W oktagonie MMA liczą się sekundy, siła i instynkt przetrwania. Na wojskowym poligonie – żelazna dyscyplina, chłodna głowa i praca zespołowa. Jak połączyć dwa skrajne światy, w których nie ma miejsca na błędy? St. kpr. Mateusz, na co dzień żołnierz 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej w Radomiu, a po służbie utytułowany zawodnik sztuk walki, udowadnia, że pasja do sportu i miłość do munduru idealnie się dopełniają. W ostatnim czasie po raz trzeci z rzędu obronił pas mistrzowski Wojska Polskiego podczas finałowej gali Mistrzostw Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie „Zwycięstwo Mamy We Krwi 6”. 

W wywiadzie z walecznym Terytorialsem z 6MBOT rozmawiamy o trudach łączenia wyczynowego sportu ze służbą wojskową, o tym, czego wojsko może nauczyć się od fightera MMA oraz o dumie z reprezentowania Radomia zarówno na ringu, jak i w wojskowych szeregach.

 

1. Jak udaje Ci się łączyć reżim treningowy zawodnika MMA ze służbą w 6 Mazowieckiej Brygadzie Obrony Terytorialnej? Doba ma przecież tylko 24 godziny.

– Dość naturalnie łączę treningi sportów walki ze służbą w WOT, ponieważ zarówno w sporcie, jak i w wojsku staram się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki.

 

2. Co było pierwsze – pasja do walki w klatce czy chęć założenia munduru? Skąd decyzja, by wstąpić właśnie do WOT?

– Najpierw pojawiła się pasja do sportów walki, choć zawsze interesowałem się wojskiem. Dlatego do WOT wstąpiłem od razu po ukończeniu 18 roku życia, w 2020 roku.

 

3. Czy koledzy z maty wiedzą, czym zajmujesz się w weekendy, a żołnierze z batalionu kibicują Ci podczas walk? Jak te dwa światy na siebie reagują?

– Tak, wiedzą. Zarówno koledzy z maty, jak i żołnierze z brygady wspierają mnie we wszystkich aspektach – zarówno w sporcie, jak i w służbie wojskowej.

 

4. MMA i Wojsko Polskie wymagają ogromnej odporności psychicznej. Gdzie presja jest większa – w klatce podczas walki, czy podczas wymagających ćwiczeń taktycznych na poligonie?

– Tak, zarówno MMA, jak i służba w Wojsku Polskim wymagają dużej odporności psychicznej. Na szczęście przychodzi mi to dość naturalnie i nie odczuwam większego stresu ani podczas walk, ani podczas ćwiczeń wojskowych.

 

5. Jakie cechy wypracowane w klubie sportowym najbardziej pomagają Ci w żołnierskim rzemiośle? I odwrotnie – czy wojskowa dyscyplina przekłada się na lepszą formę w sporcie?

– Jestem zdania, że każdy żołnierz Wojska Polskiego powinien być sprawny fizycznie, a sporty walki bardzo w tym pomagają. Uważam, że podstawowe umiejętności obrony indywidualnej powinny być obowiązkiem każdego żołnierza RP.

 

6. W MMA walczysz sam na sam z przeciwnikiem. W WOT kluczem jest działanie zespołowe. Czy trudno było Ci się przestawić z trybu „indywidualisty” na tryb „braterstwa broni”?

– Wychodzę z założenia, że dobrze wyszkolona jednostka jest kluczem do skutecznych działań militarnych. To kwestia odpowiedniego doboru żołnierzy do zespołu oraz ciężkiej pracy podczas ćwiczeń taktycznych.

 

7. 6 MBOT ma swoje korzenie i misję tutaj, w Radomiu. Co dla Ciebie, jako mieszkańca/osoby związanej z tym regionem, oznacza hasło „Zawsze gotowi, zawsze blisko”?

– Bycie żołnierzem 6MBOT daje mi dużą satysfakcję, ponieważ mogę pełnić służbę w regionie, z którego pochodzę.

 

8. Czy uważasz, że Twój status mistrza MMA pomaga w promocji Wojsk Obrony Terytorialnej wśród młodych ludzi? Widzisz w sobie rolę ambasadora brygady?

– Tak, uważam, że mój status trzykrotnego Mistrza Wojska Polskiego w walce w bliskim kontakcie (WWBK), a także medale zdobyte na Mistrzostwach Polski Służb Mundurowych w BJJ pomagają promować Wojska Obrony Terytorialnej wśród młodych ludzi i nie tylko.

 

9. Jakie to uczucie reprezentować Radom i swoją jednostkę na arenie?

– Cieszę się, że mogę reprezentować miasto Radom oraz 6MBOT na arenie sportów walki. To dla mnie duże wyróżnienie i powód do dumy.

 

10. Jakie są Twoje najbliższe plany – zarówno te sportowe, jak i wojskowe? 

– Moim najbliższym celem jest dalszy rozwój w sportach walki oraz ciągłe zwiększanie swoich kompetencji w zakresie sportowym i militarnym.

 

11. Co powiedziałbyś młodemu chłopakowi lub dziewczynie, którzy trenują sporty walki i zastanawiają się, czy terytorialna służba wojskowa to coś dla nich?

– Zawsze, gdy dostaję pytania o służbę w WOT i o to, czy warto, szczerze polecam każdemu, kto chce związać swoją przyszłość z Wojskiem Polskim. Służba w WOT pozwala łączyć życie cywilne z możliwością rozwoju na ścieżce wojskowej.

 

Dziękuję za rozmowę.  Powodzenia w oktagonie, do zobaczenia na poligonie.

Poprzedni artykułKolory, mundury i kosmos