Strona główna Felieton CZYTANKI DLA DOROSŁYCH (94). Lord Paradoks (2)

CZYTANKI DLA DOROSŁYCH (94). Lord Paradoks (2)

Paradoks czyli odwrócenie banalnego, oklepanego porzekadła. Wyjątek: „Lepiej być biednym i zdrowym niż bogatym i chorym.” Przenicowanie tego banału daje… kolejny paradoks? Nie, rezultatem jest banał nad banałami: „Lepiej być bogatym i zdrowym niż biednym i chorym.”

 

Nie tylko Faust Goethego, również Na opak Huysmansa nasuwa się przy lekturze Portretu Doriana Greya. Paradoksalne było samotnictwo diuka Jana, który obcowanie z ludźmi zastępował kontemplacją powieściowych postaci. Czy to słoneczna pogoda natchnęła go pragnieniem wypuszczenia się za granicę? Nie, na turystykę wybrał dni deszczowe, okres największej pluchy.

 

Cyrograf zawarty przez Fausta to osobna sprawa. Natomiast samo odmłodzenie twarzy przywodzi na myśl nowelę Maupassanta o starym dziwkarzu, co nakładał maskę młodzieńca. (Inny przykład: Gary Cooper poddający się operacji plastycznej w celu usunięcia zmarszczek.) Po wielu latach znajomości Lord Henryk nie może już dłużej ukrywać zdumienia: „Jakim cudem – pyta Doriana – ocaliłeś młodość?” Ale w gruncie rzeczy chciał go zapytać: „Jakim sposobem zachowałeś młodą twarz?” Zaś z moich ust, na widok fotografii z dobiegającą setki Danutą Szaflarską, tryska: „Co się z ciebie zrobiło!” W tym miejscu rozważań należałoby umieścić śródtytuł: Ożeniłem się z leciwą panną. Ze wszystkich z podobizn mojej żony najbardziej podleciała mi fotografia do szkolnej legitymacji, gdy sfotografowana miała 14 lat. Wsunąłem do portfela ten mały prostokącik ze śladami okrągłej pieczątki. Żona zdziwiła się odkrywszy moje upodobanie do częstej kontemplacji owej czternastoletniej buźki (zadałem sobie przymus, by użyć słowa „buźka”, ale nigdy bym – w obawie, by nie puścić pawia – nie napisał „buzia”; „buzię” zatem umieszczam w niniejszym nawiasie). Byłoby według niej zrozumiałe, gdyby ktoś czynił na odwrót: w portfelu trzydziestoparoletnia, w łóżku czternastolatka. Nie zwróciwszy uwagi na zawartą w jej wypowiedzi nielogiczność, prawię: – Czytałem historię o portrecie, który się starzał, podczas gdy jego oryginał, człowiek z krwi i kości, zachował młodość. Autor tej historii, najdowcipniejszy człowiek swojej epoki, wyspecjalizował się w tworzeniu paradoksów. Jego rozmiłowanie w paradoksach doszło do tego stopnia, że jeden z nich rozwinął maksymalnie, nadając mu formę powieści pt. Portret Doriana Greya.

 

Paradoksy w literaturze, paradoksy w życiu. W Dorianie Greyu narrator wspomina wrażenie, jakie wywarła na nim powieść Na opak. Można by jednak pomyśleć, że to Huysmans zaraził się paradoksalnością Wilde’a, co dało efekt w postaci odżywiania się „na opak”. Do tego, aby wprowadzać pokarm od tyłu, Wilde nie posunął się; paradoksalne zaspokajanie instynktu nr 1 nie pociągało go. Był natomiast paradoksalny w sprawach płciowych. Diuk Jan, autoportret Huysmansa, we własną odbytnicę pakował tzw. podkarmiacz, zaś Wilde w cudzą odbytnicę… – lepiej nie kończyć.

 

Smakosz Wilde bredził o uduchowieniu zmysłów. Uduchowić zmysł smaku, ot. Roztywszy się straszliwie, mógłby dla usprawiedliwienia swojej tuszy sypnąć jeszcze jednym paradoksem (będącym odwrotnością znanego komunału): „Nie po to się je, żeby żyć, lecz po to się żyje, żeby jeść.” Coś podobnego w liście do Marysieńki palnął Jan Sobieski (z uwagi na zdrobnienie kobiecego imienia powiedzmy: Jaś).

 

„Gdy mi ktoś przyznaje rację, oznacza to, że muszę się mylić.” „A kiedy ktoś się z tobą nie zgadza?” „Wówczas rację mamy obaj.” „A czy nie uważasz, Oskarze, iż zabawa to poważna rzecz?” „Od kogoś, kto mieni się Lordem Paradoksem, nie należy oczekiwać, że potwierdzi cudzy paradoks.”

Antoni Kawczyński

 

BRAK KOMENTARZY

Exit mobile version