Książka Andrzeja Lenarta „Szczypiorno – okruchy historii” jest czymś znacznie więcej niż opisem dziejów jednej mazowieckiej miejscowości. To świadectwo ogromnej, rozłożonej na wiele lat pracy, której celem było ocalenie od zapomnienia ludzi, wydarzeń, miejsc i nazw składających się na tożsamość lokalnej społeczności. Autor od początku jasno określa swoje zamierzenie: pragnie odtworzyć historię wsi, przypomnieć najważniejsze zdarzenia i przywołać pamięć jej dawnych mieszkańców. Pokazuje przy tym, że Szczypiorno, choć z pozoru podobne do wielu innych mazowieckich wsi, posiada dzieje wyjątkowo bogate i warte udokumentowania.
Już sam zakres zgromadzonego materiału musi budzić uznanie. Andrzej Lenart prowadzi czytelnika od najdawniejszych śladów osadnictwa, poprzez czasy drobnej szlachty i kolejnych właścicieli majątku, okres zaborów, rozwój miejscowej szkoły, wydarzenia obu wojen światowych, aż po życie wsi w czasach powojennych i współczesnych. Nie ogranicza się przy tym do przedstawienia ogólnych procesów historycznych. Interesują go przede wszystkim ich lokalne następstwa: konkretne rodziny, gospodarstwa, drogi, pola, budynki, szkolne izby, miejsca pracy, codzienne zwyczaje i dramaty poszczególnych mieszkańców.
Największą wartością książki jest imponująca podstawa źródłowa. Autor dociera do herbarzy, ksiąg podatkowych, ksiąg ziemskich i grodzkich, akt parafialnych, dawnych map, rejestrów ludności, dokumentów urzędowych, materiałów Instytutu Pamięci Narodowej, kronik szkolnych, fotografii oraz pamiątek przechowywanych w rodzinnych zbiorach. Wykorzystuje nawet dokumenty zapisane w językach obcych, wymagające odszukania, odczytania i przetłumaczenia. W jednym tylko fragmencie przedstawia dokumenty dotyczące dawnych granic majątku, pochodzące z różnych lat i archiwów, pokazując, jak skomplikowanej kwerendy wymaga ustalenie rzeczywistego przebiegu wydarzeń.
Widać tu sumienność badacza, który nie zadowala się pierwszą odnalezioną informacją. Zestawia źródła, porównuje daty, analizuje zmieniającą się pisownię nazwisk i miejscowości, sporządza własne zestawienia statystyczne oraz sprawdza, czy poszczególne przekazy wzajemnie się potwierdzają. Potrafi wykorzystać pozornie drugorzędny zapis z aktu ślubu do ustalenia, że szkoła w Szczypiornie działała już w 1918 roku. Następnie sięga do zachowanej w prywatnych rękach kroniki szkolnej z lat 1921–1939 i przytacza jej obszerne fragmenty, zachowując dla przyszłych pokoleń wiadomości, które bez tej publikacji mogłyby pozostać niedostępne.
Równie istotna jest uczciwość autora wobec źródeł. Andrzej Lenart wyraźnie oddziela fakty od hipotez. Gdy czegoś nie udało się ustalić, otwarcie o tym mówi. Zaznacza braki w dokumentacji, wskazuje sprzeczności między opracowaniami, formułuje pytania wymagające dalszych badań i nie przedstawia przypuszczeń jako pewników. Świadomość, że historia lokalna często składa się z niepełnych zapisów i urwanych śladów, nie prowadzi go do łatwego uzupełniania luk własną wyobraźnią. Przeciwnie – staje się zachętą do kolejnych poszukiwań. Autor przyznaje, że odtworzenie dawnych stosunków własnościowych wymagałoby dalszego badania ksiąg ziemskich, sądowych i grodzkich, a tego rodzaju praca wymaga wiedzy, środków i ogromnej wytrwałości.
Podobnie odpowiedzialnie traktuje relacje ustne. Wspomnienia mieszkańców są dla niego bezcennym źródłem wiedzy o życiu codziennym, wojnie, pracy, szkole i stosunkach sąsiedzkich. Autor nie ukrywa jednak, że przekaz ustny podlega zawodności ludzkiej pamięci. Zaznacza, że w każdej nieudokumentowanej opowieści może znajdować się ziarno prawdy, ale nie każdą można bez zastrzeżeń uznać za fakt. Taka postawa świadczy o historycznej rzetelności, a zarazem o szacunku dla ludzi, którzy podzielili się z nim własnymi wspomnieniami, zdjęciami i rodzinnymi dokumentami.
Szczególnym osiągnięciem książki jest przywracanie dawnych nazw własnych. „Gościniec”, „Złodziejska Droga”, „Ogrody”, „Owczarnia”, „Pieńki”, „Bateryja”, „Wiklina”, „Troszkowizna” czy „Dołek” nie są dla autora wyłącznie określeniami punktów na mapie. Każda z tych nazw stanowi ślad dawnego sposobu gospodarowania, wydarzenia, krajobrazu albo człowieka, który niegdyś był związany z tym miejscem. Autor nie tylko je zapisuje, lecz również próbuje wyjaśnić ich pochodzenie oraz umiejscowić je w przestrzeni i czasie. Dzięki temu ratuje niematerialną część dziedzictwa Szczypiorna – językową mapę wsi, istniejącą dotąd przede wszystkim w pamięci najstarszych mieszkańców.
Jest to praca wyjątkowo cenna, ponieważ nazwy lokalne znikają szybciej niż budynki. Gdy odchodzą ludzie, którzy potrafili wskazać dawną drogę, uroczysko, fragment lasu czy pole, wraz z nimi przepada często ostatni klucz do zrozumienia starych dokumentów i rodzinnych opowieści. Andrzej Lenart pokazuje, że zachowanie tych nazw nie jest przejawem sentymentalizmu, lecz ważną częścią ochrony dziedzictwa historycznego. W ten sposób książka nie tylko opisuje przeszłość, ale zaczyna realnie oddziaływać na teraźniejszość, zachęcając mieszkańców – także dzieci i młodzież – do poznawania własnej okolicy.
„Szczypiorno – okruchy historii” ma także wielką wartość społeczną. Autor przywraca miejsce w historii ludziom, którzy zazwyczaj nie trafiają do wielkich syntez: rolnikom, nauczycielom, rzemieślnikom, parobkom dworskim, żołnierzom, robotnikom przymusowym, gospodyniom wiejskim, przesiedleńcom i uczniom miejscowej szkoły. Z rozproszonych dokumentów, fotografii i relacji buduje zbiorowy portret społeczności. Dzięki niemu mieszkańcy przestają być anonimowymi liczbami w dawnych spisach, a odzyskują imiona, nazwiska, rodzinne więzi oraz własne historie.
Autor nie udaje przy tym, że powiedział już ostatnie słowo. Przeciwnie, wielokrotnie wskazuje, ile jeszcze pozostało do odkrycia. Zauważa, że wraz z postępującą digitalizacją stopniowo otwierają się kolejne archiwa, ale odnalezienie w nich pojedynczych informacji o Szczypiornie i jego mieszkańcach wymaga mozolnego przeglądania tysięcy dokumentów. Zaprasza również innych do współpracy i kontynuowania rozpoczętych badań.
Książka Andrzeja Lenarta zasługuje na najwyższe uznanie jako dzieło człowieka cierpliwego, dociekliwego i głęboko przywiązanego do swojej małej ojczyzny. Za każdym rozdziałem widać godziny spędzone nad dokumentami, rozmowy z mieszkańcami, poszukiwanie fotografii, sprawdzanie nazwisk, dat i miejsc oraz nieustanne wracanie do pytań, na które wcześniej nie można było znaleźć odpowiedzi.
To publikacja napisana z potrzeby pamięci, ale zrealizowana z badawczą odpowiedzialnością. Ocala to, co rozproszone, zapomniane lub ukryte w archiwach. Przywraca historyczne nazwy, porządkuje rodzinne przekazy i pokazuje, że historia niewielkiej miejscowości może być równie fascynująca jak dzieje znanych miast i wielkich rodów. „Szczypiorno – okruchy historii” jest pomnikiem wystawionym nie tylko samej wsi, lecz także wszystkim jej mieszkańcom – dawnym, obecnym i przyszłym.


