Facebook

Świt ograny w 90. minucie

2017-08-31 1:11:36

Po środowej porażce z Legią II, w niedzielę (27.08) nowodworzanie podejmowali przed własną publicznością spadkowicza z II Ligii – Olimpię Zambrów. Niestety, było to spotkanie bez historii.

Początek meczu był niezwykle wyrównany z niewielkim wskazaniem na podopiecznych Rafała Kleniewskiego. Większość akcji toczyła się w środkowej części boiska, ale to nowodworzanie częściej znajdowali się w pobliżu pola karnego rywali.

W 31. minucie to jednak goście przeprowadzili groźną kontrę. Michał Steć zacentrował w pole karne do Marcina Kozłowskiego, którego uprzedził jednak obrońca Olmipii. Ten wyekspediował futbolówkę z pod własnej bramki. Przed utratą bramki zespół uratowała jedynie zdecydowana interwencja Konstantego Antoniuka, który wyszedł z bramki i zmusił rywala do błędu.

W 38. minucie na prowadzenie mógł wyprowadzić gospodarzy Kamil Wolski, który dostał dobrą piłkę po dośrodkowaniu rzutu rożnego, ale przestrzelił obok słupka w dogodnej sytuacji.

Tuż przed przerwą Biało-Zieloni mieli jeszcze jedną dogodną sytuację. Najpierw bramkarza próbował lobować Mariusz Gabrych, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Do futbolówki dopadł jeszcze Krystian Pałczyński, który próbował posłać piłkę do pustej bramki z ostrego kąta, ale z linii bramkowej wybił ją obrońca.

Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. W 62. minucie prawą stroną boiska popędził Piotr Basiuk, który minął pilnującego go obrońcę i zagrał do Wolskiego. Ten uderzył na bramkę Czaplińskiego, który skutecznie interweniował.

Dwie minuty później grę z auto na wysokości pola karnego wznawiał Przemysław Przysowa. Zrobiło się gorąco pod bramką Olimpii, ale huraganowy ostrzał na niewiele się zdał i rywale wyszli z tego starcia obronną ręką.

Świt miał jeszcze swoje szanse i próbował do samego końca objąć prowadzenie. Zmiany, jakie przeprowadził trener Kleniewski nie wyszły nowodworzanom raczej na dobre. Już w doliczonym czasie gry w bardzo nierozsądny sposób zachował się Kamil Wiśniewski, który dosłownie na granicy 16. metra faulował przeciwnika. Jak się chwilę później okazało, był to błąd brzemienny w skutki.

Bezpośrednio na bramkę zdecydował się uderzać Mateusz Budkiewicz. Piłka zrykoszetowała jeszcze od jednego z zawodników, a interweniujący Antoniuk mógł tylko patrzeć, jak ta wpada w lewy górny róg jego bramki.

Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Olimpia Zambrów 0:1

Wojciech Lewandowski

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *