W Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski odbyła się konferencja prasowa poświęcona „sądowo”-lekarskiej analizie przyczyn i okoliczności śmierci Księdza Jerzego Popiełuszki. Dokument sporządził dr hab. Tomasz Konopka, Kierownik Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, na zlecenie Rady Naukowej przy Muzeum bł. ks. J. Popiełuszki.

W konferencji wzięli udział dr hab. Tomasz Konopka, prof. Paweł Skibiński – przewodniczący Rady Naukowej przy Muzeum ks. J. Popiełuszki, oraz Paweł Kęska – menedżer muzeum. Ten ostatni podkreślał, że analiza stanowi ważny głos, mogący podnieść poziom dyskusji. Wszyscy trzej mówcy podkreślali, że dokument wprowadza nową jakość, ze względu na fakt, że opiera się na unikalnym źródle, jakim jest odnaleziony całościowy zapis filmowy sekcji zwłok Księdza Jerzego Popiełuszki, trwający kilkanaście godzin. Jak przekonywał autor analizy, dr hab. Tomasz Konopka, o przewadze, wyższości i trafności jego ustaleń świadczy fakt, że jako pierwszy mógł się zapoznać i oprzeć na w/w materiale.

Według ustaleń doktora, ks. Popiełuszko poniósł śmierć – zgodnie z ustaleniami śledztwa i procesu toruńskiego (śledztwo i proces trwały zaledwie około 3 miesięcy) – na skutek uduszenia, w terminie zgodnym z wcześniej określonym na noc z 19 na 20 X 1984 r. Według dr. hab. Tomasza Konopki zeznania trzech skazanych w procesie toruńskim nie budzą wątpliwości, ponieważ od razu przyznali się, że celem ich działania miała być śmierć Księdza.

W dalszej części analizy jej autor skupił się na wykluczaniu alternatywnej wersji przebiegu męczeństwa Księdza w jednym z bunkrów w Kazuniu, przekonując, że jeżeli miał być gdzieś przetrzymywany, to w warunkach przyzwoitego aresztu, a nie zrujnowanego bunkra. Po kilku dniach przetrzymywania w takich warunkach, jak dół w ruinach bunkra, skrępowanie rąk musiałoby spowodować odleżyny. Następnie autor analizy stwierdził, że jeżeli stosowano tortury, to tylko psychiczne albo przesłuchania. Prawdziwe tortury zostawiają rzeczywiste obrażenia. Na ciele zmarłego nie było żadnych ran.

Sporządzona analiza (nie sądowa) i konferencja w sposób jednoznaczny potwierdza oficjalną, ustaloną w procesie toruńskim wersję o śmierci ks. Popiełuszki nocą z 19 na 20 X 1984 r. z uduszenia oraz dezawuuje „wersję alternatywną”, opartą na późniejszych ustaleniach dwóch śledztw prowadzonych przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego. Ponadto autor analizy twierdzi, że ks. Popiełuszko nie odniósł żadnej rany. Szczególnie to ostatnie twierdzenie jest zdumiewające w świetle znanych fotografii, opinii, zeznań. Pozostałe zaś są sprzeczne z dowodami zgromadzonymi w aktach śledztw, włącznie z tym trwającym do dziś w IPN.

Po konferencji niektóre media przekazały informację nie tylko wiernie, ale na wyrost, że sprawa jest rozwiązana i zamknięta. Przekazano, że brak jest dowodów na przetrzymywanie ks. Popiełuszki, w tym w Kazuniu. Są to twierdzenia niezgodne z prawdą.

Jako osoba badająca temat śmierci Księdza Jerzego Popiełuszki, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy – nie tylko w śledztwie toruńskim, ale w dwóch prowadzonych przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego – z całą odpowiedzialnością można stwierdzić, że analiza i twierdzenia przedstawione jako „przełomowe” stanowią fałsz i manipulację oraz owoc braku fundamentalnej wiedzy o sprawie, włącznie z brakiem znajomości dowodów w aktach.

Zacząć należy od kwestii, że analiza przedstawiona jako sądowa, sądową nie jest. Analizy i opinie określane jako sądowe sporządzane są wyłącznie dla sądów i prokuratur. Analiza, która nie została zamówiona przez sąd czy prokuraturę, nie jest dokumentem sądowym. Dziwić może, że poważny ekspert dla poważnej „kościelnej” rady naukowej sporządził trzystronicowy dokument z wprowadzającym w błąd tytułem, zarazem w sposób nieuprawniony podnoszący jego rangę w oczach nieświadomego odbiorcy.

Niestety, na dalszą część analizy i treści, które padły podczas konferencji, również należy spojrzeć bardzo krytycznie. Jej autor ocenił, że trzech skazanych za zamordowanie Księdza Jerzego Popiełuszki to urzędnicy pracujący za biurkiem, bez doświadczenia. Jest to oczywista nieprawda. To doświadczeni funkcjonariusze SB, odpowiedzialni za przeprowadzenie wielu akcji w „terenie”.

Dr hab. Konopka przeprowadził wywód niemalże filozoficzny, dlaczego Ksiądz Jerzy Popiełuszko nie był przetrzymywany w bunkrze (w Kazuniu). Według eksperta jeżeli miał być gdzieś przetrzymywany, to w warunkach przyzwoitego aresztu, a nie zrujnowanego bunkra. Ponadto stwierdził, że jeżeli stosowano tortury, to tylko psychiczne albo przesłuchania. Jednak najbardziej szokujące słowa to twierdzenie autora, że na ciele zmarłego (ks. Popiełuszki) nie było żadnych ran. Odważne, a wręcz zdumiewające. Są to słowa osoby, która nie była obecna podczas sekcji zwłok, ale obejrzała film. Należy zadać pytanie, czy film ten był poddany badaniom kryminalistycznym, skoro po jego obejrzeniu, ktokolwiek – wbrew opiniom naocznych świadków przeprowadzenia sekcji zwłok i wbrew drastycznym zdjęciom, znanym nie tylko w Polsce – śmie stwierdzić brak ran Księdza?

Tymczasem po sekcji zwłok przeprowadzonej 31 X 1984 r. stwierdzono: Rozległe i głębokie, a miejscami bardzo intensywne podbiegnięcia krwawe zlokalizowane w górnej części ciała świadczą o zadziałaniu narzędzia twardego, tępego (…). Urazów było wiele, niektóre były zadawane kilkakrotnie w to samo miejsce i z dużą siłą, za czym przemawia drobnoogniskowa martwica włókien mięśniowych. Ponadto uczestniczący w sekcji zwłok z ramienia Episkopatu wybitny profesor Edmund Chróścielewski stwierdził, że tak zmasakrowanego ciała nie widziałem nigdy w życiu. Ocenił również, że ks. Popiełuszko był torturowany przez kilkadziesiąt godzin, a rany wskazywały na długotrwałe męczeństwo, ponieważ oprócz martwicy tkanek, część ran już zabliźniała się, a część była świeża.

Należy przypomnieć, że zwłoki ks. Popiełuszki były tak zmasakrowane, że ani rodzina, ani znajomi nie byli w stanie Go zidentyfikować. Jednak według autora analizy ks. nie miał żadnych ran.

W trakcie konferencji zadałem dr. Konopce pytanie o rozbieżność między jego ustaleniami – na podstawie wybranej dokumentacji i obejrzenia filmu z sekcji, sprowadzającymi się do tego, że według niego ks. Popiełuszko nie odniósł ran – a pisemnym protokołem sekcji zwłok z 31 X 1984 r. oraz w/w słowami tak wielkiego autorytetu, jak prof. Chróścielewski. Co bardzo zaskoczyło, z rozbrajającą szczerością wszyscy trzej panowie, tj. autor analizy oraz pan Paweł Kęska reprezentujący Muzeum i prof. Paweł Skibiński, nie posiadali wiedzy, że prof. Chróścielewski tak ocenił stan zwłok Księdza, jak również, że został powołany na świadka i zeznawał przed prokuratorem Andrzejem Witkowskim. Dziennikarze mogli usłyszeć pytanie prof. Skibińskiego o sygnaturę, pod którą dowód ten się znajduje. Publicznie przekazałem ją zainteresowanemu. DP PR Ds 3/90 dept. Prok. MS. Pod tą sygnaturą znajdują się również dowody na przejęcie Księdza przez WSW od SB i ich udział.

Z kolei pan Paweł Kęska wyjawił, że chciałby się zapoznać z zeznaniami rybaków-kłusowników, którzy byli świadkami wrzucenia zwłok ks. Popiełuszki z tamy we Włocławku do Wisły, ale nie nocą z 19 na 20 X, lecz dopiero 25 X między godziną 8.00 a 9.00 wiecz. Również przekazałem sygnaturę akt – S70/01/Zk lubelskiego IPN.

Podczas konferencji okazało się również, że trzej wymienieni badacze ostatnich losów ks. Popiełuszki nie posiadali wiedzy o tzw. I wyłowieniu jego zwłok już 26 X 1984 r. po godz. 10.00 rano i ponownym zatopieniu po przeprowadzeniu czynności mających na celu ucharakteryzowanie zwłok do oficjalnej daty zgonu.

