Facebook

Wojna o Chrcynno. „Tu chodzi o zwierzęta!”

2015-07-22 1:20:42

Bardzo burzliwie przebiegało spotkanie ws. schroniska w Chrcynnie. 8 lipca w UM w Nasielsku stanęli naprzeciwko siebie: prezes Fundacji „Centrum Ochrony Środowiska” prowadzący schronisko w Chrcynnie Krzysztof Łukaszewicz i przedstawicielki Fundacji „Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom”, które zarzucają właścicielowi schroniska szereg wykroczeń

Sytuacja w schronisku w Chrcynnie niepokoi od lat. W 2009 r. azyl zajmował drugie miejsce na liście najgorszych, tracąc 48% przyjętych psów, w tym 1/3 z powodu ich wzajemnego zagryzania się.

Taki stan rzeczy nie daje spokoju m.in. Iwonie Raczkiewicz i Annie Mrozowicz z Fundacji PRO ANIMALS – Na Pomoc Zwierzętom. Ich zdaniem, istnieje wiele przesłanek na to, że Krzysztof Łukaszewicz prowadzi swoją działalność niezgodnie z prawem i – w niewyjaśnionych okolicznościach – ze schroniska znika wiele zwierząt.

Inicjatorem spotkania w UM w Nasielsku był Nadleśniczy Nadleśnictwa w Płońsku Tomasz Józwiak. W spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele Regionalnych Lasów Państwowych, Burmistrz Nasielska Bogdan Ruszkowski i Powiatowy Lekarz Weterynarii – dr Jacek Leszczyński. Celem spotkania było osiągnięcie kompromisu między stronami. Przedstawicielki PRO ANIMALS żądały kontroli nad finansami fundacji, czworonogami przyjmowanymi do schroniska za pieniądze podatników oraz audytu po adopcyjnego.

Jednak o jakiekolwiek porozumienie nie było łatwo. Łukaszewicz nie dopuszczał do siebie myśli, aby Iwona Raczkiewicz mogła wejść na teren schroniska i kontrolować jego pracę.

– Tylko normalni mają wstęp do schroniska – grzmiał, tłumacząc, że kobieta za bardzo zaszła za skórę działającym w Chrcynnie wolontariuszom i samemu prezesowi, a jej obecność „rozwali schronisko”.

– Czyli według pana, ja nie jestem normalna? – pytała Raczkiewicz, która przy okazji jak z rękawa sypała zarzutami wobec Łukaszewicza.

Zdaniem PRO ANIMALS, Krzysztof Łukaszewicz od lat przyjmuje zwierzęta z wielu gmin (kilkudziesięciu), w czasie, gdy miejsce może zapewnić tylko maksymalnie 150 czworonogom jednorazowo. Co więcej statystyki dotyczące przyjętych w 2014 r. zwierząt różnią się.

W raportach rocznych wskazały 143 przyjętych zwierząt w roku 2014, natomiast aktywiści fundacji Pro Animals ustalili, że liczba ta jest wyższa. Dodatkowo, poważne zastrzeżenia budzą wykazywane przez schronisko liczby adoptowanych przez schronisko zwierząt, których w ubiegłym roku miało być aż 94.

– Przy braku jakiejkolwiek polityki promocyjnej to niemożliwe – zaznaczyła Iwona Raczkiewicz, która wspólnie z innymi aktywistami Pro Animals doskonale zdaje sobie sprawę, jak trudno jest w ostatnich latach adoptować bezdomne zwierzę.

Ponadto, fundacja Łukaszewicza miała dopuścić się wykroczenia, nie przedstawiając dokumentów potwierdzających odbiór nieczystości płynnych i stałych z terenu schroniska, a odchody zwierząt przekazywać rolnikowi, co – zdaniem Raczkiewicz – jest niezgodne z prawem.

Wątpliwości budzi też zarejestrowanie działalności gospodarczej pod nazwą Solex Center Polska – Krzysztof Łukaszewicz na terenie należącym do Skarbu Państwa, co stanowi przesłankę do zerwania umowy pomiędzy Generalną Dyrekcją Lasów Państwowych a Fundacją „COŚ”.

Co więcej, Łukaszewicz od lat zalega Lasom Państwowym z opłatami za użytkowany teren leśny, tłumacząc swoje zadłużenie brakiem środków finansowych na ten cel. Nadleśnictwo w Płońsku przyjęło te wyjaśnienia bez jakiegokolwiek oficjalnego zweryfikowania tych informacji. Działacze Fundacji Pro Animals wskazali, że kwoty wykazywane w sprawozdaniach merytorycznych Fundacji „COŚ” (dostępnych na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości) opiewają na dość wysokie kwoty, a informacje o przychodach Fundacji nie zrobiły większego wrażenia na obecnych na spotkaniu przedstawicielach Lasów Państwowych.

Problem w tym, że podczas spotkania w Nasielsku przedstawicielki PRO ANIMALS nie uzyskały w w/w kwestiach praktycznie żadnych konkretnych wyjaśnień – ani od przedstawicieli Lasów Państwowych, ani od samego Łukaszewicza – a sytuacja schroniska nadal jawi się bardzo mgliście. Niewiele miał też do powiedzenia w tej sprawie obecny na spotkaniu, burmistrz Nasielska Bogdan Ruszkowski.

Optymizmem napawa fakt, że Krzysztof Łukaszewicz w końcu zgodził się na dopuszczenie wolontariuszy Pro Animals do wizyty w swoim schronisku oraz udostępnienie kart przyjmowanych tam zwierząt, w celu umożliwienia zweryfikowania tego czy zaewidencjonowane w dokumentach adopcje, jakie wykazuje właściciel schroniska, faktycznie nastąpiły.

Kolejny krok? Po ustaleniu terminu nastąpić ma wizyta przedstawicielek w schronisku w Chrcynnie.

– Bo w tym wszystkim chodzi przede wszystkich o zwierzęta – podsumowała Iwona Raczkiewicz.

 

Agata Czarnecka

 

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *