Facebook

WYWIAD TYGODNIKA. „Największe sukcesy rodzą się w bólach”

2020-03-03 6:24:20

Z trenerem Świtu Nowy Dwór Maz. Markiem Brzozowskim, tuż przed rozpoczęciem rundy wiosennej, rozmawiała Ewa Gruszka

Proszę opowiedzieć o przygotowaniach do rundy wiosennej. Czy przebiegały zgodnie z planem?

Jeśli chodzi o przygotowania to plan został zrealizowany. Nie obyło się bez trudności, bo z uwagi na remont boiska sztucznego w Nowym Dworze na treningi musieliśmy przemieszczać się do gościnnych Łomianek. To na pewno utrudniało nam połączenie treningu siłowego i piłkarskiego. Dodatkowo nie ułatwiło to nam organizacji regeneracji dla zawodników. Ale nie ma co marudzić. Podobno największe sukcesy rodzą się w bólach. Pod względem fizycznym i taktycznym jesteśmy na ostatniej prostej i na pierwszy mecz wszystko powinno być dopięte na ostatni guzik.

Jakie ruchy kadrowe udało się poczynić? A jakich nie udało się dopiąć?

Udało nam się pozyskać dwóch bardzo wartościowych zawodników którzy na pewno podniosą jakość naszego zespołu. Są to: Mateusz Długołęcki (środkowy obrońca lub defensywny pomocnik), były zawodnik takich klubów jak Legia Warszawa, Dolcan Ząbki, Piast Gliwice, Olimpia Grudziądz oraz Znicz Pruszków. Bardzo liczymy na bogate doświadczenie Mateusza zbierane na boiskach I i II ligi. Titas Milasius (skrzydłowy lub napastnik), młodzieżowy reprezentant Litwy i zawodnik Wisły Płock z której został wypożyczony do Świtu. Tego zawodnika znam doskonale, bo współpracowaliśmy przez 3 lata podczas mojej pracy w Escola Varsovia. Wierzę, że da nam powiew świeżości w poczynaniach ofensywnych. Uważam, że na poziomie III ligi to są transfery TOP, z których jestem bardzo zadowolony. Ale jak zawsze ostatecznie zweryfikuje to liga…

Czy obyło się bez kontuzji w czasie przygotowań?

Przez większą część przygotowań omijały nas kontuzje. Oczywiście były drobne mikrourazy, ale jest to normalny przy bardzo intensywnej pracy. Obecnie problemy z kolanem ma Kamil Tlaga, ale wierzę, że w ciągu 2-3 tygodni wróci do gry. Na piątkowym treningu urazu kolana doznał też Mateusz Kwiatkowski. W poniedziałek ma konsultację ortopedyczną i wszystko się wyjaśni. Ale jesteśmy dobrej myśli i wierzę, że na pierwszy mecz będę miał do dyspozycji kadrę w 99%…

Czy przed rozpoczęciem rundy wiosennej planuje Pan jeszcze jakieś wzmocnienia drużyny?

Nie planuję, bo nie mamy takich możliwości finansowych. Skupiam się na kadrze, która jest na dzień dzisiejszy.

Jak ocenia Pan szansę Świtu w walce o awans do II ligi?

Na pewno nie jesteśmy faworytem tych rozgrywek, ale znamy swoją wartość i wiemy, że stać nas na nawiązanie rywalizacji z faworyzowanym Sokołem Ostróda czy też z Legią II Warszawa. Nie zapominałbym też o Sokole Aleksandrów Łódzki. Runda rewanżowa będzie zdecydowanie trudniejsza. Większość drużyn wzmocniło się. Walka będzie na górze, ale i nie wiem czy nie większa na dole tabeli, bo z naszej grupy spaść może nawet 5 zespołów. Każdy ma o co grać i nikt tanio skóry nie sprzeda.

Kto w tej rundzie będzie numerem 1. w bramce Świtu?

Mamy 2 bardzo dobrych bramkarzy i zadecyduje dyspozycja w mikrocyklu przedmeczowym.

Jak ocenia Pan atut własnego boiska? Jesienią większość meczów Świt przez budowę bieżni grał na wyjazdach. Czy faktycznie jest to atut czy może presja?

Jest to ogromny atut z kilku względów: brak konieczności podróży, która zawsze ma wpływ na dyspozycję fizyczną zawodników. Gra przed własną publicznością to zawsze dodatkowy komfort psychiczny. Czujemy się pewnie i jak nikt inny znamy zalety i wady naszej murawy. Wierzę, że 10 razy skorzystamy z tego atutu i będziemy punktować regularnie przy Sportowej. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców do wspierania nas podczas meczów w Nowym Dworze Mazowieckim, ale również podczas meczów wyjazdowych. My damy z siebie wszystko, ale z Waszym wsparciem możemy więcej!

Bardzo dziękuję.

Ewa Gruszka, fot. mksswit.pl

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *