Facebook

WYWIAD TYGODNIKA. Oświata w dniach reformy

2019-07-27 8:43:41

Z Arturem Ciecierski, burmistrzem Zakroczymia o problemach oświaty rozmawia Piotr Korycki

Red.: – Panie Burmistrzu, zaczyna się wkrótce jeden z najtrudniejszych okresów w polskiej oświacie. Na skutek cofnięcia przez PiS karkołomnej reformy wprowadzonej wiele lat temu do szkół średnich trafia właśnie podwójny rocznik. Czy nie martwi się Pan o los absolwentów z zakroczymskich placówek?

A.C.: – Na wstępie należy zauważyć, że reforma oświaty wprowadzająca gimnazja została przeprowadzona w 1999 r., czyli 20 lat temu. Jako nauczyciel z 10-letnim stażem właśnie w gimnazjum, uważam że gimnazja nie powinny zostać przywrócone. Ośmioklasowa szkoła podstawowa, 4-klasowe licea, czy 5-klasowe technika to był dobry, sprawdzony system. Jednak, skoro system oświaty z gimnazjami funkcjonował przez tyle lat, a samorządy dostosowały infrastrukturę właśnie do takiego systemu, to byłbym ostrożny w ocenie, że teraz PiS ten system naprawił. Jeśli coś się tworzy, to zyskują na tym ludzie, pojawiają się nowe miejsca pracy, nowe szkoły, nowa infrastruktura. Jeśli coś się likwiduje, to dotyka to ludzi, których ogromne grono właśnie na skutek tej reformy straciło pracę lub ma ograniczone etaty. Należy podkreślić, że każdy demokratycznie wybrany rząd czy władze samorządowe mają prawo do przeprowadzania różnych reform. Ludzie z perspektywy czasu oceniają władze podczas wyborów parlamentarnych czy samorządowych. Pyta pan o młodzież. Oczywiście, że się martwię i zastanawiam, czy wszyscy absolwenci z gminy Zakroczym dostali się do wymarzonych i wybranych szkół. Jest takie powiedzenie, ono nie dotyczy tylko obecnej władzy. Mianowicie, tam gdzie rząd nie da rady, da radę samorząd. Przykre jest tylko to, że władze centralne, podkreślam nie tylko obecne władze, przyzwyczaiły się do tego. Oświata jest zadaniem własnym gminy. Nie będziemy przecież ciągle narzekać. Od kilku lat wiemy, że ten rok musiał nadejść, oczywiście mowa o podwójnym roczniku. Mam nadzieję, że miejsc w szkołach średnich wystarczy dla wszystkich absolwentów.

Red.: – W czasie strajku nauczycieli, jakim ZNP chciało utrudnić życie maturzystom i gimnazjalistom, a przez to uderzyć w rząd, Pan zdecydowanie opowiedział się za nierealnymi postulatami części środowiska nauczycielskiego. Gdzie wówczas była, tak często przez pana deklarowana – troska o młodzież?

A.C.: – Zacznijmy od tego, że nigdy nie oceniałem publicznie tych postulatów, nie mogłem się zatem za nimi opowiadać. Jednak jeśli już do strajku doszło to zdecydowanie wspierałem nauczycieli. Jestem z wykształcenia nauczycielem, kocham ten zawód, zawsze lubiłem pracować z młodzieżą. To naturalne, że będę stawał w obronie nauczycieli. Poza tym, tylko nauczyciel jest w stanie zrozumieć innego nauczyciela. Robiłem to publicznie, więc może stąd taka ocena. Poza tym niefortunne wypowiedzi niektórych wysoko postawionych polityków z obozu partii rządzącej podgrzewały atmosferę. Nauczyciele zostali z tym sami, a ja pokazałem, że nie są sami. Należy podkreślić kilka kwestii. Po pierwsze, to ludzie, gdy budowała się III Rzeczpospolita Polska, wywalczyli sobie prawo do strajku. Nie rozumiem zatem dlaczego takie emocje w opinii publicznej przyniósł tegoroczny strajk nauczycieli. Kiedy by się on nie odbył byłby problem, bo to szkoła, bo co zrobić z dziećmi. Osobiście uważam, że termin nie był trafiony. Dzieci i młodzież w kontekście egzaminów i matur nie powinny być narażeni na dodatkowy stres. Podkreślić jednak należy, że ludzie mają prawo strajkować i nie można ich za to potępiać. Po drugie, strajk podzielił społeczeństwo, ale co najbardziej przykre podzielił samych nauczycieli. Ci, którzy nie strajkowali byli wytykani palcami, obgadywani, szydzono z nich. Czy tak powinni zachowywać się dorośli ludzie, nauczyciele? Ludzie mają prawo do strajku, ale mają też prawo nie brać w nim udziału. Dale Carnegie mawiał „krytykować, potępiać i narzekać potrafi każdy głupiec i wielu głupców to robi, ale żeby zrozumieć i darować potrzeba charakteru i samokontroli„. Pyta pan o moją troskę o młodzież. Objawiła się w momencie, kiedy trwał strajk, a zbliżały się egzaminy. Odbyłem naradę z dyrektorami szkół i wyraźnie poleciłem przeprowadzenie egzaminów. Dlaczego? Ponieważ są granice wszystkiego. Dlatego należy podziękować tym wszystkim nauczycielom, którzy nie strajkowali i przede wszystkim dyrektorom szkół za to, że egzaminy zostały przeprowadzone. Dzieci i młodzież nie są winne tej sytuacji. To one są najważniejsze.

Red.: – Wielokrotnie, publicznie zapowiadał Pan, że nauczyciele za czas strajku otrzymają wynagrodzenie, choć prawo tego zabrania. Czy to wynagrodzenie zostało wypłacone? Jeśli tak, to jak to ma się do poszanowania państwa prawa?

A.C.: – Nigdy nie pisałem, ani nie mówiłem, że nauczyciele otrzymają wynagrodzenie za czas strajku. Przecież to byłoby złamanie prawa. Zawsze podkreślałem, że zrobię wszystko i słowa dotrzymam, żeby stworzyć takie narzędzie, aby nauczyciele mogli poczuć, że mają moje pełne wsparcie. Reasumując. Nauczyciele nie otrzymali wynagrodzenia za czas strajku, zostało im ono potrącone przy wypłacie pierwszego wynagrodzenia po zakończeniu strajku. Środki z tego tytułu pozostały jednak w planach finansowych szkół do dyspozycji dyrektorów.

Red.: – Wielokrotnie pisał Pan, iż rząd za mało środków przeznacza na dotację oświatową. Patrząc jednak na liczne inwestycje, jakie prowadzi Pan w szkołach, gminie nie brak funduszów na ten cel.

A.C.: -Trochę nietrafione porównanie. Gdyby szkoły w Zakroczymiu w przeszłości były doinwestowane jak należy to teraz przeznaczałbym środki na inne cele. Środki, które przeznaczamy na inwestycje w oświacie nie pochodzą z subwencji oświatowej, tylko z dochodów własnych gminy i dotacji zewnętrznych. Jak mogłyby pochodzić jak tej w tym roku brakuje już nawet na wynagrodzenia dla nauczycieli. A co z wydatkami na wynagrodzenia dla sektora niepedagogicznego w oświacie, na media, remonty, zakup materiałów, pomocy dydaktycznych? Pamiętajmy, że nauczyciele otrzymali w tym roku podwyżkę na 1 stycznia 2019 r. Czy Pan uważa, że Rząd zwiększył subwencję na ten cel? Ja osobiście życzyłbym sobie i każdemu samorządowi, aby subwencja oświatowa w pełni pokrywała chociaż wynagrodzenia nauczycieli wraz ze wszystkimi pochodnymi. Z całą resztą sobie poradzimy. Przed nami we wrześniu kolejna podwyżka. Rząd zapowiada zwiększenie subwencji na ten cel. Jeśli subwencja nie zostanie odpowiednio zwiększona, w budżecie gminy Zakroczym nie ma już środków na jej sfinansowanie. Co wtedy będzie? Nie wiem. Mam jednak nadzieję, że Rząd dotrzyma słowa.

Red.: – Rząd zdecydował o nowelizacji Karty Nauczyciela. Jak Pan to ocenia?

A.C.: – Należy w sposób odpowiedzialny podkreślić, że gdyby nie strajk, nie byłoby tej nowelizacji. Zatem niech każdy sobie odpowie czy ten strajk był zasadny, czy nie. Osobiście zmiany w KN uważam za idące w bardzo dobrym kierunku. Przecież to już druga podwyżka w tym roku, w sumie nauczyciele otrzymają w ciągu jednego roku ok. 15% podwyżkę wynagrodzenia zasadniczego, a warto dodać, że wraz z nim wzrośnie dodatek za wysługę lat, wzrośnie pula na dodatki motywacyjne, gdyż w większości samorządów wyodrębnia się je procentowo od całkowitej kwoty na wynagrodzenia zasadnicze. Poza wspomnianą podwyżką tj. 9,7% wynagrodzenia zasadniczego godnym podkreślenia jest m.in. fakt świadczenia dla stażystów w kwocie 1000 zł. Miałem kiedyś przyjemność uczestniczyć w MEN w posiedzeniu grup roboczych w sprawie zmian w oświacie. Reprezentowałem Związek Gmin Wiejskich. Już wtedy mówiłem, że jak się nie zadba o stażystów to niedługo oświata nie będzie miała dobrych młodych nauczycieli. Zwyczajnie wszyscy absolwenci studiów pedagogicznych nie będą szukać pracy w oświacie właśnie z uwagi na „śmieszne” wynagrodzenia. Powrót do krótszej ścieżki awansu zawodowego to dla niektórych przyznanie się Rządu do błędu i za to ten Rząd krytykują. Ja uważam inaczej. Jeśli popełniasz błędy to je naprawiaj. Sam też je popełniam i staram się naprawiać wtedy, kiedy tylko mogę. Dobrze, że nowela KN przywróciła poprzednią ścieżkę awansu. Generalnie uważam, że KN dalej wymaga gruntownej przebudowy. Jest jeszcze wiele do zrobienia.

Red.: – Pokusi się Pan o ogólną ocenę polskiej oświaty?

A.C.: – Oczywiście. Obecnie jest dużo chaosu właśnie z uwagi na skutki reformy. Jedni krytykują innych. Zacznie się rok szkolny i wszystko wróci do normy. Jednak jak się popatrzy od środka polska oświata jest na niezłym poziomie. Szkoły w Polsce mają w większości nowe odpowiednie infrastruktury. Na temat programu nauczania, czy tzw. ramówki nie chcę się wypowiadać. Nie chcę wchodzić w obszar poglądów. Wszystko jednak zależy od podejścia nauczyciela. Stale należy podnosić jakość kształcenia. Władze samorządowe powinny powoływać bardzo dobrych, konsekwentnych i asertywnych dyrektorów. Jeśli takich będziemy mieli, to dyrektorzy zadbają o dobrych nauczycieli. Słabi powinni odchodzić z zawodu. Dyrektor nie musi być lubiany, ale ma być szanowany. Tylko w ten sposób osiągniemy merytoryczną zmotywowaną kadrę, a ta zadba o odpowiedni poziom nauczania. Oczywiście do tego potrzeba wiele czynników. Warunki pracy, motywacja, docenianie drugiego człowieka jako nauczyciela, równe traktowanie w zatrudnieniu, odpowiednie narzędzia dla nauczycieli do pracy z uczniem, to tylko niektóre z nich. Każda władza, zarówno centralna jak i samorządowa bez względu na poglądy czy przynależność partyjną powinna patrzeć na oświatę i wychowanie młodych ludzi w sposób szczególny. Odkąd poznałem historię odbudowy po II wojnie światowej szkoły w Zakroczymiu, której przywróciliśmy niedawno należne jej imię tj. Pomnik Wdzięczności w Zakroczymiu, zawsze myślę dlaczego właśnie szkoła? Dlaczego więźniowie fortu nr 1 w Zakroczymiu na czele z Piotrem Zapartem za uratowanie im życia przez ludność zakroczymską nie odbudowali kościoła, budynków użyteczności publicznej czy innych budowli a odbudowali szkołę? Dzieci to nasza przyszłość. Mają prawo do godnych i odpowiednich warunków rozwoju i nauki. A władze rządowe i samorządowe mają obowiązek im te warunki zapewnić. Jeśli ten warunek będzie stale spełniany o przyszłość polskiej oświaty możemy być spokojni.

Red.: – Słuchając Pana nie do końca rozumiem Pana podejścia do oceny obecnego Rządu w zakresie oświaty. Z jednej strony wspiera Pan nauczycieli w politycznym strajku, z drugiej pochlebnie się wypowiada na temat nowelizacji KN właśnie przez obecne władze.

A.C.: – Panie Redaktorze, jestem samorządowcem, nie należę do żadnej partii politycznej. Rozmawiamy merytorycznie. Mówię, co myślę. Nie obowiązują mnie żadne dyscypliny partyjne. Zawsze tak będzie, bez względu na to, jaka partia będzie rządzić w Polsce. My samorządowcy mamy stać na straży samorządów. Bo to jedna ze wspanialszych reform w tym kraju. Jeśli Rząd podejmuje dobre decyzje, to należy mówić o tym obiektywnie. Jeśli podejmuje złe decyzje, to także trzeba o tym mówić i nie można się bać o tym mówić. Dlatego umówmy się tak: wróćmy do tematu pod koniec września tego roku. Jeśli Rząd w związku z nowelą KN dotrzyma słowa i zwiększy samorządom subwencję będę mówił o tym głośno. W przeciwnym razie nie zostawię na Rządzie suchej nitki.

Red.: – W Zakroczymiu słyszy się o kolejnych zmianach w oświacie. Mam na myśli zmiany reorganizacyjne w związku z wygaszeniem Zespołu Szkolno – Przedszkolnego, a co za tym idzie; zmiany na stanowiskach dyrektorów. To Pan 4 lata temu stworzył ten zespół, teraz go wygasza.

A.C.: – Wygaszenie Zespołu było wynikiem dwóch czynników. Po pierwsze reforma centralna, o której rozmawiamy wygasiła gimnazja. Po drugie, wyodrębnienie przedszkola publicznego do oddzielnej jednostki. Przyglądałem się jak przedszkole funkcjonuje w zespole oddalone od gmachu zespołu o ok. 1 km. Na bieżąco wyciągałem wnioski. Postanowiłem, że wrócimy do systemu jak przed 2015 r. tj. z oddzielnie funkcjonującym przedszkolem. Konkursy na stanowiska dyrektorów są wypadkową powyższego. Poza tym, napiszę wprost, naprawiam błędy. Nie mam monopolu na mądrość, na tylko i wyłącznie na trafione decyzje, nikt nie ma. Jest takie powiedzenie „nie popełniaj tego samego błędu dwukrotnie, bo następnym razem to nie będzie Twój błąd, a wyłącznie Twój wybór”. Oświata i wychowanie młodego pokolenia jest moim oczkiem w głowie. Nie spocznę dopóki nie będzie w Zakroczymiu funkcjonowała jak należy.

Red.: – Dziękuję Panu za rozmowę.

A.C.: – Ja również i pozdrawiam Czytelników Tygodnika.

Piotr Korycki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *