NASIELSK. Tutaj już są święta!

2021-12-09 2:54:08

W miniony weekend na nasielskim rynku odbył się Jarmark Bożonarodzeniowy. Można było zjeść, kupić prezenty i ozdoby, a przede wszystkim poczuć świąteczny klimat


Stary Nasielsk znany był z jarmarków. Jarmarki były też targami, tyle że ich rozmiar był o wiele większy i większa była też zarówno ilość sprzedających jak i kupujących. Zarówno jedni jak i drudzy przyjeżdżali czasami z daleka. Ważne były też wydarzenia z nimi związane.
W ostatnich latach ilość zarówno targów jak i jarmarków wyraźnie się zmniejszyła. Z tym, że bardziej zmniejszyła się ilość jarmarków. W dodatku zmieniał się ich charakter. Często przybierały formę imprez towarzysko kulturalnych, obchodów rocznic pewnych wydarzeń oraz wzbogacanie odpustowej oferty wydarzeń kościelnych. Ostatnio w Nasielsku przybrało to zjawisko np. nazwę Jarmarku Wojciechowego.
W tym roku Wydział Administracji, Nadzoru i Promocji UM kierowany przez pana Krzysztofa Millera zaproponował Jarmark Bożonarodzeniowy. Miało to być nawiązanie do starej tradycji jarmarcznej z uwzględnieniem zmian, jakie w ostatnim okresie zaszły w naszym życiu, a osadzone są w tradycji związanej ze Świętami Bożego Narodzenia. Miejscem tego odświętnego jarmarku był stary rynek w Nasielsku przekształcony ostatnio na skwer Ojca Świętego św. Jana Pawła II. W ten sposób nasielski jarmark wrócił niejako na swoje tradycyjne miejsce. Jarmarczne wydarzenia miały miejsce w dniach 4 i 5 grudnia w godzinach od 16 do 20.00
W przygotowaniach obok wspomnianego Wydziału UM udział wziął Nasielski Ośrodek Kultury ze swym dyrektorem Markiem Tycem. Ważny dla całego przedsięwzięcia był też udział w nim miejscowej (z Cieksyna) Agencji Artystyczno Reklamowej Sagitarius Projekt z państwem Kingą i Mirosławem Szczypkami na czele. Akces do działań zgłosiły też placówki oświatowe i opiekuńcze z terenu gminy. Ważny był też odzew miejscowych wytwórców i firm mających do zaoferowania unikalne produkty (jak np. olej lniany i rzepakowy z wytwórni państwa Kowalskich, czy kwaszonki, kiszonki i kwasy z gospodarstwa pana Tadeusza Dylewskiego).
Jarmark potrzebuje też mieć zarówno sprzedających jak i kupujących. Szybko okazało się, że jest wielu chętnych i to nawet z odległych miejscowości oferujących ciekawe wyroby związane ze zbliżającym się Bożym Narodzeniem. Dla ich potrzeb zapewniono odpowiednią bazę i miejsce na ich potrzeby.
Na wiele godzin przed otwarciem jarmarku widać było, że olbrzymia praca osób zaangażowanych w przedsięwzięcie trafiła na podatny grunt. Bardzo wcześnie przybyli pierwsi goście. Było ich z minuty na minutę coraz więcej. Wśród nich było bardzo dużo dzieci, dla których przygotowano wiele atrakcji. Wszystko wyglądało bajecznie; Pan Szron i piękna Królowa Śniegu (państwo Szczypkowie) wytworzyli bajeczną przedświąteczną aurę. Już pierwszy spektakl teatralny „Tajemnice św. Mikołaja” z piosenkami, humorem i atmosferą nadchodzących świąt zapowiadał, że wszystko będzie bajecznie. I było. Z minuty na minutę widać było, ze trafiono w potrzeby nasielszczan. Tłok był coraz większy. Ale nad wszystkim królowali Anieli. To niebiańsko ubrani szczudlarze. Potężni, lecz uśmiechnięci. Chętnie pozowali do zdjęć nie tylko z tym najmłodszymi.
Ważnym punktem spotkania były występy laureatów konkursu kolędowego. Tu trzeba podkreślić że pierwsze nagrody zdobyli uczniowie szkół spoza Nasielska. W kategorii klas VII –VIII pierwszą lokatę zdobyła Laura Laskowska z Zespołu Szkół Podstawowych w Głusku z siedzibą w Nowych Grochalach, w kategorii klas IV- VI Amelia Walczak z Małocic, a w kategorii klas I-III Alicja i Zuzanna Pszczółkowskie ze SP w Zakroczymiu.
W sobotę miał też miejsce występ dobrze zapowiadającej się wokalistki z Nasielska, Weroniki Wapniewskiej. Zwieńczeniem czasu koncertowego był kolędowy występ parafialnego chóru Lira pod dyrekcją organistki pani Joanny Ostaszewskiej. Chór Lira obchodzi w tym roku 95. rocznicę swego istnienia, a z tego chóru wywodzi się kilka znanych w Polsce i Europie śpiewaczek.
Pierwszy dzień jarmarku został zdominowany przez atrakcje typu artystycznego. Czasami trudno było się dopchać do stanowisk handlowych i kulinarnych. W drugim dniu było już nieco luźniej i wiele osób poszło skosztować specjałów różnych kuchni – np. belgijskiej, greckiej, żydowskiej czy gruzińskiej. Były też podlaskie i litewskie sękacze, czy góralskie oszczypki.


Andrzej Zawadzki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *






TOiOWO NAUKOWO

Roboty i emocje

  Adepci Robotycznej Szkoły Aktorskiej świetnie czują się w każdym reper…

Wrzesień w Koperniku

Cywilizacja algorytmów na Festiwalu Przemiany. Plenerowy koncert muzyki elektron…

MACHINA SAPIENS - wystawa festiwalu Prze…

Sztuczna inteligencja w coraz większym stopniu wkracza w nasze życie. Powoli – l…