Facebook

„Zamyka się coś, co ma wartość”

2016-05-19 10:11:08

Tak podsumowali pomysł burmistrza, dotyczący przekazania starostwu powiatowemu Zespołu Szkół nr 2 przy ulicy Długiej, rodzice, uczniowie oraz pracownicy szkoły. Czy tą decyzją burmistrz strzeliłby sobie w kolano?

W ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja o przeniesieniu Zespołu Szkół nr 2, znajdującego się obecnie przy ulicy Długiej 10 w Nowym Dworze Mazowieckim, do Zespołu Szkół nr 1 przy ulicy Górskiej. Powodem rozważania takiej ewentualności przez władze Nowego Dworu Mazowieckiego jest kryzys, jeśli chodzi o dostępność miejsc w miejskich przedszkolach – około 170 dzieci zostało bez miejsca w przedszkolu.
We wtorek 10 maja, w budynku Zespołu Szkół nr 2, odbyło się spotkanie w tej sprawie, w którym udział wziął burmistrz – Jacek Kowalski, przewodniczący Rady Miejskiej – Krzysztof Bisialski, sekretarz miasta – Jacek Gereluk, dyrekcja szkoły, rodzice, nauczyciele, pracownicy administracji oraz uczniowie.
–  Musimy w przedszkolach zmieścić około 300 dzieci. Próbowaliśmy zachęcać rodziców w tym roku do tego, żeby swoje 6-letnie dzieci posłali do szkół, ponieważ uważamy, że dzisiaj te szkoły są bardzo dobrze przygotowane do tego, żeby przyjąć małe dzieci. Udało się to częściowo, ale w połowie kwietnia okazało się, że 170 dzieci mamy jeszcze nie przyjętych, a my, jako gmina, mamy obowiązek je przyjąć. Nie chcemy jednak robić krzywdy dyrekcji, nauczycielom, pracownikom, uczniom i rodzicom, więc podjęliśmy rozmowy z powiatem, który twierdzi, że ma miejsca dużo i jest w stanie przyjąć nie tylko 200 osób, ale i jeszcze więcej. Chcemy, żeby szkoła, z całym swoim dorobkiem i wyposażeniem, zmieniła tylko siedzibę na ulicę Górską. Techniczne możliwości tam są – powiedział  w ubiegły wtorek burmistrz.
Aktualnie w Zespole Szkół nr 2 w Nowym Dworze Mazowieckim przy ulicy Długiej 10 uczniowie mogą kształcić się w kierunkach: technik handlowiec, ekonomista, technik obsługi turystycznej, mechatronik i informatyk. Zdaniem młodzieży jest to najatrakcyjniejsza szkoła w powiecie nowodworskim.

Były sprzeciwy i łzy

Cała społeczność uczniowska, rodzice oraz pracownicy szkoły sprzeciwiali się temu pomysłowi. Na twarzach zebranych pojawiły się łzy, smutek, żal i rozpacz.
Powstała nawet petycja adresowana do starosty, burmistrza miasta i radnych, w której czytamy: „stanowczo sprzeciwiamy się takiej decyzji. Pomijając nasze poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, ta szkoła posiada niezwykle kameralny charakter będący ogromnym atutem  nie tylko dla naszych dzieci i rodziców, ale także dla wszystkich mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego, tworząc przy tym swoistą więź i wymianę międzypokoleniową. Dzięki panującej w tej szkole atmosferze, jej uczniowie już od 20 lat rozwijają swoje pasje i zainteresowania, a my bez wahania powierzamy jej swoje dzieci”.
Główną obawą rodziców i młodzieży jest, ich zdaniem, niebezpieczeństwo w postaci przemocy i nałogów, które mają miejsce w Zespole Szkół nr 1.
– Tam jest zupełnie inna młodzież. Nasze dzieci z jakichś powodów wybrały tę szkołę (Zespół Szkół nr 2 przy ulicy Długiej 10 – przyp. red.), a nie szkołę przy ulicy Górskiej. Większość naszych dzieci wcale nie brała pod uwagę nauki na Górskiej. Jeśli dzieci miałyby rozważać naukę na Górskiej lub w Warszawie, to wybrałyby drugą opcję  – powiedziała jedna z matek obecnego ucznia ZS2.

 Nowe przedszkole? Wykluczone!

Rodzice dopytywali burmistrza, czy jest szansa na alternatywę. Według niego rozwiązaniem byłaby całkowita likwidacja Zespołu Szkół nr 2, a nie tylko jego przeniesienie do innego budynku.
– Chcemy takim działaniem uratować tę szkołę – powiedział burmistrz.
Ojciec jednego z uczniów stwierdził, że najlepsza byłaby budowa nowego przedszkola, co zdaniem burmistrza jest wykluczone. Powód?
–  Nie ma takiej potrzeby. W szkole na Górskiej jest miejsce, tym się kierujemy. To obowiązkiem powiatu jest prowadzenie szkół ponadgimnazjalnych. Gmina jest odpowiedzialna za prowadzenie przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjów. Chcemy zrobić przedszkole w obiekcie, który już posiadamy. Nie musimy budować więc nowego obiektu, bo mamy ten – powiedział burmistrz Jacek Kowalski.
Według burmistrza należy szkołę – tak jak inne szkoły ponadgimnazjalne – oddać pod opiekę starostwu powiatowemu.

Co na to dyrektorzy szkół?

– Oczywiście jest trudno, ponieważ to jest 20 lat budowania czegoś. Jestem pewna jednego – my jako rada pedagogiczna musimy tak to zorganizować, żeby z jak najmniejszym uszczerbkiem dla młodzieży ta zmiana weszła w życie. Młodzież i rodzice wiedzą, że jesteśmy rodziną i tą rodziną będziemy zawsze. Nie pozwolimy na żadne zmiany, które by spowodowały obniżenie jakości tego, co do tej pory osiągnęliśmy. Nie będziemy już w takiej małej grupie, ale nadal jesteśmy „My” i to jest ważne. Dołożymy wszelkich starań, żeby nic nie umknęło naszej uwadze. Nie pozwolę, żebyście odczuli zmianę atmosfery, ani tego, co udało nam się przez 20 lat osiągnąć – powiedziała ze łzami w oczach, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 – Ewa Malasiewicz.
Nasza redakcja dostała sygnały od uczniów Zespołu Szkół nr 1 dotyczące tego, że w ich szkole nie ma już miejsca dla uczniów z Długiej. Postanowiliśmy skonfrontować tę informację z dyrektor szkoły – Ewą Grzybowską, ta jednak odmówiła komentarza w tym temacie, tłumacząc się, że nie ma oficjalnych informacji dotyczących łączenia szkół.

Przeprowadzki nie będzie! 

W piątkowy wieczór (13 maja) pojawiła się informacja, że Zespół Szkół nr 2 jednak nie zostanie przeniesiony na ulicę Górską.
– Trzeba to rozpatrywać w kategorii cudu – powiedziała naszej redakcji wicedyrektor Zespołu Szkół nr 2 Beata Kisiel.
Informacja ta wywołała ogromną radość dyrekcji, rodziców i uczniów.
– Zespół Szkół nr 2 jest, był i będzie – mówią zgodnie uczniowie szkoły.
Czemu taka nagła zmiana decyzji?
– Nie chcemy robić nic na wariata. Technicznie przeniesienie placówki do innej jest trudne. Staramy się szukać innego rozwiązania. Na pewno w tym roku stworzymy 4 oddziały przedszkolne, kolejne utworzymy w 2017 roku, aby przyjąć wszystkie przedszkolaki. Nie chcemy zrobić krzywdy naszym dzieciom. Ich dobro jest dla nas najważniejsze – powiedział w rozmowie z naszą redakcją burmistrz Jacek Kowalski.

Adam Balcerzak

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *