Cytując powiedzenie pewnego znanego klasyka że „pieniędzy nie ma i nie będzie” byliśmy przekonani że to chwilowa dziura w budżecie i po latach wielu wyrzeczeń będziemy mogli w miarę dobrze korzystać z zapracowanych emerytur.
Jednak po wystąpieniu Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dr. hab. Sebastiana Gajewskiego podczas 59 posiedzenia sejmu, w dniach 10 –11 czerwca br. przejrzeliśmy na oczy. Oświadczył on , że niepotrzebnie robimy zadymę bo emerytury wojskowe i tak są większe od cywilnych. Uświadomiliśmy też sobie że, mundurowi , którzy po zdjęciu uniformu podjęli pracę „ w cywilu” odprowadzając należne składki do ZUS – należnej emerytury niestety nie otrzymają. Co ma piernik do wiatraka ?. Pracowaliśmy uczciwie „w cywilu” odprowadzaliśmy składki do ZUS to na chłopski prosty rozum emerytura się należy. Delikatnie tylko nadmieniamy, że Pan Premier też pracował uczciwie , odprowadzał składki i pobiera kilka emerytur , tym bardziej że nie należą one do najniższych. Nie wspominamy już o emeryturach arcybiskupa Sławoja , Leszka Głódzia wynoszących 18 – 23 tys. zł. (dane z internetu) i co najważniejsze ,w tych przypadkach, wszystko jest zgodnie z prawem. Sprawdza się stare przysłowie że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” Przykro, że to właśnie Sebastian Gajewski, osoba z lewicy wypowiada takie farmazony ale tak naprawdę to lewica nigdy nie była za wojskiem i tradycyjnie osoby piastujące wysokie stanowiska w rządzie po prostu nas olewają.

Mówiąc językiem prostym, to na polecenie państwa odprowadzaliśmy składki do ZUS i to ta właśnie instytucja rozporządza naszymi pieniążkami. Są na naszych kontach ale tylko wirtualnie bo ZUS przeznacza je na inne potrzeby. Dlatego też proponujemy rządzącym następujące rozwiązanie.
Skoro ZUS nie mający pieniędzy na wypłacanie należnych emerytur wykonywał polecenia rządu to rząd naszym zdaniem odpowiedzialny jest za ten bałagan i dobrze by było aby ten stan rzeczy naprawiono jeszcze przed wyborami. do parlamentu. Naszym skromnym zdaniem Minister Finansów powinien wyemitować 4 lub 10 letnie obligacje skarbowe na okaziciela. Obligacje na okaziciela to papiery wartościowe, których właścicielem jest osoba fizyczna lub prawna aktualnie je posiadająca. Państwo pożyczyłoby środki finansowe od mundurowych oczekujących na dodatkowe emerytury. Innymi słowy – emeryci mundurowi , którzy nabyli prawa do dodatkowej emerytury mogliby takie obligacje przekazać najbliższym (małżonkom, dzieciom wnukom itp.) Oczywiście takie obligacje można zrealizować (wykupić) przez okazicieli wcześniej. Należy jednak pamiętać że wcześniejsze wycofanie kapitału wiąże się z potrąceniem części narosłych odsetek.
Naszym zdaniem jest to kolejna jakaś rozsądna propozycja. Rządzącym, czy to z prawej czy lewej strony powinno też zależeć na rozwiązaniu tego palącego problemu, bo bądź co bądź jesteśmy pełnoprawnym członkiem NATO i Unii Europejskiej – i jak na razie prawdopodobnie tylko w Polsce mundurowi są szykanowani i nie mają prawa do ciężko wypracowanych dodatkowych emerytur.
Kiedy w 2021r. rozpoczynaliśmy tą nierówną walkę o emerytury – było nas około 300 tys. Mamy rok 2026 i już jest tylko 200 tys. Być może rządzący czekają aż zostanie się 10 tys. i wtedy naprawdę podejmą konkretne działania. Niestety sprawdzi się wtedy trafny wers tekstu Pieśni emerytów autorstwa Pana gen. bryg. prof. dr. hab. inż. Andrzeja Ameljańczyka:
„Z emerytami walka wygrana. Wszyscy są w grobie, a kasa jest dla nas.”
Wojciech Brodzik
Jerzy Dąbrowski