Są książki, które nie próbują udawać chłodnego raportu, akademickiego dystansu ani literackiej kreacji. Ich siła polega na czymś innym: na uchwyceniu głosów ludzi, którzy mają za sobą doświadczenie, pamięć, przekonania i własną odpowiedzialność za sprawy publiczne. Do takich publikacji należy książka Marka Ruszczyńskiego O Polsce, Polakach i Polonii amerykańskiej. Wywiady. To tom, który warto przeczytać zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych, bo mówi o jednej wspólnocie rozciągniętej po dwóch stronach Atlantyku.

Autor zebrał rozmowy przeprowadzone od lata 2025 roku do wiosny 2026 roku. Już ta data jest ważna. Nie mamy do czynienia z archiwalnym zbiorem tekstów, lecz z książką osadzoną w bardzo konkretnym momencie: czasie politycznych napięć, pytań o bezpieczeństwo Polski, przyszłość relacji ze Stanami Zjednoczonymi, rolę Polonii i znaczenie pamięci historycznej. Ruszczyński rozmawia z politykami, historykami, publicystami, działaczami niepodległościowymi, przedstawicielami instytucji pamięci i osobami zaangażowanymi w życie polonijne. Dzięki temu powstał tom wielogłosowy, ale nie chaotyczny. Wszystkie te rozmowy prowadzą ku jednemu zasadniczemu pytaniu: czym jest dziś odpowiedzialność za Polskę?

To nie jest książka pisana z pozycji obojętnego obserwatora. I bardzo dobrze. Jej wartość polega właśnie na tym, że ma wyraźny punkt ciężkości. Jest to perspektywa patriotyczna, niepodległościowa, konserwatywna i polonijna. Można się z poszczególnymi rozmówcami zgadzać lub spierać, ale trudno odmówić tej publikacji jednego: pokazuje ona środowisko ludzi, dla których Polska nie jest tematem sezonowym, wyborczym ani okazjonalnym. Polska jest dla nich zobowiązaniem.

Najmocniejszy wymiar tej książki polega na połączeniu dwóch przestrzeni: kraju i emigracji. Dla czytelnika w Polsce może to być przypomnienie, że Polonia amerykańska nie jest wyłącznie wspomnieniem dawnych fal emigracyjnych, festynów, parafii i organizacji kombatanckich. To także wspólnota, która przez dekady pomagała Polsce, wspierała niepodległość, przechowywała pamięć, działała politycznie, informacyjnie i finansowo. Dla czytelnika w USA ta książka może być natomiast impulsem do zadania sobie pytania, czy polskość na emigracji ma być tylko dziedzictwem rodzinnym, czy także żywym zadaniem publicznym.

Ruszczyński pokazuje Polonię bez łatwego lukru. W książce pojawia się duma z jej dokonań, ale pojawia się też świadomość słabości, rozproszenia i niewykorzystanego potencjału. To jeden z najciekawszych elementów tomu. Autor nie sprowadza Polonii do dekoracyjnej roli. Nie przedstawia jej jako egzotycznego dodatku do polskiej historii. Przeciwnie — traktuje ją jako część polskiej sprawy. Z tego powodu książka może szczególnie mocno przemówić do Polaków mieszkających w Ameryce: do tych, którzy działają w organizacjach polonijnych, do tych, którzy pamiętają emigrację solidarnościową, ale także do młodszych, którzy coraz częściej pytają, co właściwie znaczy być Polakiem poza Polską.

Ważnym tematem tomu są relacje polsko-amerykańskie. Nie są one pokazane jedynie jako dyplomatyczna formuła, którą powtarza się przy okazji oficjalnych wizyt i rocznic. W rozmowach powraca kwestia realnego sojuszu, bezpieczeństwa, energetyki, mediów, wpływu politycznego, lobbyingu i wspólnych interesów. To bardzo praktyczne spojrzenie. Z książki wyłania się przekonanie, że dobre relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi nie zrobią się same. Trzeba je budować: w polityce, mediach, środowiskach eksperckich, biznesie, parafiach, organizacjach i codziennych kontaktach z Amerykanami.

Dla polskiego czytelnika mieszkającego w kraju ta część książki może być szczególnie cenna, bo pomaga zrozumieć, że znaczenie Polonii nie powinno być mierzone wyłącznie liczbą uczestników uroczystości rocznicowych. Polonia może być narzędziem wpływu, kanałem komunikacji i środowiskiem, które potrafi mówić o Polsce językiem zrozumiałym dla Amerykanów. Dla czytelnika w USA jest to z kolei przypomnienie, że troska o Polskę nie musi oznaczać powrotu do kraju. Można służyć Polsce tam, gdzie się mieszka — właśnie przez obecność, rozmowę, organizowanie środowisk, wspieranie polskich mediów, pamięci i instytucji.

Bardzo mocno obecny jest także temat historii. W książce historia nie jest muzealną gablotą. Jest żywym sporem o pamięć, prawdę, dokumenty, interpretacje i odpowiedzialność. Rozmowy dotyczą m.in. działalności niepodległościowej, archiwów, Instytutu Pamięci Narodowej, emigracji politycznej, „Solidarności”, komunizmu i sposobów przekazywania młodemu pokoleniu wiedzy o najnowszych dziejach Polski. To ważne, bo we współczesnym świecie pamięć historyczna często zostaje wypierana przez bieżącą informację. Ruszczyński przypomina, że naród bez pamięci traci zdolność rozumienia samego siebie.

Jednym z atutów książki jest forma wywiadu. Autor nie narzuca czytelnikowi długiego wykładu. Pozwala mówić rozmówcom. Dzięki temu książkę czyta się żywo. Każda rozmowa ma własny rytm, temperament i ton. Inaczej brzmi polityk, inaczej historyk, inaczej publicysta, inaczej działacz polonijny. To sprawia, że tom jest przystępny także dla tych, którzy nie sięgają regularnie po literaturę politologiczną czy historyczną. Nie trzeba być specjalistą, aby wejść w tę książkę. Wystarczy zainteresowanie Polską.

To publikacja potrzebna również dlatego, że łączy tematy często rozdzielane. W Polsce osobno mówi się o polityce, osobno o Polonii, osobno o historii, osobno o relacjach z USA, osobno o pamięci antykomunistycznej. U Ruszczyńskiego te sprawy naturalnie się spotykają. I właśnie w tym spotkaniu widać ich prawdziwe znaczenie. Polska nie jest tylko państwem nad Wisłą. Jest także wspólnotą pamięci i odpowiedzialności rozsianą po świecie. Polonia nie jest tylko emigracją. Jest częścią narodowej ciągłości. Historia nie jest tylko przeszłością. Jest narzędziem rozumienia teraźniejszości. Sojusz z Ameryką nie jest tylko formułą polityczną. Jest zadaniem wymagającym codziennej pracy.

Książka ma także wymiar mobilizujący. Nie jest napisana po to, aby czytelnik po jej zamknięciu powiedział wyłącznie: „ciekawe rozmowy”. Raczej prowokuje do pytania: co ja mogę zrobić? To pytanie pada szczególnie mocno wobec czytelnika polonijnego. Czy wystarczy wspominać dawną Polonię, dawne organizacje i dawne zasługi? Czy może trzeba szukać nowych form działania, nowych języków komunikacji, nowych sposobów obecności w amerykańskiej debacie publicznej? W tym sensie książka Ruszczyńskiego jest nie tylko zbiorem rozmów, ale także wezwaniem do aktywności.

Nie jest to publikacja neutralna światopoglądowo i nie udaje, że taka jest. To książka z wyraźnie określonego kręgu ideowego. Ale właśnie dlatego jest uczciwa wobec czytelnika. Nie chowa swoich założeń, nie rozmywa ocen, nie ucieka w nijakość. W czasach, gdy wiele tekstów publicznych próbuje mówić wszystko i nic jednocześnie, taka wyrazistość może być zaletą. Czytelnik otrzymuje klarowny obraz środowiska, które myśli o Polsce kategoriami suwerenności, niepodległości, pamięci, rodziny narodowej i sojuszu z Ameryką.

Warto też podkreślić dokumentacyjny wymiar tomu. Za kilka czy kilkanaście lat tego rodzaju rozmowy będą świadectwem pewnego momentu w dziejach polskiej debaty publicznej. Będą pokazywały, jak po roku 2025 myślano o Polsce, o zagrożeniu rosyjskim, o Stanach Zjednoczonych, o mediach, o konserwatyzmie, o archiwach, o Polonii i o narodowej tożsamości. To nie jest mała wartość. Publicystyka często żyje krótko, ale dobrze zebrane rozmowy potrafią z czasem stać się źródłem historycznym.

Dla czytelnika w Polsce książka O Polsce, Polakach i Polonii amerykańskiej może być okazją do spojrzenia na sprawy narodowe z szerszej perspektywy. Nie tylko warszawskiej, partyjnej czy sejmowej, ale transatlantyckiej. Dla czytelnika w Stanach Zjednoczonych może być przypomnieniem, że polskość nie kończy się na prywatnym sentymencie, nazwisku, rodzinnej historii czy świątecznym obyczaju. Polskość może być nadal sprawą publiczną, zobowiązaniem i formą służby.

Najkrócej mówiąc: to książka dla tych, którzy nie chcą pogodzić się z myślą, że Polska jest wyłącznie lokalnym tematem jednego państwa w Europie Środkowej. Ruszczyński pokazuje Polskę jako sprawę większą — historyczną, cywilizacyjną, emigracyjną i polityczną. Pokazuje też, że między Polakami w kraju i Polakami w Ameryce nadal istnieje przestrzeń wspólnego działania.

Dlatego warto po tę książkę sięgnąć. Nie tylko po to, by poznać opinie znanych rozmówców. Także po to, by lepiej zrozumieć własne miejsce w polskiej wspólnocie — niezależnie od tego, czy mieszka się w Warszawie, Krakowie, Chicago, Nowym Jorku, Scranton czy w małej miejscowości gdzieś między jednym a drugim światem. O Polsce, Polakach i Polonii amerykańskiej to książka o tym, że Polska jest większa niż jej granice, a odpowiedzialność za nią nie kończy się wraz z przekroczeniem oceanu.

Warto przeczytać. W Polsce — aby lepiej zrozumieć Polonię. W Ameryce — aby przypomnieć sobie, że Polonia nadal może być Polsce potrzebna.

dr Piotr Korycki

Poprzedni artykułCzarne ekrany nad Dunajem
Następny artykułKolejne szkolenie „wGotowości” w Pomiechówku