Facebook

Świt odpada z Pucharu Polski

2017-08-15 3:47:40

Nowodworzanie we wtorek (8 sierpnia) podejmowali na własnym boisku I ligowe Podbeskidzie Bielsko Biała. To spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem. Na mecz 1/16 Pucharu Polski przyszło 900 kibiców. Niestety nie było im dane oglądać zwycięstwa swojej drużyny.

Wynik tego spotkania w 2. minucie mógł otworzyć Świt za sprawą Kamila Wolskiego, ale czujny między słupkami  był Wojciech Fabisiak, który przerzucił piłkę nad poprzeczką. Na odpowiedź Podbeskidzie nie kazało długo czekać. W 12. minucie goście objęli prowadzenie. Lewą stroną boiska popędził Dimitar Iliev. Dośrodkował w pole karne do Adriana Rakowskiego, który trącił piłkę, a ta znalazła sobie drogę do bramki.

Biało-zieloni nie ustępowali i starali się doprowadzić do wyrównania. Ta sztuka udała im się w 20. minucie. Na prawej stronie boiska piłkę wymieniali między sobą Gabrych Steć i Kozłowski. Koziołek zagrał futbolówkę na 16. metr do Pomorskiego, który nie pilnowany oddał potężny strzał w samo okienko.

Gospodarze stwarzali sobie kolejne sytuacje. Pokonać Fabisiaka próbował dwukrotnie Gabrych. Raz uderzał zbyt lekko, a przy drugiej sytuacji, gdzie uderzał głową bramkarz górali dobrze interweniował. Swoją bramkę mógł mieć również Marcin Kozłowski, ale po strzale bramka zatrzęsła się po uderzeniu w poprzeczkę.

Tuż przed przerwą goście ponownie wyszli na prowadzenie. W 42. minucie po rzucie rożnym „szczupakiem” piłkę do bramki skierował Mariusz Malec. Stare jak świat piłkarskie porzekadło „niewykorzystane sytuacje lubią się mścić” znalazło swoje zastosowanie. Dodatkowo bramka stracona przed przerwą również musiała podziałać demotywująco na zawodników.

Słaba druga połowa

Druga część spotkania nie była już tak emocjonująca jak pierwsza. Większość akcji kończyła się w środkowej części boiska i tam skupiała się gra obu zespołów. Tempo tego meczu wyraźnie spadło, a piłkarze zaczęli „chodzić” po murawie.

W 75. minucie Podbeskidzie podwyższyło wynik na 1:3. Goście dośrodkowywali w pole karne. Jeden z obrońców nowodworzan próbował wybijać piłkę , która zmierzała w stronę bramki, ale zrobił to tak niefortunnie, że ta wylądowała w siatce.

Podsumowanie

Szkoda tego wyniku, bo nie odzwierciedla on przebiegu tego spotkania. W pierwszej połowie to Świt miał więcej okazji do strzelenia bramek, ale zabrakło szczęścia. W drugiej połowie gospodarze jakby opadli z sił i nie byli wstanie już w tak dużym stopniu zagrozić bramce Podbeskidzia.

Wojciech Lewandowski

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *