Facebook

WYWIAD TYGODNIKA. Gmina skazana na sukces

2021-12-02 4:07:44

O rekordowych 50 mln zł w budżecie, remontach dróg, dużym inwestorze w gminie i kredytach rozmawiamy z Burmistrzem Zakroczymia Arturem Ciecierskim


Końcówka roku to dla gminy praca nad budżetem na przyszły rok. Czy przyszłoroczny budżet gminy Zakroczym można określić jako rekordowy?
Biorąc pod uwagę wszystkie środki zewnętrzne, które pozyskaliśmy na 2022 rok, mogę powiedzieć, że tak, to rekordowy budżet dla Zakroczymia. Nie oznacza to jednak, że jakby tych zewnętrznych pieniędzy nie było, to nie stać nas na inwestycje. Już się słyszy, że gdyby nie środki z Polskiego Ładu to gminy nie miałyby pieniędzy na inwestycje. Mam nadzieję, że taka retoryka nie będzie stosowana powszechnie.
Podkreślam, że w blisko 40 mln budżecie gminy Zakroczym, bez środków zewnętrznych i po bardzo dogłębnej analizie projektu budżetu i wszystkich planów finansowych, udało się znaleźć 6,5 mln środków własnych na inwestycje.
Pamiętam czasy kiedy na inwestycje w gminie nie było nawet 100 tys. zł. W momencie kiedy dołożymy do własnych pieniędzy środki z Polskiego Ładu, czy innych programów rządowych, oraz środki z Samorządu Województwa Mazowieckiego, to robi się kwota 15 mln zł na inwestycje. Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców (ok. 6300 osób) to nie przypominam sobie, by gmina Zakroczym do tej pory dysponowała takim budżetem.

Zatem proszę powiedzieć, jakie są plany wydatkowania tych pieniędzy?
Szczególnie mocno stawiamy na inwestycje w ulice i drogi gminne. Rozpoczęliśmy już rewitalizację miasta Zakroczym. Zaplanowaliśmy przebudowę ulic Wyszogrodzka, Tylna, Al. Spółdzielni, Kościelna, Rybacka wraz z budową stylowego oświetlenia, zagospodarujemy rynek miejski i tereny zielone przy ul. Koźmińskiego. Jeśli chodzi o drogi, przebudujemy i wyremontujemy wszystkie Parowy Zakroczymskie, odcinek ul. por. Rytla, ul. Utrata, Forteczną, Czyżewskiego, Starostwo, „Stare Gałachy”, „Gałachy do muzeum”, drogę gminną w m. Błogosławie. Również planujemy przebudowy dróg w miejscowościach Swobodnia, Trębki Nowe „Lotnisko”, ul. Duchowizna, ale tutaj wszystko zależy od wyznaczenia pasa drogowego, czy zgód właścicieli działek przyległych co do przebiegu pasa drogi.

Na co jeszcze mogą liczyć mieszkańcy?
Zaplanowaliśmy wybudowanie miejskiego placu zabaw przy Gminnym Ośrodku Kultury. Już zaczęliśmy przeprowadzać inwestycje wodno-kanalizacyjne i będziemy je kontynuować w kolejnym roku. Planujemy rozpocząć budowę oświetlenia przy ul. Modlińskiej i w miejscowości Wygoda Smoszewska przy drodze DK 62.
Wykonamy termomodernizację budynku komunalnego przy ul. Koźminskiego 39 – wykorzystując środki własne. Rozpoczniemy rewitalizację terenów przy osiedlu Warszawska 25a,b,c.
Planujemy rozpocząć budowę sali gimnastycznej przy szkole podstawowej w Wojszczycach.
Zmodernizujemy wszystkie sale lekcyjne na II piętrze w szkole podstawowej w Zakroczymiu, chcemy też zakupić nowy autokar szkolny.Zależy mi na tym, by utrzymać bezpłatną komunikację gminną, choć to zadanie uwarunkowane jest otrzymaniem dotacji od wojewody mazowieckiego. Z tego co mi wiadomo program będzie utrzymany. Chcemy kontynuować programy wsparcia dla naszych mieszkańców na wymianę źródeł ciepła, przyłącza kanalizacyjne i przydomowe oczyszczalnie ścieków. Muszę też zrobić wszystko co w mojej mocy, by jak najszybciej przystąpić do modernizacji oczyszczalni ścieków i stacji uzdatniania wody w SUW Prochownia. Tak jak SUW w  Henrysinie jest zmodernizowana i wiem, że mieszkańcom nie zabraknie wody, tak Prochownia, która zaopatruje w wodę mieszkańców miasta Zakroczym musi być jak najszybciej zmodernizowana w zakresie nowej automatyki, budowy nowej studni, zbiornika i agregatu. Tereny w obszarze Gałachy bardzo dynamicznie się rozwijają i nie może zabraknąć wody, a mnie zależy na nowych mieszkańcach. Tego zadania nie ma w przyszłorocznym budżecie, ale będziemy aplikować o środki zewnętrzne. Wiem, że planowane są tym podobne nabory w Samorządzie Województwa Mazowieckiego. Mamy tam świetne relacje.

