Facebook

Żbik w głębokim dołku

2016-10-16 1:22:45

Ciechanowsko – ostrołęcka liga, w której występuje nasielski Żbik jest już po dziesiątej kolejce. Do końca rundy pozostało jeszcze 5 kolejek. Dotychczasowy dorobek nasielszczan jest bardziej, niż skromny. Mają zaledwie piętnaście punktów (piętnaście też punktów straconych). Wygrali pięć spotkań i przegrali również pięć. Zajmują 9 miejsce w tabeli.

W ostatnią sobotę Żbik gościł w Krasnem, gdzie spotkał się z miejscową Iskrą. Pogoda była fatalna. Przez cały mecz „lało jak z cebra”. Boisko było grząskie. Lepiej na nim czuli się gospodarze, mimo że im także dokuczał deszcz i śliskie boisko.

Po ostatnim dobrym, chociaż przegranym, meczu Żbika z liderem, Koroną Ostrołęka, kibice spodziewali się, że Żbik kryzys ma już za sobą i że podejmie walkę z zespołem, który w lidze niczym się nie wyróżnia. Był wprawdzie tak jak Żbik w IV lidze, ale obecnie lata świetności ma już za sobą, chociaż też robi wszystko, aby wrócić do klasy wyższej.

Pierwsze pięć minut meczu należało do nasielskiego zespołu. Szybko opanowali środek pola i często gościli w polu karnym przeciwnika. Gospodarze próbowali kontratakować. Jedna z takich kontr przeprowadzona prawą stroną boiska, przyniosła im bramkę. Jeden z pomocników wrzucił piłkę w okolice pola bramkowego, a tam przejął ją Adam Niestępski i spokojnie umieścił piłkę w siatce. Podobnie jak dzieje się to ostatnio, zbyt nonszalancko zachowała się obrona. Reakcja bramkarza też była spóźniona.

Ta bramka była pierwszą i ostatnią bramką tego meczu. Gospodarze mieli jeszcze przynajmniej dwie tzw. „setki”. Bardzo dobrze i z poświęceniem bronił nasielski bramkarz – Błażej Kokosiński. Sytuacja była trudna, ponieważ pod bramką było grząska, a piłka bardzo śliska.

Bardzo dobrze grał bramkarz miejscowy. W drużynie gospodarzy wyróżniał się grający dotąd w wielu drużynach Patryk Tosik. To głównie on rozbijał ataki nasielszczan. On też organizował akcje ofensywne swej drużyny. Miał wsparcie innych kolegów z drużyny, a zwłaszcza daniela Malinowskiego.

Żbik zagrał na swym obecnym poziomie, tzn. bojaźliwie. W drużynie brakuje „rasowego” stopera i z konieczności, trener Brakowiecki, funkcję tę po raz kolejny powierzył czołowemu strzelcowi drużyny Rafałowi Załodze. Należy przypuszczać, że gdyby nie jego gra na nietypowej dla niego pozycji, Żbik by tracił jeszcze więcej goli. W chwili obecnej ma ich (straconych) 15 czyli średnio 1 i pół gola na mecz. Jeżeli chodzi o gole zdobyte, to ma ich tylko 13 i jest jedną z drużyn tej ligi, która zdobywa najmniej bramek. W sumie sytuacja Żbika coraz bardziej się oddala. Oddala się również szansa na obiecywany od dawna awans.

W najbliższą sobotę Żbik będzie gospodarzem meczu z KS CK Troszyn. To klub z miejscowości będącej przedmieściem Troszyna. Ostatnio w meczach z tą drużyną nie wiodło się najlepiej. Kolejny mecz będzie również ciężki. Przeciwnikiem będzie spadkowicz z IV ligi Korona Szydłowo i mecz ten odbędzie się w Szydłowie. Tu warto również zwrócić uwagę, że ostatnia porażka z Iskrą Krasne była czwartą z kolei porażką Żbika.

Andrzej Zawadzki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *