Węgiel od rządu – szału nie ma

2022-11-28 6:37:41

Wprowadzona przez rząd tzw. ustawa węglowa zapewnia uprawnionym mieszkańcom zakup opału od gmin po preferencyjnej cenie nie wyższej niż 2 tys. zł za tonę. Większość gmin wzięła na siebie obowiązek dystrybucji węgla i jak się okazuje… ma twardy orzech do zgryzienia

Po pierwsze, gminy są bardzo ostrożne szacując ilość węgla, który będą zamawiać. W ciągu 60 dni muszą za niego zapłacić (1500 zł za tonę). A co, jeśli nie znajdą się chętni, by wykupić cały zamówiony opał?
– Ustawa jest niestety mocno zagmatwana, niejasna i często niedoprecyzowana. Np. nie podaje jednoznacznego terminu do kiedy mieszkańcy mogą składać wnioski na I transzę zakupu węgla. Na złożenie wniosku jest teoretycznie czas do 31 grudnia 2022r. Nie wiemy jednak jak będzie wyglądać kwestia realizacji wniosków na I transzę po 1 stycznia 2023r., czy będziemy mogli je realizować po 1 stycznia, czy z automatu będą odrzucane ze względu na przekroczenie terminu realizacji? Czekamy na wytyczne w tej kwestii – piszą urzędnicy z Nowego Dworu Mazowieckiego. Nadal nie wiadomo co będzie można zrobić z węglem, który nie zostanie sprzedany odbiorcom indywidualnym. Czy będzie go można użyć np. do ogrzania budynków użyteczności publicznej?
Po drugie, nie jest wiadome jakiej jakości węgiel trafi do gmin. Owszem, opał ma certyfikat dopuszczający do sprzedaży, ale samorządowcy obawiają się czy sprowadzony węgiel będzie kaloryczny. – Patrząc na sytuację panującą obecnie na rynku węgla zauważamy obniżki cen. Piszemy o tym dlatego, iż może warto nie czekać na węgiel rządowy, za jakość którego nie odpowiadamy. Ważne podkreślenia jest również, że w projekcie umowy pomiędzy spółką a gminą czytamy, że unika takiej odpowiedzialności przede wszystkim spółka węglowa – napisał do mieszkańców Artur Ciecierski Burmistrz Zakroczymia.

Umowy nie są podpisane

Ministerstwo Aktywów Państwowych kierowane przez Jacka Sasina, które jest odpowiedzialne za realizację postanowień uchwały węglowej wyznaczyło kilka spółek węglowych, z którymi gminy mogą podpisać umowę na dostawę opału. – Do chwili obecnej nie został wskazany przez spółkę węglową (kompetencja strony rządowej) punkt odbioru węgla. Umowa pomiędzy gminą a spółką węglową również nie została podpisana. Nadal oczekujemy od spółki na kontakt w tej sprawie, a co za tym idzie nie jesteśmy w stanie na dzień dzisiejszy określić dokładnego terminu rozpoczęcia sprzedaży – informuje Burmistrz Ciecierski.
Również w Nowym Dworze Mazowieckim przedmiotowa umowa z dostawcą nie została jeszcze podpisana. – W tej chwili zbieramy jeszcze wnioski. Jedna ze spółek upoważnionych przez Ministra Aktywów Państwowych przesłała nam wstępny projekt umowy. Trwa analiza prawna przesłanych dokumentów. Po podpisaniu umowy węgiel powinien do nas dotrzeć prawdopodobnie w ciągu kilku/kilkunastu dni – piszą nowodworscy urzędnicy.
Kiedy tak naprawdę? Na to pytanie nie ma w tej chwili precyzyjnej odpowiedzi. Nie inaczej ma się sytuacja w Pomiechówku. Choć gmina dopełniła wszelkich formalności ze swojej strony wciąż czeka na podpisanie umowy. – Gmina Pomiechówek zabiega o jak najszybszą dystrybucję węgla dla mieszkańców. Jednak pomimo dopełnienia wszystkich formalności oraz przydzielenia gminie spółki PGE Paliwa, od której zakupimy węgiel, dalej oczekujemy na podpisanie z nią umowy, która umożliwi dostarczenie węgla do naszej gminy. Do chwili obecnej nie został też wskazany przez spółkę węglową punkt odbioru węgla. Czekamy na kontakt w sprawie określenia dokładnego terminu rozpoczęcia sprzedaży. Dokładamy wszelkich starań, aby problem dostępności węgla został jak najszybciej rozwiązany. Jednak w głównej mierze nie jest on zależny od nas – czytamy w komunikacie na stronie gminy Pomiechówek.

Chętni nie “walą drzwiami i oknami”

W Urzędzie Miejskim w Nowym Dworze Mazowieckim wpisano na listę 105 wniosków (uprawnionych do zakupu jest ponad 700 gospodarstw domowych).
– 26 z tych 105 wniosków ma różne braki, skutkujące niemożliwością ich jasnego rozpatrzenia. Próbujemy skontaktować się z wnioskodawcami w celu wyjaśnienia wszystkich pojawiających się wątpliwości. Ciągle czekamy na interpretację przepisów ustawy w sprawie rozpatrywania wniosków –  dowiedzieliśmy się w UM w Nowym Dworze.
Wcześniej prowadzone były przez gminy analizy, wstępne zapisy, które miały odpowiedzieć na pytanie jakim zainteresowaniem mieszkańców będzie cieszył się zakup węgla od samorządów. – Analiza , którą przeprowadziliśmy była całkowicie szacunkowa i w zasadzie z niej nie korzystamy. Węgiel będziemy zamawiać zgodnie ze zgłaszanym we wnioskach zapotrzebowaniem przez mieszkańców – czytamy w odpowiedzi na nasze pytania, które skierowaliśmy do magistratu w Nowym Dworze.

Sąsiednie gminy Pomiechówek i Zakroczym, również chcą zastosować zasadę zakupu węgla zgodnie ze złożonym przez mieszkańców zapotrzebowaniem. Chcą uniknąć sytuacji, w której ktoś zrezygnuje z zakupu nawet w momencie, kiedy wniosek zostanie złożony. W ustawie brak jest zapisu mówiącego, o tym, że wniosek jest wiążącym dokumentem. Zatem zainteresowany może się wycofać, bo np. uda się mu wcześniej kupić węgiel na wolnym rynku, którego jakość nie będzie budziła wątpliwości. – Wnioski mogą składać wyłącznie osoby, które spełniają warunki uprawniające do dodatku węglowego (czyt. ustawa). Po pozytywnej weryfikacji wniosku, ZGK wyda dokument, na podstawie którego trzeba dokonać zapłaty za węgiel. Co bardzo ważne, dopiero po zaksięgowaniu wpłaty węgiel zostanie zamówiony przez gminę dla danego wnioskodawcy, któremu zostanie również wystawiona faktura uprawniająca do odbioru węgla. Nie możemy sobie pozwolić na zamówienie węgla bez gwarancji jego sprzedaży wnioskodawcom. Cena za tonę węgla wynosić będzie 2000 zł brutto. Nie obejmuje ona dostawy węgla do wnioskodawcy i workowania. – czytamy w komunikacie Burmistrza Zakroczymia do mieszkańców. W chwili zamykania numeru nie zastaliśmy pracownika ZBK w Zakroczymiu odpowiedzialnego za zbieranie wniosków i nie wiemy ile osób złożyło wniosek. Z rozmowy telefonicznej dowiedzieliśmy się jedynie, że “szału nie ma”, ludzie boją się przede wszystkim słabej jakości opału.

Reasumując, samorządowcy muszą się mierzyć z naprędce wprowadzoną ustawą, w której jest więcej znaków zapytania niż precyzyjnych odpowiedzi. Czyżby to kolejny sprawdzian władzy centralnej nad sprawnością działania lokalnych samorządów? A mrozy coraz silniejsze…

M.Mianowicz

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *