Do redakcji trafił list czytelnika dotyczący niedziałającego zegara na wieży zabytkowego kościoła św. Michała Archanioła w Nowym Dworze Mazowieckim. Autor zarzuca parafii i miejscowym instytucjom obojętność, brak dialogu i lekceważenie mieszkańców. Redakcja zwróciła się w tej sprawie do proboszcza parafii, ks. prał. Andrzeja Janusza Kwiatkowskiego. Jego odpowiedź przedstawia sytuację zupełnie inaczej: od lat trwa kosztowna renowacja świątyni, parafia przeznaczyła już na nią ponad milion złotych własnych środków, a na dokończenie prac potrzeba jeszcze około 4–5 mln zł.

Poniżej publikujemy list czytelnika w całości, bez ingerencji w jego treść:

„Zakute łby nowodworskie

To interwencja dziennikarska w sprawie rażącego lekceważenia mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego przez lokalne instytucje oraz Parafię św. Michała Archanioła. Problem dotyczy zabytkowego zegara na wieży kościoła św. Michała Archanioła, zlokalizowanego w ścisłym centrum miasta. Zegar ten, będący kluczowym punktem orientacyjnym i elementem wspólnej przestrzeni publicznej, od dłuższego czasu pozostaje zepsuty i nie odmierza czasu. A czas ucieka. Świadek historii Nowego Dworu Mazowieckiego niszczeje na naszych oczach! ⏱️

Ta wyjątkowa klasycystyczna świątynia powstała w 1792 roku z fundacji księcia Stanisława Poniatowskiego przetrwała dwie wojny światowe i m.in. oblężenie Twierdzy Modlin. Przez ponad dwa stulecia zegar odmierzał czas dla pokoleń nowodworzan – dziś sam pilnie potrzebuje ratunku. Jeśli teraz nie zareagujemy, ten unikalny mechanizm zniknie na zawsze, a wieża zamilknie na dobre.

Największym problemem nie jest sama awaria techniczna, lecz całkowity mur obojętności, na jaki natrafiają mieszkańcy. Osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy – na czele z zarządcą obiektu – całkowicie ignorują problem oraz potrzeby lokalnej społeczności. Wszelkie próby zwrócenia uwagi na tę sprawę kończą się brakiem jakiejkolwiek reakcji. Jest to niestety kolejny, jaskrawy przykład na to, jak instytucje w Nowym Dworze Mazowieckim „mają gdzieś” głos i potrzeby zwykłych obywateli.

Zegar w sercu miasta jest dobrem wspólnym, a nie prywatną zachcianką, którą po znudzeniu można wyrzucić. Brak transparentności, brak dialogu i ostentacyjne lekceważenie ludzi wymagają nagłośnienia. Obecność kamer telewizyjnych i dociekliwość dziennikarska to jedyny sposób, aby zburzyć ten mur milczenia i zmusić odpowiedzialne osoby do wywiązania się ze swoich obowiązków wobec mieszkańców.

Ludzie dziś plują na Nowy Dwór Mazowiecki. Nazywają go miastem gwałcicieli. Swoistą anatemę obyczajową rzucono na miasto. Pisał na łamach „Kultury” przeszło pół wieku temu Janusz Rolicki. To historia i teraźniejszość „kultury” gwałcicieli.”

Tyle list.

Jego autor przed wysłaniem tekstu do redakcji nie kontaktował się z parafią św. Michała Archanioła. Tymczasem przedstawione przez proboszcza informacje pokazują, że zarzut całkowitej bierności wobec zabytkowej świątyni nie odpowiada rzeczywistemu zakresowi prowadzonych prac.

Od wielu lat kościół jest systematycznie remontowany. Zakres wykonanych i prowadzonych prac obejmuje zarówno konstrukcję i elewacje budynku, jak również zabytkowe wyposażenie wnętrza.

Do 2010r. wykonano osuszanie murów, hydroizolację przyziemia i jego renowację. Przeprowadzono także remont i prace konserwatorskie wieży kościelnej wraz z więźbą dachową i pokryciem dachu, a następnie kompleksowo wyremontowano elewacje kościoła.

W latach 2012 i 2013 parafia podejmowała próby pozyskania dotacji z programów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na kontynuowanie prac, m.in. na pełną konserwację zdemontowanych ołtarzy. Wnioski nie przyniosły wówczas oczekiwanego wsparcia.

– W latach 2012 oraz 2013 parafia starała się o dotacje z programów MKiDN na kontynuację prac, w tym na pełną konserwację zdjętych ołtarzy. Bezskutecznie – odmówiono nam – wyjaśnia ks. prał. Andrzej Janusz Kwiatkowski.

W 2013r. udało się natomiast przeprowadzić pełną konserwację rzeźbiarskiej grupy Ukrzyżowania należącej do wystroju ołtarza głównego. Prace sfinansowano z dotacji MKiDN oraz ze środków własnych parafii.

Następnie przygotowano wymagany projekt kolejnych prac konserwatorskich.

Kolejnym ważnym etapem był rok 2020. Przeprowadzono wtedy pełną konserwację i restaurację olejnego obrazu przedstawiającego św. Michała Archanioła walczącego ze smokiem. Renowacji poddano także złoconą drewnianą ramę. Zadanie zostało sfinansowane ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego i pieniędzy parafii.

Znacznie bardziej skomplikowana okazała się sprawa ołtarza głównego. Parafia zabiegała o środki na konserwację jego elementów, ale przyznana dotacja nie wystarczyła na wykonanie pełnego zakresu robót.

– Parafia starała się o elementy ołtarza głównego. Niestety przyznana została tylko część potrzebnych pieniędzy w kwocie pięćdziesięciu tysięcy, w tym podatek VAT, czyli brutto siedemdziesiąt tysięcy. Pieniądze starczyły jedynie na przeprowadzenie konserwacji technicznej polichromowanych elementów ołtarza głównego, dezynfekcję w komorze fumigacyjnej, oczyszczenie polichromii – mówi proboszcz.

Przełomowy dla prowadzonego remontu był 2024r. Parafia pozyskała wtedy z Polskiego Ładu dotację w wysokości 1 267 975 zł.

W 2025r. przeprowadzono dzięki temu prace przy ścianach i sufitach świątyni – dotyczące tynków oraz detali architektonicznych – a także modernizację instalacji elektrycznej. Również przy tym zadaniu konieczny był wkład finansowy parafii.

Prace trwają także w 2026r. W tym roku pozyskano 270 tys. zł na dalszą renowację ołtarza głównego. Poszczególne jego elementy znajdują się obecnie w pracowni konserwatorskiej.

– Pieniędzy tych niestety nie przyznano w całości; na całość też nie wystarczy, tylko na jakąś część remontu. W tym również jest wkład środków własnych parafii, a ten wkład jest niezbędny, co zresztą ciągle czynimy – mówi ks. Kwiatkowski.

Proboszcz zdecydowanie odrzuca przedstawione w liście zarzuty, jakoby parafia pozostawała bierna wobec stanu kościoła lub ignorowała jego zabytki.

– Jak więc widać, nie ma bierności, jeśli chodzi o troskę i remont zabytków kościoła w całości. Nikt niczego i nikogo nie ignoruje i nie lekceważy. To konserwator zabytków ustala plan, zakres prac i go zatwierdza. Dbamy o wszystkie zabytki, także o zegar – podkreśla.

I właśnie w tym miejscu dochodzimy do zasadniczego problemu opisanego przez czytelnika.

Zegar rzeczywiście wymaga naprawy. Parafia nie zaprzecza temu i nie twierdzi, że problem nie istnieje. Różnica dotyczy oceny przyczyn, dla których do tej pory nie został uruchomiony.

Według proboszcza obecne możliwości finansowe parafii nie pozwalają na równoczesne finansowanie wszystkich potrzeb zabytkowego obiektu. Priorytetem pozostaje doprowadzenie do końca renowacji wnętrza kościoła i jego wyposażenia.

– Jednakże obecnie parafia sama nie jest w stanie podjąć się aranżacji i ponownego uruchomienia zegara. Obciążenia bowiem związane z remontem kościoła wewnątrz i tak bardzo już obciążają istniejący budżet. Na ten cel – remont zegara – chętnie ten remont zrobimy – zapewnia ks. prał. Andrzej Janusz Kwiatkowski.

Proboszcz odpowiada również na zarzut braku transparentności i dialogu.

– Nie ma żadnych tajemnic. Parafianie na bieżąco są informowani o dotacjach, ich wysokości, o przeprowadzonych remontach, pracach w świątyni, o tym, co dzieje się ze starym kościołem. Oni przecież są najbardziej zainteresowani – wszak to ich świątynia. Choć oczywiście nie tylko oni: oni też są mieszkańcami przecież miasta. Więc jak można mówić o braku transparentności, dialogu czy tym bardziej lekceważeniu? – pyta proboszcz.

W tej chwili kolejność prac została jasno określona.

– Priorytetem prac renowacyjnych jest wnętrze świątyni wraz z jej zabytkami w środku, a kwestie dzwonów czy zegara to sprawa późniejsza. Wnętrze stanowi priorytet prac, by oddać kościół do sprawowania kultu Bożego – wyjaśnia ks. Kwiatkowski.

Istotnym elementem finansowania jest wkład własny. Dotacje na zabytki nie oznaczają bowiem, że wszystkie koszty pokrywają instytucje zewnętrzne. Parafia musi zapewniać własne pieniądze, a te pochodzą przede wszystkim z ofiar.

Proboszcz przyznaje jednak, że ciężar regularnego finansowania remontu spoczywa na stosunkowo niewielkiej grupie osób.

– Są to te same osoby, ciągle. Ciągle te same osoby się włączają w ten trud. I tylko z tego, co się uzbiera, tworzone jest konto otwarte parafii, które jest zatytułowane „remont starego kościoła”. Tam można wpłacać kwoty i ci sami ludzie z reguły składają ofiary na remont kościoła – mówi.

Skala dotychczasowego zaangażowania finansowego parafii jest znaczna. Według informacji przekazanych redakcji z własnych środków przeznaczono już na wszystkie wkłady związane z renowacją ponad milion złotych.

– Na dzień dzisiejszy, tak w przybliżeniu, ponad milion parafia już włożyła ze środków własnych do tej pory – na wszystkie koszty związane z tak zwanymi wkładami własnymi – mówi proboszcz.

A to nie koniec.

Według obecnych szacunków dokończenie renowacji całej świątyni będzie wymagało kolejnych 4–5 mln zł.

– Natomiast na przyszłość potrzeba około 4–5 milionów na dokończenie remontu. Tak nieszczęśnie opisują sytuację – czego chyba wszyscy jesteśmy świadkami – realia cenowe i rzeczywistość, w której się obracamy – mówi ks. Kwiatkowski.

Przy takiej skali potrzeb wymowna jest odpowiedź proboszcza dotycząca regularnych wpłat na konto „remont starego kościoła”.

– Mizerne – określa ich wysokość.

List czytelnika zwrócił uwagę na realny i widoczny problem: zegar na wieży kościoła św. Michała Archanioła nie działa. Nie ma jednak podstaw, aby na podstawie samego tego faktu stwierdzić, że zabytkowa świątynia została pozostawiona sama sobie albo że zarządca obiektu nie podejmuje działań na rzecz jej ratowania.

Przedstawiona redakcji historia kolejnych remontów pokazuje coś przeciwnego. Prace są prowadzone od lat, a ich zakres obejmuje mury, dach, wieżę, elewacje, instalację elektryczną, zabytkowe obrazy, rzeźby i ołtarz główny. Towarzyszą im wielokrotne starania o dotacje oraz konieczność dokładania znacznych środków własnych.

Nie zmienia to faktu, że pozostaje pytanie o przyszłość zegara.

Na dziś odpowiedź parafii jest jasna: zegar ma zostać objęty troską, ale dopiero po wykonaniu pilniejszych prac we wnętrzu świątyni albo wtedy, gdy uda się pozyskać na jego remont dodatkowe pieniądze.

Czy w tej sytuacji możliwe byłoby stworzenie osobnej społecznej zbiórki właśnie na zegar, włączenie w sprawę miasta, konserwatora zabytków, przedsiębiorców lub mieszkańców? To temat, który warto podjąć. Być może zamiast sporu o to, kto ponosi winę za zatrzymane wskazówki, skuteczniejszym rozwiązaniem byłoby znalezienie środków pozwalających ponownie uruchomić mechanizm.

Bo w jednym autor listu i proboszcz właściwie się nie różnią: zabytkowy zegar jest częścią historii miasta i warto, by ponownie zaczął odmierzać czas. Z deklaracji ks. proboszcza widać jasno – jest to możliwe, jeśli znajdą się pieniądze. Być może osoby, którym leży na sercu ten temat zmobilizują przedstawicieli lokalnego biznesu lub któryś z samorządów?

 


The clock has stopped, but the parish has not. A dispute over St. Michael the Archangel Church

Our newsroom received a letter from a reader concerning the nonfunctioning clock on the tower of the historic St. Michael the Archangel Church in Nowy Dwór Mazowiecki. The author accuses the parish and local institutions of indifference, lack of dialogue, and disregard for residents. The newsroom asked the parish priest, Msgr. Andrzej Janusz Kwiatkowski, to respond. His account presents a very different picture: the church has been undergoing costly restoration for years, the parish has already contributed more than PLN 1 million of its own funds, and another PLN 4–5 million is estimated to be needed to complete the work.

Below we publish the reader’s letter in full, without altering its content:

“Thick-headed people of Nowy Dwór

This is a request for journalistic intervention concerning the blatant disregard shown toward the residents of Nowy Dwór Mazowiecki by local institutions and St. Michael the Archangel Parish. The problem concerns the historic clock on the tower of St. Michael the Archangel Church, located in the very center of the city. This clock, which is a key landmark and an element of shared public space, has been broken for a long time and no longer keeps time. And time is running out. A witness to the history of Nowy Dwór Mazowiecki is deteriorating before our eyes!

This exceptional Classical-style church was built in 1792 with funding from Prince Stanisław Poniatowski, survived two world wars and, among other events, the siege of Modlin Fortress. For more than two centuries the clock kept time for generations of Nowy Dwór residents – today it urgently needs rescuing itself. If we do not act now, this unique mechanism will disappear forever, and the tower will fall silent for good.

The greatest problem is not the technical failure itself but the complete wall of indifference encountered by residents. Those responsible for this state of affairs – headed by the administrator of the property – completely ignore the problem and the needs of the local community. Every attempt to draw attention to the matter ends with no response whatsoever. Unfortunately, this is yet another glaring example of how institutions in Nowy Dwór Mazowiecki ‘couldn’t care less’ about the voice and needs of ordinary citizens.

A clock in the heart of the city is a common good, not a private whim that can simply be thrown away once someone grows tired of it. The lack of transparency, lack of dialogue, and ostentatious disregard for people require publicity. Television cameras and persistent journalism are the only way to break through this wall of silence and force those responsible to fulfill their obligations toward residents.

People today spit on Nowy Dwór Mazowiecki. They call it a city of rapists. A kind of moral anathema has been cast upon the city. Janusz Rolicki wrote about it in ‘Kultura’ more than half a century ago. This is the history and the present of the ‘culture’ of rapists.”

That is the letter.

Its author did not contact St. Michael the Archangel Parish before sending the text to our newsroom. Information provided by the parish priest, meanwhile, shows that the allegation of complete inactivity toward the historic church does not correspond with the actual scope of restoration work.

For many years, the church has been systematically renovated. Work has included the structure and exterior of the building as well as historic furnishings inside.

By 2010, work had been completed to dry the walls, install waterproofing at ground level, restore the lower sections of the church, renovate and conserve the church tower together with its roof structure and covering, and comprehensively renovate the church façades.

In 2012 and 2013, the parish sought funding from Ministry of Culture and National Heritage programs to continue the work, including full conservation of the removed altars. Those applications were unsuccessful.

“In 2012 and 2013 the parish applied for Ministry of Culture and National Heritage grants to continue the work, including full conservation of the removed altars. We were unsuccessful – the applications were denied,” Msgr. Kwiatkowski explained.

In 2013, however, a complete conservation of the sculptural Crucifixion group belonging to the main altar was carried out using Ministry funds and the parish’s own resources.

In 2020, the oil painting depicting St. Michael the Archangel fighting the dragon, together with its gilded wooden frame, underwent complete conservation and restoration with financial support from the Mazovian regional government and parish funds.

In 2024, the parish received PLN 1,267,975 through the Polish Deal program. In 2025, work was performed on walls, ceilings, plasterwork, architectural details, and the electrical system, again with a contribution from parish funds.

In 2026, PLN 270,000 was obtained for further work on the main altar. Elements of the altar are currently undergoing conservation.

“The money was unfortunately not granted in full; it will not be enough for everything, only for part of the renovation. This also requires the parish’s own contribution, and we continue to provide it,” the priest said.

The parish priest firmly rejects suggestions that the parish has been inactive or indifferent toward the church.

“As can be seen, there is no inactivity when it comes to caring for and renovating the church and its historic elements. No one is ignoring or disregarding anything or anyone. The heritage conservator determines, approves, and oversees the plan and scope of the work. We care for all the historic elements, including the clock,” he said.

The clock does indeed require repair. The parish does not dispute that. The disagreement concerns why it has not yet been restored.

“At present, however, the parish simply cannot undertake the restoration and reactivation of the clock on its own. The financial burden of renovating the interior of the church already places a very heavy strain on the existing budget. We would gladly undertake the clock renovation if funding were available for that purpose,” Msgr. Kwiatkowski said.

The priest also rejects allegations that the parish lacks transparency.

“There are no secrets. Parishioners are kept informed about grants, their amounts, renovation work, work inside the church, and what is happening with the old church. They are the people most interested in it – after all, it is their church. And of course they are residents of the city as well. So how can anyone speak of a lack of transparency, dialogue, or, even more so, disregard?” he asked.

The current priority is the interior of the church.

“The priority of the renovation work is the interior of the church together with its historic furnishings. The bells and the clock are matters for a later stage. The interior is the priority so that the church can be returned to the celebration of divine worship,” he explained.

According to the priest, the burden of financing the parish’s required contributions is largely carried by the same relatively small group of people.

“These are the same people, continuously. The same people keep taking part in this effort. What is collected goes into the parish’s open account entitled ‘renovation of the old church.’ People can contribute there, and it is generally the same people who make donations for the church renovation.”

So far, according to the parish, more than PLN 1 million of its own money has been spent on required contributions and related renovation costs.

“As of today, approximately speaking, the parish has already contributed more than one million złoty from its own funds toward all the costs connected with the so-called required contributions,” the priest said.

Another PLN 4–5 million is estimated to be needed to complete the restoration.

“For the future, approximately four to five million złoty will be needed to complete the renovation. That is unfortunately the reality created by today’s prices and the economic conditions in which we are operating,” Msgr. Kwiatkowski said.

Asked about monthly contributions to the “renovation of the old church” account, he described them in one word:

“Meager.”

The reader’s letter draws attention to a real and visible problem: the clock on the church tower does not work. However, the information provided to the newsroom does not support the broader claim that the historic church has been abandoned or that its administrator is failing to take action to preserve it.

The restoration history presented by the parish indicates the opposite. Work has been carried out for years on the walls, roof, tower, façades, electrical installation, paintings, sculptures, and main altar, requiring repeated applications for public funding as well as substantial contributions from the parish itself.

The question of the clock’s future nonetheless remains.

For now, the parish’s position is clear: the clock should eventually be restored, but the interior of the church and its historic furnishings remain the priority unless separate funding can be found.

Perhaps the real question, therefore, is whether a separate community effort could be created specifically to restore the clock, bringing together the parish, city authorities, heritage officials, businesses, and residents.

On one fundamental point, the reader and the parish priest appear to agree: the historic clock is part of the city’s heritage, and it would be worth seeing its hands move again.

Zgłoś nieścisłość merytoryczną

Wskaż, co wymaga sprostowania lub uzupełnienia. Zgłoszenie wraz z linkiem do artykułu trafi do redakcji.

Dane kontaktowe służą do obsługi zgłoszenia i nie będą publikowane. Polityka prywatności

Poprzedni artykułJesienny Jarmark i Dzień Kukurydzy w Poświętnem
Następny artykułXL sesja Rady Gminy Leoncin