Okazało się również, że trzej badacze najwyraźniej nie znali dowodów, w tym protokołów z przesłuchań później skazanych Piotrowskiego, Pękali i Chmielewskiego, którzy zeznali, że już od około 10 X 1984 r. szykowali bunkier w Kazuniu (obecnie określany jako „Bunkier Popiełuszki”) właśnie w celu przetrzymywania w nim Księdza – nie w celu zamordowania, a zwerbowania do współpracy ze służbami PRL przy użyciu tortur.

Autor analizy, dr hab. Tomasz Konopka, który swoje „przełomowe” twierdzenia oparł na odnalezionym, wcześniej nieznanym filmie z sekcji zwłok, przyznał, że w filmie nie widział plam opadowych (pośmiertnych), które są widoczne gołym okiem. Należy zadać pytanie, co w tym materiale dostrzegł ekspert, skoro nawet nie w/w plamy, i zadał mi – autorowi tego tekstu – pytanie, gdzie te plamy się znajdowały.

Podniosłem również kwestię braku śladów krwi ks. Jerzego, który ponoć obficie krwawił, w bagażniku Fiata Grzegorza Piotrowskiego. Odparł on, że nie krwawił na zewnątrz z powodu tamponów w ustach. Pan doktor zapomniał, że Ksiądz krwawił obficie ze złamanego nosa, co zostało potwierdzone w opinii. Również śladów po odzieży szamocącego się i walczącego o życie Księdza w tym bagażniku nie znaleziono, co oznacza – a my wiemy – że Księdza w tym bagażniku nigdy nie było, ponieważ przeprowadzono Go do innego pojazdu marki Nysa, oddalonego o ponad 200 m, należącego do Wojskowych Służb Wewnętrznych.

Kto zna dowody w aktach, ten wie, że skazana w procesie toruńskim trójka z SB przyczyniła się do śmierci Księdza Popiełuszki, zatrzymując Go i przekazując docelowym sprawcom. Uczynili to oficerowie WSW w bunkrze w Kazuniu w dniu 25 X około 12.00 w poł., by – jak widzieli to świadkowie – zwłoki zrzucić z tamy we Włocławku po godz. 8.00 wiecz. To ustalił na podstawie materiału dowodowego w śledztwach prokurator Andrzej Witkowski. Tylko że badacze z Rady Naukowej przy Muzeum ks. Popiełuszki, jak sami przyznali w trakcie konferencji, nie znają akt sprawy, dowodów – a raczej znają tylko to, co jest im wygodne. Zdumiewające, że po latach ich prac i badań nie zdążyli dotrzeć do najważniejszych zgromadzonych dowodów. Nie zdążyli czy nie chcieli? Bo prokuratora Witkowskiego mogli zaprosić na rozmowę, by te informacje uzyskać. Zamiast tego większość z nich woli sceptycznie, czy lekceważąco, a niekiedy wręcz z pogardą się o nim wyrażać. Tak oto szukają prawdy.

Konferencja i nie sądowa analiza, poza wyrządzoną poszukiwaniu prawdy szkodą, negowaniem męczeństwa Księdza Jerzego Popiełuszki, okazała się skandalem. W świat poszedł przekaz, że Ksiądz po prostu udusił się w bagażniku i nawet nie miał ran. Odbyło się to pod auspicjami Kościoła Katolickiego i Archidiecezji Warszawskiej, do której przecież sam należę, co tym bardziej bolesne. To nie tylko hamowanie odkrywania prawdy o zbrodni sprzed ponad 40 lat, nie tylko ukrywanie jej, ale wprowadzanie absolutnego fałszu i dezinformacji w przekazie na temat okoliczności śmierci Świętego Księdza Jerzego Popiełuszki.

Ciąg dalszy nastąpi…

Bartosz Siedlar

 


„Forensic” Medical Analysis of Fr. Popiełuszko’s Death Raises Serious Doubts. Experts Did Not Know Key Evidence

A press conference on the „forensic” medical analysis of the causes and circumstances of the death of Father Jerzy Popiełuszko was held at the Secretariat of the Polish Episcopal Conference. The document was prepared by Dr. hab. Tomasz Konopka, Head of the Department of Forensic Medicine in Kraków, commissioned by the Scientific Council at the Museum of Blessed Fr. J. Popiełuszko.

The conference was attended by Dr. hab. Tomasz Konopka, Prof. Paweł Skibiński – chairman of the Scientific Council at the Museum of Fr. J. Popiełuszko, and Paweł Kęska – manager of the museum. The latter emphasized that the analysis is an important voice that may raise the level of discussion. All three speakers stressed that the document introduces a new quality due to the fact that it is based on a unique source – the recovered complete film recording of the autopsy of Fr. Jerzy Popiełuszko’s body, lasting over a dozen hours. As the author of the analysis, Dr. hab. Tomasz Konopka argued, the advantage, superiority, and accuracy of his findings are evidenced by the fact that he was the first to be able to access and rely on the aforementioned material.

According to the doctor’s findings, Fr. Popiełuszko died – in accordance with the findings of the investigation and the Toruń trial (the investigation and trial lasted only about 3 months) – as a result of strangulation, on a date consistent with the previously determined night of October 19-20, 1984. According to Dr. hab. Tomasz Konopka, the testimonies of three convicts in the Toruń trial are not in doubt, because they immediately admitted that the aim of their action was the death of the priest.

Later in the analysis, its author focused on excluding an alternative version of the course of the priest’s martyrdom in one of the bunkers in Kazuń, arguing that if he were to be held somewhere, it would be in the conditions of a decent arrest, not a ruined bunker. After several days of detention in such conditions as a pit in the ruins of a bunker, tying his hands would have to cause bedsores. The author of the analysis then stated that if torture was used, it was only psychological or interrogations. Real torture leaves real injuries. There were no wounds on the body of the deceased.

The prepared analysis (not forensic) and the conference unequivocally confirm the official version established in the Toruń trial about the death of Fr. Popiełuszko on the night of October 19-20, 1984, by strangulation and disavow the „alternative version” based on the later findings of two investigations conducted by prosecutor Andrzej Witkowski. Moreover, the author of the analysis claims that Fr. Popiełuszko did not suffer any wounds. This last claim is particularly astonishing in the light of known photographs, opinions, and testimonies. The others, in turn, contradict the evidence gathered in the investigation files, including the one ongoing to this day at the IPN.

After the conference, some media outlets reported not only faithfully but also conclusively that the case is solved and closed. It was reported that there is no evidence of Fr. Popiełuszko’s detention, including in Kazuń. These claims are untrue.

As a person researching the topic of the death of Fr. Jerzy Popiełuszko, based on the gathered evidentiary material – not only from the Toruń investigation but from two led by prosecutor Andrzej Witkowski – it can be stated with full responsibility that the analysis and claims presented as „groundbreaking” constitute falsehood and manipulation and are the fruit of a lack of fundamental knowledge about the case, including a lack of knowledge of the evidence in the files.

One must begin with the issue that the analysis presented as forensic is not forensic. Analyses and opinions described as forensic are prepared exclusively for courts and prosecutor’s offices. An analysis that has not been ordered by a court or prosecutor’s office is not a judicial document. It is surprising that a serious expert for a serious „church” scientific council prepared a three-page document with a misleading title, thereby illegitimately raising its status in the eyes of the unaware recipient.

Unfortunately, the further part of the analysis and the statements made during the conference must also be viewed very critically. Its author assessed that the three convicted for the murder of Fr. Jerzy Popiełuszka were officers working behind a desk, without experience. This is an obvious untruth. They were experienced SB officers responsible for carrying out many actions „in the field.”

Dr. hab. Konopka conducted an almost philosophical argument as to why Fr. Jerzy Popiełuszko was not held in a bunker (in Kazuń). According to the expert, if he were to be held somewhere, it would be in the conditions of a decent arrest, not a ruined bunker. He also stated that if torture was used, it was only psychological or interrogations. However, the most shocking words are the author’s claim that there were no wounds on the body of the deceased (Fr. Popiełuszko). Bold, and even astonishing. These are the words of a person who was not present during the autopsy but watched a film. One must ask whether this film was subjected to forensic examination, since after watching it, anyone – contrary to the opinions of eyewitnesses to the autopsy and contrary to the drastic photographs known not only in Poland – dares to claim the absence of wounds on the Priest?

Meanwhile, after the autopsy performed on October 31, 1984, it was found: Extensive and deep, and in places very intense, bruising localized in the upper part of the body indicate the action of a hard, blunt tool (…). There were many injuries, some were inflicted repeatedly in the same place and with great force, as evidenced by the fine-focal necrosis of muscle fibers. Furthermore, the distinguished Professor Edmund Chróścielewski, participating in the autopsy on behalf of the Episcopate, stated that in his entire life he had never seen such a mutilated body. He also assessed that Fr. Popiełuszko was tortured for several dozen hours, and the wounds indicated prolonged martyrdom, because in addition to tissue necrosis, some wounds were already healing, while others were fresh.