Ambitnie. To bez kredytów i pożyczek?
Gdy wygrałem wybory w 2014 r. to zadłużenie gminy wynosiło 12 mln, a budżet gminy 21. Teraz budżet to prawie 50 mln, a zadłużenie na koniec 2021 r. wyniesie 10 mln zł.
Nie będę już wracał do poprzedniej kadencji tylko skupię się na ocenie obecnej. Nie bez przyczyny, bo wychodzę ze sportowego założenia, że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz.
W 2018 roku wzięliśmy 2 mln kredytu, bo uznaliśmy wspólnie z Radą Miasta, że chcemy zrobić jeszcze więcej dla mieszkańców, natomiast w 2019 stanęliśmy pod ścianą. Przyczyn było kilka. Po pierwsze podwyżki dla nauczycieli, po strajku. Dla mnie nie do pomyślenia w normalnym kraju, żeby strona rządowa podpisywała porozumienia z przedstawicielami jakiejkolwiek branży obciążając kosztami podwyżek samorządy. Poza tym nasz Zakład Gospodarki Komunalnej nie osiągnął takich dochodów jak zaplanowaliśmy, głównie z powodu odprowadzania ścieków i to spowodowało, że musieliśmy zaciągnąć kredyt na 3 mln zł. Gdyby nie te niezależne od nas przyczyny nie sądzę bym w obecnej kadencji gmina musiała zaciągać jakiekolwiek kredyty. Wychodzę z założenia, że kredyt to nie zło, jeśli jest zaciągany na inwestycje, a nie na bieżące wydatki. Czasem trzeba się dofinansować kredytem, by mieć wkład własny na pozyskanie większych środków zewnętrznych, lub wykonać jakieś nowe ważne inwestycje dla mieszkańców.
Nie problemem są kredyty, ale płynność finansowa. Jak jej nie ma, to kredyty są złe. Jak sytuacja jest stabilna i jest płynność, to spłacanie kredytu nie wpływa na finanse, a mieszkańcy mogą się cieszyć z rozwoju gminy. Tylko w  takich przypadkach widzę uzasadnienie zaciągania zobowiązań kredytowych. Jeśli wygram wybory samorządowe i nadal będę burmistrzem, to jeden z moich celów jest następujący. Chcę pozostawić gminę Zakroczym z zadłużeniem równym ZERU złotych. Oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć, co się może wydarzyć w przyszłości, ale taki jest cel, a ja cele lubię osiągać.

Konstruowanie budżetu wymaga znalezienia „złotego środka”. Wtedy zawsze trzeba podejmować trudne decyzje finansowe. Z jakimi przyszło się Panu zmierzyć przy projektowaniu obecnego planu finansowego dla gminy?
Nie ukrywam, że zawsze osobiście analizuję projekt budżetu. Od dwóch lat czynię to niezwykle skrupulatnie. Przyglądam się każdej złotówce i staram się, aby ten przysłowiowy „złoty środek” odnaleźć. Miałem oczywiście problemy, bo najważniejsza jest relacja między dochodami a wydatkami bieżącymi. Przy obecnej inflacji i podwyżkach cen paliw, które generują podwyżki wszystkich innych dóbr, podwyżki cen gazu, prądu, wody, płacy minimalnej, podwyżki płacy dla pracowników jednostek budżetowych, które już od dawna nie były podnoszone spowodowały, że mieliśmy ciężki orzech do zgryzienia. W przedłożonym przez skarbnika do analizy pierwszym drafcie projektu budżetu wydatki bieżące były większe o blisko 1 milion zł od dochodów bieżących.
Przy procedowaniu projektu budżetu na komisjach Rady Miejskiej zastanawialiśmy się nad optymalnym rozwiązaniem i możliwościami poszukiwana wpływów. Oczywiście mogliśmy zrezygnować z jakiejś dużej inwestycji na milion złotych i tym sposobem załatać dziury w bieżących wydatkach. Wspólnie z Radą podjęliśmy decyzję, że nie chcemy tak robić. Można było też przyjąć założenie, że maksymalnie tniemy wydatki, ale to nie doprowadzi do niczego dobrego. Dlatego wydatki bieżące zostają na podobnym poziomie jak w roku bieżącym. Z jednej strony zoptymalizowaliśmy koszty, ale też poszukaliśmy wpływów.

Będą wyższe podatki ?
Będą w przyszłym roku podwyższone podatki od nieruchomości, których w obecnym roku nie ruszaliśmy z uwagi na pandemię. To będzie wpływ do kasy rzędu 400 do 500 tys. zł. Nie będziemy natomiast obniżali podatku rolnego, jak to było robione przez ostatnie 5 lat. Czyli tyle ile będzie ogłoszone w komunikacie GUS, taką właściciele nieruchomości rolnych będą mieli naliczona stawkę. Generalnie to przyniesie gminie ok. 100 tys. zł dodatkowego wpływu. Wzrośnie też czynsz w lokalach komunalnych. Gdy dodamy do tego wydatki bieżące na poziomie obecnego roku, to mamy w budżecie pomiędzy dochodami bieżącymi a wydatkami prawie 2 mln zł na plus. To jest bezpieczny bufor finansowy, bo nie wiadomo co się w przyszłym roku zadzieje, choćby w zakresie rozwoju epidemii.
Paradoksalnie, nie możemy narzekać, bo ten rok jest naprawdę niezły. Widać, że przedsiębiorstwa mają się dobrze, bo podatek CIT wpływa do budżetu gminy. Dobrze realizujemy również podatek PIT. Oczywiście Polski Ład spowoduje, że stracimy nieco na podatkach PIT i CIT, ale w zamian za to otrzymujemy rekompensaty z innych źródeł. Mówi się o subwencji rozwojowej. Póki co nie wiemy w jaki sposób będzie naliczana, ale plan jest całkiem realny. Na te rzeczy nie mamy wpływu. Chciałbym tylko, żeby rząd dbał o dochody samorządów nie tylko przez rok, czy dwa, ale zawsze. Mam nadzieję, że obecna „miłość” do samorządów nie jest chwilowa.
Reasumując cieszę się bardzo, że wspólnie ze skarbnikiem i Radą Miejską doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że rokrocznie w budżecie gminy jest nadwyżka budżetowa, mniejsza czy większa. Jak coś się niespodziewanego wydarzy, to zwołujemy sesje nadzwyczajną i mamy środki, nie musimy zaciągać kredytów.

Nawiązując do wpływów z CIT, swoją siedzibę na terenie gminy chce ulokować duży przedsiębiorca. Jest to niewątpliwie duży sukces negocjacyjny i świetna perspektywa dla gminy. Czy może pan coś więcej na ten temat powiedzieć?
To zawsze było moim marzeniem, by do gminy ściągnąć dużego inwestora. Po trzech latach, może mało skromnie to powiem, ale z mojego ogromnego zaangażowania udało się sprowadzić na teren gminy naprawdę potentata na rynku logistycznym. Jest to inwestycja spektakularna. Póki co inwestor wykupił 15 ha terenu, a wiem, że są już podpisane umowy przedwstępne na kolejne kilkadziesiąt hektarów. To jest początek, bo wiem, że kolejni przedsiębiorcy są zainteresowani ulokowaniem swoich biznesów w tym miejscu. Chcę jednak sprostować. Firma nie będzie miała u nas siedziby, więc CIT nie będzie wpływał do nas. Jednak dochody z tytułu podatków własnych gminy będą znaczące.

Podsumowując naszą rozmowę, jaki jest klucz do sukcesu gminy Zakroczym?
W jedną, czy nawet dwie kadencje nie da się zmienić gminy diametralnie. To co teraz staram się robić, to są pojedyncze kroki do przodu, takie małe i średnie sukcesy. Jak mawiał mój ulubiony przywódca Abe Lincoln „Idę wolno, ale nie cofam się nigdy”. Żeby zobaczyć ogromny sukces na dłoni, to musi minąć jeszcze co najmniej dekada.
Zakroczym ma świetne położenie nie tylko dla inwestorów ale i turystów. Przyjdzie czas na rozwój turystyki i rekreacji. Póki co priorytetem są dla mnie drogi i oświata. Uważam, że jak trasa S7 zostanie przebudowana, to inwestorzy zaczną się pojawiać w pobliżu trasy jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Niebagatelne znaczenie ma też bliskość lotniska Warszawa Modlin, o które walczyliśmy i wydaje się, że zwycięstwo w tej bitwie jest po naszej stronie. Będą inwestorzy to będzie praca dla ludzi, będą wpływy z podatków. To jest klucz do rozwoju naszej gminy.
Zapewniam, że każdego kolejnego dnia daję z siebie jeszcze więcej. Pamiętam moje słowa sprzed 6 -7 lat, „przyszedłem, żeby zmienić oblicze gminy Zakroczym”. Czy są już efekty? Nie mnie oceniać. Od oceny są mieszkańcy.

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę więcej marzeń, bo od tego wszystko się zaczyna.

Również dziękuję i pozdrawiam czytelników Tygodnika Nowodworskiego.

Małgorzata Mianowicz

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

TOiOWO NAUKOWO

Roboty i emocje

  Adepci Robotycznej Szkoły Aktorskiej świetnie czują się w każdym reper…

Wrzesień w Koperniku

Cywilizacja algorytmów na Festiwalu Przemiany. Plenerowy koncert muzyki elektron…

MACHINA SAPIENS - wystawa festiwalu Prze…

Sztuczna inteligencja w coraz większym stopniu wkracza w nasze życie. Powoli – l…