Kolejna Wielkanoc w gościnnym domu Halinki Nałęcz w Maryninie. Jak zwykle było bardzo pięknie, uroczyście, radośnie i …rodzinnie. Nasze Koło Gospodyń to jedna wielka rodzina od lat, od zawsze. Zawsze mamy czas dla siebie nawzajem, na pracę i na świętowanie.


Jadwiga Wołynikj.wolynik@tio.com.pl

 

Grunt to dobre kierownictwo i zgrany zespół mądrych, dobrze zgranych, radosnych kobiet.

Lat nam przybywa, a radość ze wspólnych, szczęśliwych dni jest z roku na rok coraz większa. Już tyle lat trzymamy się razem i jesteśmy wspólnie dumne z naszej „babskiej rodzinki”. Tą radością i świątecznym jajeczkiem dzielimy się z Czytelnikami lubianego przez nas Tygodnika.

A teraz troszkę historii. Wielkanoc, największe, najstarsze i najwcześniej, bo już od II wieku, ustanowione święto Kościoła i wszystkich chrześcijan, poprzedzone sześciotygodniowym postem wielkim, wielkanocnym. Ma ono, stosowną do swej rangi, bogatą i piękną liturgię oraz niezliczone zwyczaje domowe.

Wszystkie, zaś obchody, zarówno kościelne, jak i domowe, towarzyskie, sąsiedzkie spotkania, poczęstunki i zabawy młodzieży łączy wspólna idea. Jest nią radość i pochwała ciągle odradzającego się niepokonanego życia, radość istnienia.
Stosownie więc do rangi Święta Zmartwychwstania Pańskiego, Wielkanocna uczta, zwana Święconym, była tak okazała i obfita, jak tylko pozwalały na to posiadane środki.

„Święcone”, czyli uroczyste śniadanie to uczta w rodzinnym gronie. Świętowanie rozpoczynało się zaraz po rezurekcji, po rannym nabożeństwie z procesją, na którym zawsze bywały tłumy. Kiedy tylko zakończyły się ceremonie religijne, przebrzmiały dzwony i saluty na cześć Chrystusa Zmartwychwstałego.

Po mszy, z największym pośpiechem udawano się do domów do suto zastawionych stołów .  Wielkanocny stół, to tylko pokarmy poświęcone w kościele.

W średniowieczu święcenie pokarmów i napojów (w Polsce, po raz pierwszy zapisane w Mszale Gnieźnieńskim z 1300 roku) były jedną z ważniejszych ceremonii misterium paschalnego, która  to w naszym kraju jest kultywowana do dziś.

Drzewiej, księża objeżdżali zaprzęgiem konnym zamożne dwory  szlacheckie i magnackie.

Wieś zaś gromadziła jadło w jednym miejscu. Misy, dzieże ,kosze z jadłem znoszono pod kapliczkę lub krzyż. Dopiero w XVIII władze kościelne przyzwoliły na święcenie  jadła w kościołach.

W dawnej Polsce, wielmoże i bogacze wydawali uczty świąteczne z przepychem, na  stół podawano dziczyznę, pasztety, rozliczne mięsiwa, przednie ciasta i trunki. Chłopskie stoły nie były aż tak okazałe, Ale i tam nie zabrakło przysmaków, których w codzienny dzień pracy nie było w domach.

Dziś dalej cenimy dobrą kuchnię świąteczną, nie ma jednak dawnej przesadnej obfitości. Nie zmieniła się tradycyjna polska gościnność, radość świętowania i wspólnej biesiady. Zaś do poświęcenia jadła, niesiemy symbolicznie tylko koszyczek ze święconką.
Teraz może powiem kilka słów o tradycyjnej wielkanocnej pisance.

Dla każdego z nas symbolem Wielkanocy było i jest jajo, symbol nadziei i rodzącego się życia. Dzielimy się jajkiem przy świątecznym stole, życząc szczęśliwego Alleluja i wszelkiej pomyślności w życiu. Zwyczaj to starożytny, sięgający owych wieków, kiedy oddawano jeszcze cześć siłom natury. Kościół zwyczaj ten zachował. Barwienie wielkanocnych jaj w Polsce prawdopodobnie jest tak dawne, jak wiara chrześcijańska. Najstarsze polskie pisanki zostały znalezione podczas prac wykopaliskowych na Ostrówku w Opolu. Pochodzą one z X-XI wieku, a źródła pisane z wieku XII zawierają wzmianki o leczniczym działaniu i cudownych właściwościach pisanek. W zależności od techniki zdobienia wyróżniamy jednobarwne kraszanki lub malowanki, gotowane przed wiekami i dzisiaj w wywarze z łupin, cebuli, kory dębowej, pędu żyta, kwiatów malwy lub fiołka. Bardziej nowoczesna metoda to malowanie farbami syntetycznymi. Pisanki, to technika zdobienia polegająca na nanoszeniu pisaniu na skorupce wzorów roztopionym woskiem, którego nie pokrywa farba podczas zanurzania w barwniku. Rysowanki zdobione są wzorami wyskrobanymi ostrym narzędziem na pomalowanej wcześniej skorupce. Można też oklejać skorupki resztkami materiału, wycinkami z kolorowego papieru, rdzeniem sitowia. Według ludowych wierzeń jajko posiada moc przeciwdziałaniu złemu. Stosowano je w obrzędach ku czci zmarłych, w lecznictwie i miłosnej magii. Ponoć jajko wielkanocne chroni przed ogniem, zapewnia urodzaj i daje bezpieczeństwo. A skorupki pisanek rzucone na podwórko, do sadu nie tylko odstraszają szkodniki, ale zwiększają nośność kur i dobre zbiory owoców. Umycie się w wodzie z naczynia, na dnie którego leżało malowane jajko, ma zapewnić zdrowie, urodę i szczęście.

Dla osłodzenia dla czytelników podam przepis na:
Nugat po staropolsku.
½ kg cukru wsypujemy do jednej szklanki prawdziwego miodu i podgrzewamy przez kilka minut, pilnie mieszając.
Następnie dodajemy ubitą na sztywno pianę z 5 białek, zdejmujemy z ognia i ucieramy około 50 minut całość.
Po upływie tego czasu do masy dodajemy 40 dag obranych i startych orzechów laskowych.
Gotową masę przekładamy waflami i pozostawiamy do stężenia.
Wystudzony nugat kroimy na kawałki.

A teraz przekazuję dla drogich Czytelników
Wielkanocne życzenia pełne słońca,
miłości, zdrowia i wszelkiej serdeczności
na każdy dzień nadchodzącej wiosny.
J.W.

Poprzedni artykułLany Poniedziałek