Facebook

WYWIAD TYGODNIKA. Jest jeszcze wiele do odkrycia

2021-08-12 2:27:36

Działające na terenie Nowego Dworu Mazowieckiego i okolic Stowarzyszenie Historyczno- Badawcze „Triglav” ma pełne ręce roboty. W naszych okolicach ciągle znajdują się miejsca, gdzie pasjonaci historii mogą dokopać się do ciekawych znalezisk. Nam udało się porozmawiać z Wiceprezesem Stowarzyszenia Triglav, Piotrem Dudą, który opowiedział o ostatnich sukcesach i planach na przyszłość


Małgorzata Mianowicz: Panie Piotrze, proszę przybliżyć czytelnikom, czym zajmują się ludzie związani ze Stowarzyszeniem i jaka jest historia organizacji?
Piotr Duda: Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 2016 roku. W tej chwili jest nas około 40 osób, które są członkami organizacji i mniej więcej połowa bierze czynny udział w akcjach poszukiwawczych. Muszę zaznaczyć, że to nie tylko mieszkańcy naszych okolic ale np. osoby z Gdańska, które są nurkami i często wspomagają nas w poszukiwaniach pod wodą. Celem statutowym naszej organizacji jest szeroko pojęte propagowanie historii Polski. Upowszechnianie wiedzy historycznej związanej z regionem, dokumentowanie i popularyzowanie dorobku historycznego i współczesnego. W zakresie naszych działań leży też ochrona zabytków, opuszczonych cmentarzy oraz opieka nad nimi – co też czynimy. Wszystkie prace badawcze prowadzimy po wcześniejszym uzyskaniu zezwolenia od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z danego terenu. Większość naszych eksploracji prowadzimy na terenie i w okolicach Twierdzy Modlin.

MM: Duże zainteresowanie wzbudziło jedno z Waszych ostatnich znalezisk, które udało się odkopać w Reducie Napoleona. Proszę przybliżyć nam ten fakt.
PD: Tak, możemy się pochwalić tutaj dużym sukcesem. Wraz z Muzeum Kampanii Wrześniowej i Twierdzy Modlin w poprzednim roku przy odgruzowywaniu Reduty udało nam się odnaleźć elementy czako żołnierza 20 Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego – nasz orzełek jest 44 tego typu odnalezionym artefaktem na świecie. Co ciekawe, pierwszym, który jest jedynym kompletnym, bowiem dotychczas odnajdywane były tylko orły, bez blach, łusek, czy daszków. Chcemy temat poprowadzić dalej i w przyszłości planujemy również działania w Reducie, by rozwiać wszelkie wątpliwości, które pojawiły się głównie w internecie na temat oryginalności naszego znaleziska i miejsca, w którym go wydobyto. Orzeł został przekazany do pracowni konserwatorskiej i trzymamy rękę na pulsie, by wrócił do Muzeum Prochownia 197. Wiemy, że są w Reducie dalsze części tuneli, które obecnie są zarwane i zasypane i w te miejsca chcielibyśmy się dostać. Są oryginalne francuskie rysunki, na których widać, że są tunele prowadzące do strzelnic na przeciwskarpie. Jeżeli potwierdzi się, że strzelnice stoją zasypane od czasów napoleońskich to zapewne znajduję się tam wiele artefaktów, do których warto dotrzeć.

Czako z czasów napoleońskich

MM: Różne teorie krążyły też o odnalezionym przez Waszych członków pistolecie marki Colt w okolicach Prochowni Modlin. Jaka jest najbardziej prawdopodobna historia tego znaleziska?
PD: Nas też bardzo zaciekawił fakt, skąd amerykański pistolet na terenie Twierdzy? Pod koniec kwietnia podjęliśmy to znalezisko tuż obok ostatniej kwatery gen. Wiktora Thommee. Co ciekawe przed wojną w Wojsku Polskim oficerowie sami musieli zaopatrzyć się w broń osobistą. Kupowali na wolnym rynku taki rodzaj broni, który im najbardziej pasował. Jest taka możliwość, że któryś z oficerów przed kapitulacją zakopał ten pistolet, by nie trafił w ręce wroga. Jest pewna szansa ustalenia do kogo broń mogła należeć. Po wstępnej konserwacji udało się ustalić numery bicia. Napisaliśmy już do producenta broni m-ki Colt, który posiada pełną bazę od początku produkcji i każdy numer seryjny jest przypisany do pierwszego kupującego. Boimy się niestety, że ustalenie nie będzie takie proste. W Europie było dużo pośredników, który bezpośrednio w USA kupowali broń od Colta a później przechodziła ona z rąk do rąk, była odsprzedawana kolejnym nabywcom. Dlatego czekamy na odpowiedź z dużą niecierpliwością i zobaczymy co uda się ustalić.

Odnaleziony pistolet Colt po renowacji

MM: Jakie prace poszukiwawcze planujecie w najbliższym czasie?
PD: W najbliższym czasie będziemy skupiać się na Twierdzy Modlin. Badania, które przeprowadziliśmy są bardzo obiecujące, ale trzeba je pogłębić dosłownie, czyli ubrudzić ręce i pokopać w ziemi. W najbliższy weekend 14 i 15 sierpnia będziemy prowadzić badania na terenie koszarowca. Chcemy przeszukać miejsca i rozwiać legendy nt. działa z polskiego kutra, który został w 1939 został rozbrojony, by nie wpadł w ręce wroga i broń z niego została najprawdopodobniej ukryta na zboczach koszarowca. Zobaczymy czy się uda czy nie. Później wracamy na Redutę.

MM: A skąd na to wszystko są środki? Przecież takie badania to spore koszty? Trzeba wynająć specjalistyczny sprzęt, który nie zawsze jest w waszym posiadaniu?
PD: My jesteśmy hobbystami. Każdy z nas zawodowo pracuje w różnych dziedzinach. Np. ja jestem z wykształcenia historykiem, a teraz jeszcze studiuję archeologię, ale zawodowo zajmuję się… techniką grzewczą. I podobnie jest z resztą naszych członków. Większość działań jest prowadzona ze składek, czyli naszych prywatnych pieniędzy. Czasem organizujemy internetowe zrzutki społeczne. Dużą wdzięczność mamy dla naszych żon, partnerek, które wykazują zrozumienie dla naszych pasji, wspierają nas i nie rzadko działają z nami wspólnie. Żałuję, że nie wspiera nas w żadnym zakresie miasto czy starostwo, które powinny dbać o lokalną historię.

MM: Zauważyłam informacje, że póki co wstrzymujecie przyjmowanie nowych członków do Stowarzyszenia. Co spowodowało podjęcie takiej decyzji?
PD: Dotychczas było tak, że co roku przyjmowaliśmy kilka nowych osób w nasze szeregi. Przychodzili do nas ludzie rzeczywiście zarażeni pasją, hobbyści, którzy chcieli wspierać, pomagać żyć w naszej społeczności. Z czasem niestety zaczęły pojawiać się osoby, które niewiele wnosiły swoją obecnością w naszą działalność. Raczej pojawiali się tylko, by zdobyć korzystne dla siebie informacje. Nie mówię, że nie będziemy przyjmować nowych członków, bo taki obowiązek jest zapisany w statucie. Zmieniamy tylko formę. Teraz dana osoba będzie musiała się wykazać swoją aktywnością lub być rekomendowana przez innego członka stowarzyszenia, by dołączyć w nasze szeregi.

MM: Życzę powodzenia i do zobaczenia w najbliższy weekend w Twierdzy. Zapewne nasi czytelnicy chętnie dowiedzą się, czy legenda dotycząca kutra znajdzie swoje potwierdzenie.
Dziękuję za rozmowę.

W działalność zaangażowane są dzieci i młodzież

M. Mianowicz

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *