Facebook

Zablokują trasę S7?

2017-12-01 11:11:06

Od wielu miesięcy mieszkańcy gminy Zakroczym zmagają się z ogromnym fetorem, który najprawdopodobniej wydobywa się ze składowiska odpadów. Burmistrz podejmował wiele działań, czego rezultatem była obietnica prezesa firmy PG Inwest Piotra Gołęgowskiego, dotycząca kompleksowej rekultywacji składowiska odpadów. Miała ona potrwać do 30 października. Jak widać, nie przyniosła ona jednak rezultatów. W Zakroczymiu nadal śmierdzi.

Wielokrotnie informowaliśmy o tym, jakie działania, mające na celu walkę z wydobywającym się, najprawdopodobniej ze składowiska odpadów, odorem, podjęły władze gminy Zakroczym. Zapach ten, w momencie kiedy zawieje silny wiatr, przedostaje się również do modlińskiej Twierdzy.

Na początku września – prezes zarządu firmy PG Inwest – Piotr Gołęgowski – wystosował do Urzędu Marszałkowskiego pismo z informacją, że zamierza przeprowadzić kompleksową rekultywację składowiska odpadów. Rekultywacja to przywracanie wartości użytkowych i przyrodniczych terenom zniszczonym przez działalność człowieka. W tym momencie wszyscy mieli nadzieję, że śmierdzący koszmar raz na zawsze się skończy. Jednak próżno szukać nadziei. Minęło już ponad 20 dni od momentu zakończenia kompleksowej rekultywacji składowiska, a odór unosi się w powietrzu nadal.

Burmistrz poszedł o krok dalej. 15 listopada Artur Ciecierski wystosował pismo zaadresowane do marszałka województwa mazowieckiego – Adama Struzika, w którym wzywa on do niezwłocznego i natychmiastowego podjęcia działań mających na celu wyegzekwowanie od PG Inwest sp. z o.o. użytkowania składowiska odpadów w Zakroczymiu w sposób jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców oraz do ustalenia w toku kontroli przyczyn, związanych z powstaniem wyżej wspomnianej uciążliwości odorowej i nakazanie wyeliminowania tej uciążliwości. Burmistrz podkreśla w swoim piśmie, że odór ten przypomina zapachem metan, jest bardzo silny i mocno wyczuwalny, a także utrudnia on zwykłe funkcjonowanie mieszkańcom. Ciecierski podkreślił również, że problem ten dotyka także mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego. Włodarz sugeruje w piśmie, że problem ten może być związany z rodzajem odpadów, przyjmowanych na teren składowiska.

– Wobec powyższego oczekujemy, iż Marszałek Województwa Mazowieckiego dołoży wszelkich niezbędnych działań i użyje wszelkich dostępnych przepisami prawa narzędzi celem ustalenia rzeczywistej przyczyny związanej z powstającymi uciążliwościami odorowymi, zaś po ich ustaleniu i zweryfikowaniu, na dzierżawcę zostaną nałożone odpowiednie i adekwatne środki prawne mające na celu doprowadzenie do stanu, w którym wyżej wspomniane uciążliwości odorowe nie będą „zatruwały” życia mieszkańcom Gminy Zakroczym. Oczekujemy również, iż Gmina Zakroczym będzie na bieżąco informowana o działaniach podjętych przez Marszałka Województwa Mazowieckiego w związku ze zgłoszonym problemem – pisze Ciecierski. – Brak jest podstaw do zbagatelizowania kilku tysięcy głosów mieszkańców Gminy Zakroczym o problemach związanych z uciążliwościami odorowymi – dodaje burmistrz.

Powyższe pismo przekazane zostało również Najwyższej Izbie Kontroli, kancelarii premiera RP, wojewodzie mazowieckiemu, ministrowi środowiska, burmistrzowi Nowego Dworu Mazowieckiego, Głównemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska, a także Wojewódzkiemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska.

Warto zaznaczyć, że mieszkańcy zapowiadają, że jeżeli nikt nie usłyszy ich wołań i próśb, by problem rozwiązać, zablokują trasę S7, zaproszoną wszystkie media lokalne oraz ogólnopolskie i razem będą walczyć o godne życie w Zakroczymiu.

17 listopada, w godzinach wieczornych, burmistrz odebrał mnóstwo telefonów od mieszkańców z informacją, że odór jest bardzo silny. Natychmiast udał się na składowisko i wezwał straż pożarną. Jednak na niewiele się to zdało:

– Fetor jest nie do zniesienia. Jest mgła, nie ma wiatru. Wszystko osiada. Najgorsze jest to, że mierniki ponownie pokazują 0,00 , więc straż sama z siebie nie wjedzie na składowisko. Choć jedzie zastępca komendanta. Musimy jednak doprowadzić do takich pomiarów i badań w centrum składowiska. I mam na to pomysł – informuje na swoim Facebooku burmistrz.

Ile jeszcze czasu mieszkańcy będą musieli znosić ten paskudny odór? O tym przekonamy się w kolejnych odcinkach tej farsy.

AB

Comments

comments

1 komentarz

  1. Czek odpowiedz

    Jak sytuacja nie ulegnie poprawie to miasto powinno zmienić nazwę na Zasmrodzin.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *