
Dwuetapowy atak na domy seniorów w Nowym Dworze. Najpierw rozmowa z „listonoszem”, potem telefon od „policjanta”. Celem jest jedno – gotówka, biżuteria i kody do kont.
Oszuści właśnie otworzyli nowy front. Jak wynika z komunikatu ostrzegawczego, na terenie Nowego Dworu Mazowieckiego odnotowano przypadki nowego modelu działania przestępczego. Mechanizm jest precyzyjny niczym wojskowa operacja. W pierwszym kroku dzwoni osoba podszywająca się pod pracownika poczty. Pretekstem jest doręczenie listu poleconego. Padają pytania: czy ktoś jest w domu? O której godzinie? Czy ktoś odbierze przesyłkę?
To nie zabawa kuriera. To zwiad – przygotowanie terenu pod główne uderzenie.
Gdy ofiara potwierdzi swoją obecność lub nieobecność, na scenę wchodzi „policja”. Oszuści wykonują drugi telefon, tym razem podając się za funkcjonariuszy. I tu zaczyna się psychologiczny spektakl. Fałszywy policjant potwierdza rzekome zagrożenie, nakazuje współpracę i żąda wydania pieniędzy, biżuterii lub danych do logowania w banku.
Nic nowego? Owszem, ale zmienił się rozkład jazdy. Dotychczas przestępcy często zaczynali od legendy o „wypadku dziecka” lub „prokuratorskiej kontroli”. Dziś pierwsze ogniwo to listonosz – postać zaufana, neutralna, wzbudzająca mniej czujności niż rzekomy funkcjonariusz. Połączenie tych dwóch ról w jednym schemacie gwarantuje chaos w głowie ofiary.
Władze lokalne apelują o zachowanie zasad elementarnego bezpieczeństwa. Po pierwsze – sprawdzić, czy telefon przyszedł z numeru alarmowego lub znajomej komendy. Po drugie – nie podawać żadnych kodów ani haseł. Po trzecie – w razie najmniejszych wątpliwości natychmiast rozłączyć się i zadzwonić na numer 112 lub do najbliższej jednostki policji. Ostrzeżenie należy przekazać przede wszystkim osobom starszym, które najczęściej ufają słuchawce i nie korzystają z telefonów komórkowych z blokadą nieznanych numerów.
A Letter Trap and a Hand Grenade on the Line
A two-stage attack on the homes of seniors in Nowy Dwór Mazowiecki. First, a conversation with a “postman,” then a phone call from a “police officer.” The goal is one thing – cash, jewelry, and online banking codes.
Scammers have just opened a new front. According to a warning notice, cases of this new criminal operating model have been recorded in the Nowy Dwór Mazowiecki area. The mechanism is as precise as a military operation. In the first step, a person impersonating a postal worker calls. The pretext is delivering a registered letter. They ask questions: is anyone home? At what time? Will someone receive the shipment?
This is not a courier’s game. This is reconnaissance – preparing the ground for the main strike.
Once the victim confirms their presence or absence, the “police” enter the stage. Scammers make a second phone call, this time posing as officers. And here begins the psychological performance. The fake policeman confirms the alleged threat, demands cooperation, and demands the surrender of cash, jewelry, or bank login details.
Nothing new? Yes, but the game plan has changed. Previously, criminals often started with the legend of a “child’s accident” or a “prosecutor’s inspection.” Today, the first link is the postman – a trusted, neutral figure who arouses less suspicion than an alleged officer. Combining these two roles in one scheme guarantees chaos in the victim’s mind.
Local authorities appeal for adherence to basic safety rules. First – check whether the call came from an emergency number or a familiar police station. Second – do not provide any codes or passwords. Third – at the slightest doubt, hang up immediately and call 112 or the nearest police unit. The warning should be passed on especially to elderly people, who most often trust the earpiece and do not use mobile phones with unknown number blocking.