Początek roku przyniósł do nas liczne sygnały od Czytelników świadczące o… niecodziennym traktowaniu klientów przez niektóre sieci handlowe. Bywa źle, a czasami jeszcze gorzej.
Tuż po Nowym Roku jeden z klientów informował, że w Żabce przy Piłsudskiego 15 w Legionowie kupił dwa opakowania Schabu „Od szwagra” firmy Krakus. Kupił i… pożałował.

– Była niedziela, moi rodzice zostali bez wędliny, więc byłem zmuszony iść do Żabki, chociaż zazwyczaj omijam te sklepy z uwagi na ceny – opowiadał później w naszej redakcji. Z jego relacji wynikało, że już następnego dnia, w poniedziałek rano, chciał przygotować rodzicom śniadanie. – Niestety, jedyne, co osiągnąłem to konieczność szerokiego otwarcia okien w ten mroźny dzień. Wędlina, teoretycznie ważna do spożycia do 8 stycznia 2026 roku (nr partii: 350414000) zasmrodziła całe mieszkanie tak skutecznie, że woń dało się wyczuć nawet na klatce schodowej – zapewnia pechowy nabywca „Krakusa”. Podkreśla jednak, że drugie opakowanie wędliny, mimo, iż wzięte z tego samego miejsca, miało inną datę ważności: 14 stycznia 2026. Mimo tego obiecującego symptomu, nie odważył się jednak na otwarcie opakowania. – Rodzicom ugotowałem jajka – mówi.
Po śniadaniu poszedł wprost do Żabki, gdzie dzień wcześniej nabył śmierdzący schab. – Pani za ladą najpierw zażądała ode mnie paragonu, którego naturalnie, nie miałem. Na szczęście jednak płaciłem kartą, więc transakcja była odnotowana na liście bankowej. Mogłem więc łatwo udowodnić, że w danym dniu, w tym sklepie robiłem konkretne zakupy. Zobaczywszy to, ekspedientka wpadła na inny sposób samoobrony: – „Ja nie wiem, w jakich warunkach pan przechowywał tę wędlinę – wypaliła do mnie. Nie pomogło tłumaczenie, że nawet, gdybym trzymał je poza lodówką, to przez kilkanaście godzin nie miała prawa tak śmierdzieć, nie pomogło. Na moment, do gorącej już dyskusji włączył się inny pracownik tegoż sklepu, jednak po chwili i on mnie „spławił” – wspomina klient.
Mając w redakcji pechowe opakowania wędliny, zatelefonowaliśmy do centrali Żabki. Tak, osoba z biura prasowego przyznała rację klientowi, wyrażając opinie, iż obsługa sklepu nie znała zasad przyjmowania reklamacji. Poproszono nas o przesłanie zdjęć produktu i opisu zajścia. Na odpowiedź czekaliśmy kilka dni. Gdy nadeszła, mogła zdziwić:
Dzień dobry, z tej strony Centrum Wsparcia Klienta!
Dziękujemy za kontakt.
Nawiązując do przesłanej informacji dotyczącej produktu Krakus schab od szwagra chcielibyśmy podziękować za kontakt oraz zakup w sieci Żabka.
Niniejsze zgłoszenie zostało przyjęte w charakterze informacyjnym. Chcielibyśmy wyjaśnić, że zgłoszenia z tytułu niezgodności towaru z umową powinny być kierowane do Franczyzobiorcy prowadzącego sklep, w którym dokonał Pan zakupu. Wynika to z faktu, że uprawnienia z tytułu niezgodności towaru z umową, uregulowane w ustawie z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta przysługują konsumentowi wobec sprzedawcy. Stroną umowy sprzedaży, jaką Pan zawarł jest Franczyzobiorca, a nie Żabka Polska sp. z o.o. Franczyzobiorca jest przedsiębiorcą, który współpracuje z Żabka Polska sp. z o.o. w ramach sieci franczyzowej, jest on podmiotem prawnie i organizacyjnie niezależnym od Żabka Polska sp. z o.o.
Firma, w ramach podziękowania za przesłaną informację raczyła przekazać klientowi bon rabatowy o wartości 16,00 zł.! Kod uprawniał do jednorazowego rabatowania zakupów w dowolnym sklepie Żabka i jest ważny do końca roku 2026. Warunkiem jego aktywacji jest zakup towarów o wartości nie mniejszej niż 17,00 zł z wykluczeniem artykułów papierosowych, alkoholu, wyrobów farmaceutycznych i artykułów do wczesnego żywienia niemowląt. Kod o treści: RXS94652 należało przekazać sprzedawcy podczas realizowania płatności.
Odpowiednie zapytanie skierowaliśmy też do firmy „Krakus”, skąd nie nadeszła jeszcze żadna odpowiedź.
red.


