Facebook

Tata był bardzo skromnym człowiekiem

2018-09-20 8:34:12

Katarzyna Bareja w rozmowie z Elżbietą Radomską, wspomina swojego ojca – wielkiego reżysera – Stanisława Bareję.

Elżbieta Radomska: Pani Kasiu, bardzo mi miło i dziękuję, że zechciała Pani przyjąć zaproszenie i udzielić mi krótkiego wywiadu. W modlińskiej twierdzy jest Pani pierwszy raz tutaj?

Katarzyna Bareja: Często bywam w tych okolicach, niekiedy przejazdem również, więc było mi miło, kiedy dostałam od Państwa zaproszenie. Lubię rozmawiać z ludźmi, wspominać twórczość mojego taty. A z tą okolicą jestem związana właściwie od dzieciństwa. Pamiętam, jak przyjeżdżaliśmy tu na wakacje, od siódmego roku życia. Zresztą przyjeżdżamy tu nadal od kilku lat, więc tym bardziej mi miło tu być. Zaczęło się właściwie od strony Miłośników Filmu Barei na facebooku, do której należałam jakiś czas. Odezwał się do mnie pan z Pomiechówka z pytaniem, czy nie zechciałabym przyjechać na takie spotkanie i przygotować prezentację. Powiedziałam, czemu nie, a było to wiosnę tego roku.

ER: Czy o tacie przedstawia Pani tylko swoje wspomnienia, czy również innych ludzi?

KB: Innych też. Są już dwie książki o tacie napisane przez kogoś innego, są nawet prace magisterskie, są już nawet doktoranckie, co mnie bardzo ujmuje. Ja sama również pisałam pracę magisterską o tacie, bo studiowałam filmoznawstwo. Tata był temu przeciwny nawet, bo był bardzo skromnym człowiekiem, zostało jednak na moim. Także o tacie w szkole uczą. Tata był uzdolniony również plastycznie. Często pisał do mnie listy oprawione plastycznie. Do nas wszystkich pisał dużo listów. Są ich dziesiątki, a może i setki, więc to służy mi jako materiał do napisania książki, no i moje własne wspomnienia, więc to jest bardzo duży materiał. Tata rysował komiksy, historyjki obrazkowe, może to być fajną oprawą graficzną książki. Obecnie mam dwie prace na ukończeniu. Szukam teraz wydawcy. Wszystko mam dokładnie dopracowane. Pierwszy tom całkowicie ukończony. Uważam, że to może być hicior.

ER: „Tygodnik Nowodworski” też organizuje różne okolicznościowe imprezy. Czy na zaproszenie naszych Czytelników, na spotkanie z nimi, zechciałaby Pani przyjechać?

KB: Oczywiście, jak najbardziej. Poczekajmy chwilkę, gdzieś za miesiąc, jak tylko książka będzie wydana jesienią to chętnie przyjadę raz jeszcze na spotkanie. Tata był wspaniałym, ciepłym człowiekiem, kochał ludzi, kochał to co robi.

ER: Często Pani jeździ na takie prezentacje i spotkania?

KB: Zaczęło się nie dawno. Kilka lat temu wróciłam z emigracji, gdzie długo przebywałam. Właściwie zaczęło się w Jeleniej Górze. Mama dostała zaproszenie. Chociaż tata nie pochodził z Jeleniej Góry. Dziadkowie po wojnie pojechali tam na ziemie odzyskane, kiedy w Warszawie został zniszczony przez wojnę ich dom i majątek. I tata tam mieszkał przez lata, chodził tam do szkoły średniej. Istniał tam przez lata festiwal „Barejada”. Odbywały się konkursy krótkometrażowych amatorskich filmów komediowych. Bardzo piękna inicjatywa i świetnie to działało przez kilka lat. Festiwal się skończył. Zabrakło chyba pieniędzy, ale nie zabrakło pomysłów. Zaprzyjaźniłam się tam z gospodarzami ośrodka agroturystycznego, którzy mają co roku Festiwal „Świat Kultur”. Co jakiś czas jeżdżę tam na zaproszenie i opowiadam o tacie. Występowałam też parę razy w radio, byłam w telewizji.

ER: Czekamy więc na kolejną książkę o tacie, z którą przyjedzie Pani na nasze zaproszenie. Bardzo dziękuję za rozmowę.

KB: Ja również dziękuję za rozmowę i do zobaczenia jesienią.

Elżbieta Radomska

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *