Facebook

Sport dla szpanu czy dla zdrowia?

2017-11-24 2:14:35

Rosnąca popularność squasha w Polsce, ale ostatnio również w naszym powiecie, przyciąga coraz większą ilość rakietowych pasjonatów. Wychodząc naprzeciw osobom niezaznajomionym z tą dyscypliną, przybliżamy „plusy” i „minusy” oraz zachęcamy do sprawdzenia na własnej skórze, jak wygląda najbardziej dynamiczny sport, w który gra już kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce.

W dobie wszechobecnego trendu życia „fit”, zdrowego odżywiania i spotkań przy kawie z mlekiem sojowym, każdy nagle staje się ekspertem od żywienia na miarę Ewy Chodakowskiej czy Anny Lewandowskiej. Jednak w parze z nowoczesną dietą powinna również iść aktywność fizyczna. W końcu ani Ewa, ani Anna, sportowych sylwetek nie zawdzięczają wyłącznie nasionom chia, bezglutenowemu pieczywu czy olejowi kokosowemu, ale właśnie konsekwentnym ćwiczeniom. Prawda jest jednak taka, że większość osób nie posiada motywacji do ćwiczeń, a już na samą myśl o killerze tłuszczu dostaje zakwasów.

Najczęstszym winowajcami zaniedbania fizycznego są: szybkie tempo życia, zmęczenie pracą, brak czasu na to, co faktycznie sprawia radość… To powoduje, że łatwo można popaść w marazm. Jesienna aura nie sprzyja nawet krótkim spacerom, dlatego oglądając serial czy przeglądając portale społecznościowe, chętniej sięgamy po coś słodkiego. Słodycze co prawda podnoszą poziom endorfin, czyli tzw. hormonu szczęścia, ale na krótko. A gdyby tak rozbudzić hormony szczęścia za pomocą… Zmęczenia? W tym celu, należy zrobić ten pierwszy, najtrudniejszy krok, czyli umówić się na trening z trenerem lub po prostu ze znajomym na mecz squasha! Po drodze będzie czyhać mnóstwo kuszących wymówek np. „nie chce mi się”, „jestem zmęczony/zmęczona”, „nie mam sił, przełożę to” itd. Warto jednak dotrwać do pierwszego treningu, ponieważ jak tylko przekroczy się próg kortu, momentalnie dostaje się… Obuchem w łeb! Tym przysłowiowym oczywiście. Tempo treningu, czy już samego meczu jest tak szybkie, że nie ma czasu nawet na jedną myśl. Może czasem na jedno, bardzo polskie, ale konkretne słowo i to tylko w przypływie nerwów, ale nic poza tym. Każda milisekunda zwolnienia, to błąd i szansa dla przeciwnika. Dlatego w jednej chwili znika zmęczenie czy zniechęcenie, a pojawia się wola rywalizacji, co dodatkowo motywuje do dalszych treningów.

Jak wygląda taki pierwszy trening? Jest dynamiczny i ogólnorozwojowy, pracuje każda partia mięśni i praktycznie już po kilkunastu minutach całe ciało jest mokre od potu, a płuca zawzięcie szukają odrobiny tlenu. Rekordziści odczuwali zakwasy po pierwszych zajęciach grubo ponad tydzień. To wszystko nic, w porównaniu z poczuciem satysfakcji, że pokonało się własne słabości i wygrało nierówną walkę ze stawiającym opór ciałem. Zadowolenie jest tym większe, ponieważ postępy widoczne są z treningu na trening. Jednak nie chodzi tylko o postępy. Należy uważać, ponieważ zajawka i radość z gry jest uzależniająca! Paradoksalnie, po męczącym tygodniu – kiedy samopoczucie można porównać do sflaczałej dętki rowerowej – najszybciej można odzyskać energię, właśnie poprzez grę. To taki antydepresant, dzięki któremu błyskawicznie możemy pozbyć się nadmiaru stresu. Stety lub niestety, malkontenci nie mają zbyt wielu argumentów przeciw squashowi, ponieważ grać w niego może każdy, niezależnie od wieku i budowy ciała. Rozwija on wszystkie, a nie tylko wybrane partie mięśniowe, ponadto podczas jednego treningu można spalić nawet 800 kcal!

Warto również dodać, że squash, który niedawno pojawił się w Nowym Dworze Mazowieckim, to nie tylko zabawa z rakietą dla bizneswoman z torebkami od Louis Vuitton czy managerów w garniturach od Hugo Bossa. Negatywne określenie, z jakim najczęściej można się spotkać w dyskusjach (a w których często biorą udział osoby ze znikomą wiedzą o sporcie w ogóle) to sport dla snobów, dlaczego tak jest? Głównym argumentem są pieniądze. Squash ma przypiętą łatkę „drogi”, chociaż jest to pojęcie względne. Jednorazowy koszt wynajęcia kortu to w warunkach nowodworskich 40 zł, kwota ta, rozbija się pomiędzy 2 osoby, ponadto zawsze jest też możliwość zakupu karnetu. Podobnie jest z lekcją z trenerem, indywidualnie oczywiście jest drożej, natomiast w przypadku 2 osób, koszty są odpowiednio mniejsze. Podsumowując, koszt 1. indywidualnego treningu w squasha, jest porównywalny do ceny biletu do kina z popcornem, trening w 2 osoby to cena samego biletu. Finansowo wygląda to tak; wynajęcie kortu: 40 zł, nowe buty z białą podeszwą w promocji: 100 zł, uwolnienie się od stresu i satysfakcja z postępów po kolejnym treningu: bezcenna!

Aleksandra Szymańska

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *