5/5 - (1 vote)

Kościół wprowadza wiernych w czas powagi i rachunku sumienia, zanim jeszcze rozpocznie się Wielki Post. Liturgia stopniowo zmienia ton, a kalendarz przypomina o nadchodzącym wysiłku duchowym. Niedziela Sześćdziesiątnicy jest jednym z tych dni, które dziś bywają zapomniane, a niegdyś porządkowały rytm roku kościelnego.

W najbliższą niedzielę, 8 II 2026 r., przypada Niedziela Sześćdziesiątnicy. W tradycyjnym kalendarzu liturgicznym jest to druga z trzech niedziel okresu przedpostnego, następująca po Niedzieli Siedemdziesiątnicy i poprzedzająca Niedzielę Pięćdziesiątnicy. Nazwa nie odnosi się do dokładnej liczby dni, lecz ma charakter symboliczny i wskazuje na coraz bliższe wejście w czas Wielkiego Postu.

Sens Niedzieli Sześćdziesiątnicy jest ściśle związany z przygotowaniem wiernych do czterdziestodniowej pokuty. Kościół, działając z duszpasterską roztropnością, nie wprowadza postu gwałtownie, lecz stopniowo. Już w tym okresie w liturgii znikają radosne akcenty, a uwaga kierowana jest ku rzeczywistości grzechu, pracy nad sobą i potrzebie nawrócenia. W Mszy świętej nie śpiewa się „Alleluja”, co jest wyraźnym znakiem przejścia z okresu radości ku czasowi skupienia.

Czytania liturgiczne Niedzieli Sześćdziesiątnicy niosą wyraźne przesłanie o trudzie ludzkiego życia i konieczności wytrwałości. W tradycyjnej liturgii Kościół przypomina o konsekwencjach grzechu pierworodnego, o pracy jako udziale w porządku stworzonym po upadku oraz o potrzebie łaski Bożej, bez której wysiłek człowieka pozostaje niepełny. To dzień, który nie obiecuje łatwych pocieszeń, lecz stawia pytanie o sens wysiłku i wierności.

Z perspektywy katolicyzmu Niedziela Sześćdziesiątnicy ma także wymiar wychowawczy. Uczy cierpliwości i realizmu w życiu duchowym. Przypomina, że nawrócenie nie dokonuje się z dnia na dzień, a Wielki Post nie jest sezonowym zwyczajem, lecz częścią dłuższego procesu wewnętrznej dyscypliny. To właśnie w takich „przejściowych” niedzielach Kościół kształtował przez wieki sumienia wiernych.

W praktyce kościelnej okres Sześćdziesiątnicy jest także sygnałem porządkowania życia codziennego. Kończył się czas zabaw, ograniczano huczne spotkania, a domowe i parafialne zwyczaje stopniowo podporządkowywano nadchodzącemu postowi. Nie była to formalna asceza, lecz świadome przygotowanie do niej.

Dziś Niedziela Sześćdziesiątnicy pozostaje przede wszystkim wezwaniem do refleksji. To moment, by spojrzeć na Wielki Post nie jak na obowiązek, lecz jak na drogę, do której trzeba się przygotować. Kościół przypomina, że bez wcześniejszego uporządkowania serca nawet najlepsze praktyki pokutne pozostaną jedynie zewnętrzną formą.


A threshold before Lent

The Church leads the faithful into a time of seriousness and examination of conscience even before Lent begins. The tone of the liturgy gradually changes, and the calendar points toward the coming spiritual effort. Sexagesima Sunday is one of those days that is often forgotten today, yet for centuries it structured the rhythm of the liturgical year.

On February 8, 2026, the Church observes Sexagesima Sunday. In the traditional liturgical calendar, it is the second of the three pre-Lenten Sundays, following Septuagesima Sunday and preceding Quinquagesima Sunday. The name does not refer to an exact number of days, but carries a symbolic meaning, indicating that the faithful are drawing closer to the season of Lent.

The meaning of Sexagesima Sunday is closely tied to preparing the faithful for forty days of penance. Acting with pastoral wisdom, the Church does not introduce fasting abruptly, but gradually. Already during this period, joyful accents disappear from the liturgy, and attention is directed toward the reality of sin, self-discipline, and the need for conversion. At Mass, the “Alleluia” is no longer sung, a clear sign of the transition from a time of joy to a time of recollection.

The liturgical readings of Sexagesima Sunday carry a clear message about the hardship of human life and the necessity of perseverance. In the traditional liturgy, the Church recalls the consequences of original sin, work as part of the order established after the Fall, and the need for God’s grace, without which human effort remains incomplete. It is a day that offers no easy consolations, but instead asks about the meaning of effort and fidelity.

From the perspective of traditional Catholicism, Sexagesima Sunday also has a formative role. It teaches patience and realism in the spiritual life. It reminds the faithful that conversion does not happen overnight, and that Lent is not a seasonal custom, but part of a longer process of inner discipline. Through such “transitional” Sundays, the Church shaped consciences over centuries.

In older Church practice, the period of Sexagesima also signaled the ordering of daily life. The time of festivities came to an end, exuberant gatherings were limited, and household and parish customs were gradually aligned with the approaching fast. This was not formal asceticism, but a conscious preparation for it.

Today, Sexagesima Sunday remains above all a call to reflection. It is a moment to view Lent not as an obligation, but as a path that requires preparation. The Church reminds the faithful that without first setting one’s heart in order, even the best penitential practices remain merely external forms.

Poprzedni artykułProśba o pomoc, nie o współczucie
Następny artykułPrawo bez bariery portfela