It should be recalled that Fr. Popiełuszko’s body was so mutilated that neither family nor friends were able to identify him. Yet, according to the author of the analysis, the priest had no wounds.

During the conference, I asked Dr. Konopka about the discrepancy between his findings – based on selected documentation and watching the autopsy film, coming down to the fact that according to him Fr. Popiełuszko did not suffer wounds – and the written autopsy protocol of October 31, 1984, and the above-mentioned words of such a great authority as Prof. Chróścielewski. To my great surprise, with disarming sincerity, all three gentlemen, i.e., the author of the analysis, Mr. Paweł Kęska representing the Museum, and Prof. Paweł Skibiński, had no knowledge that Prof. Chróścielewski had assessed the condition of the priest’s body in this way, nor that he had been called as a witness and testified before prosecutor Andrzej Witkowski. Journalists could hear Prof. Skibiński’s question about the reference number under which this evidence is located. I publicly provided it to the interested party. DP PR Ds 3/90 Dept. Proc. MS. Under this reference number, there is also evidence of the takeover of the Priest by the WSW from the SB and their involvement.

In turn, Mr. Paweł Kęska revealed that he would like to learn about the testimonies of the poachers-fishermen who witnessed the throwing of Fr. Popiełuszko’s body from the dam in Włocławek into the Vistula River – not on the night of October 19-20, but only on October 25 between 8:00 and 9:00 p.m. I also provided the file reference number – S70/01/Zk of the IPN in Lublin.

During the conference, it also became apparent that the three aforementioned researchers of the last days of Fr. Popiełuszko had no knowledge of the so-called first recovery of his body as early as October 26, 1984, after 10:00 a.m., and its re-submersion after carrying out activities aimed at disguising the body to match the official date of death.

It also became apparent that the three researchers apparently did not know the evidence, including the interrogation protocols of the later convicted Piotrowski, Pękala, and Chmielewski, who testified that as early as around October 10, 1984, they were preparing a bunker in Kazuń (now referred to as the „Popiełuszko Bunker”) specifically for the purpose of holding the Priest there – not to murder him, but to recruit him for cooperation with the PRL services using torture.

The author of the analysis, Dr. hab. Tomasz Konopka, who based his „groundbreaking” claims on a recovered, previously unknown film of the autopsy, admitted that he did not see lividity (post-mortem spots) in the film, which are visible to the naked eye. One must ask what the expert saw in this material if he did not even see the aforementioned spots, and he asked me – the author of this text – where these spots were located.

I also raised the issue of the lack of traces of Fr. Jerzy’s blood – who supposedly bled profusely – in the trunk of Grzegorz Piotrowski’s Fiat. He responded that he did not bleed externally because of tampons in his mouth. The doctor forgot that the Priest bled profusely from his broken nose, which was confirmed in the opinion. Also, no traces of the clothing of the Priest, who was struggling and fighting for his life, were found in that trunk, which means – and we know – that the Priest was never in that trunk, because he was transferred to another vehicle, a Nysa van, located over 200 meters away, belonging to the Internal Military Service.

Anyone who knows the evidence in the files knows that the trio from the SB convicted in the Toruń trial contributed to the death of Fr. Popiełuszko by detaining him and handing him over to the ultimate perpetrators. They were WSW officers in the bunker in Kazuń on October 25 around noon, so that – as witnesses saw – the body could be thrown from the dam in Włocławek after 8:00 p.m. This was established based on the evidentiary material in the investigations by prosecutor Andrzej Witkowski. It’s just that the researchers from the Scientific Council at the Museum of Fr. Popiełuszko, as they themselves admitted during the conference, do not know the case files or the evidence – or rather, they only know what is convenient for them. It is astonishing that after years of their work and research, they have not managed to reach the most important gathered evidence. Did they not have time, or did they not want to? Because they could have invited prosecutor Witkowski for a conversation to obtain this information. Instead, most of them prefer to speak about him skeptically or dismissively, and sometimes even with contempt. This is how they seek the truth.

The conference and the non-forensic analysis, apart from causing harm to the search for truth and negating the martyrdom of Fr. Jerzy Popiełuszko, turned out to be a scandal. The message that went out into the world was that the Priest simply suffocated in the trunk and did not even have any wounds. This took place under the auspices of the Catholic Church and the Archdiocese of Warsaw, to which I myself belong, which is all the more painful. This is not only hindering the discovery of the truth about a crime committed over 40 years ago, not only hiding it, but introducing absolute falsehood and disinformation into the account of the circumstances of the death of the Holy Fr. Jerzy Popiełuszko.

To be continued…

Bartosz Siedlar

Poprzedni artykułZwycięstwo po zmianie ustawienia