Facebook

Spór o suszarnię

2016-07-07 8:27:29

W czwartek 28 czerwca miała miejsce druga odsłona otwartej rozprawy administracyjnej, dotyczącej budowy na terenie nowodworskiego ZEC-u suszarni osadów ściekowych. Na spotkanie przybyło kilkadziesiąt osób. Dla wielu zabrakło miejsc siedzących. Atmosfera była gorąca, nie tylko ze względu na warunki lokalowe.

Już na samym początku kontrowersje wśród obecnych wzbudził sposób informowania o toczącym się postępowaniu administracyjnym. Głos w tej sprawie zabrał radny Tadeusz Sosiński – przewodniczący komisji komunalnej Rady Miejskiej oraz Zarządu Osiedla Okunin, na terenie którego ma powstać planowana inwestycja.

Nie ma zgody mieszkańców Okunina

– W obliczu zdarzeń, jakie miały miejsce ze spalarnią, która jest na dzień dzisiejszy zawieszona w próżni, komisja komunalna wystąpiła do burmistrza z przyjętym jednogłośnie wnioskiem o informowanie o jakichkolwiek przedsięwzięciach inwestycyjnych na terenie naszego miasta, w których działaniu byłyby procesy chemiczne, termiczne lub procesy budzące jakiekolwiek wątpliwości. Do tej pory komisja nie otrzymała takiej informacji – stwierdził Sosiński.
Dodał, że o pierwszej rozprawie dotyczącej suszarni dowiedział się przypadkowo. Na koniec w imieniu Zarządu Osiedla Okunin stanowczo stwierdził, że nie ma zgody mieszkańców ani zarządu osiedla na inwestycję w takim kształcie. Wypowiedź radnego została przez część zebranych nagrodzona brawami.

Jest tak samo jak ze spalarnią

Głos zabrał Marek Wiewiórski – jeden z inicjatorów społecznego komitetu przeciwko budowie w Nowym Dworze spalarni odpadów oraz lutowego referendum w sprawie odwołania burmistrza Jacka Kowalskiego. Dociekał, w jaki sposób zostali wybrani twórcy projektu suszarni, ile wynosi ich wynagrodzenie oraz czy będą mieć korzyści z uruchomienia suszarni. Według odpowiedzi przedstawicieli ZWiK, wybór nastąpił z wolnej ręki, a wykonawcy otrzymają 148 000 zł netto za – co istotne – sfinalizowanie projektu. Zdaniem Wiewiórskiego podważa to ich obiektywność, ponieważ są zainteresowani wydaniem pozytywnej decyzji środowiskowej. Mieszkaniec zwrócił również uwagę na podobieństwa, jakie w jego opinii występują między planowaną inwestycją, a zatrzymaną budową spalarni.
– Nie dalej jak rok temu zatrzymaliśmy proces, w który państwo jako urzędnicy odpowiedzialni za miasto próbowaliście nas wmanewrować – mówił Wiewiórski, zwracając się do przedstawicieli ZWiK. – Mam wrażenie, że teraz słyszę dokładnie to samo: instalacja nie zagraża, nie ma o czym gadać, nie ma oddziaływania na środowisko – wyjaśniał swoje wątpliwości.
Obecna na stali wiceprezes ZWiK – Aneta Bydoń zarzucała mu demagogię, a jako przyczynę przygotowywania inwestycji podała decyzję Rady Miejskiej z 2015 roku.

Za mało informacji

Inna z mieszkanek zwracała uwagę na słabą dostępność dokumentów dotyczących planowanej suszarni.
– Zwracałam się do państwa przy okazji spalarni. Rozmawiałam z kilkoma osobami z działu informacji. Zapewniono mnie, że oczywiście wszystko będzie publikowane w zakładce „Konsultacje społeczne”. Nie znalazł się tam nawet cień informacji, tak samo jak na stronie facebookowej Jacka Kowalskiego – mówiła rozgoryczona kobieta.
Również Angelika Sosińska ze stowarzyszenia „Stawiamy na Rozwój” postulowała, by informacje, dotyczące  procesów administracyjnych w ważnych dla mieszkańców sprawach publikowane były w jednym, konkretnym miejscu. Stwierdziła, że trudno było się odnieść do wcześniejszych etapów procesu administracyjnego, ponieważ nie był on widoczny.
Głos zabrał Włodzimierz Glamkowski, przedstawiciel biura, odpowiedzialnego za przygotowanie projektu suszarni. Odniósł się do słów Marka Wiewiórskiego, który twierdził, że jest zainteresowany pozytywnym zakończeniem inwestycji.
– Ja się pana nie pytam, czy pan wykonuje rzetelnie swoją robotę i właściwie i czy pan nie naciąga – mówił wzburzony Glamkowski.
Wiewiórski odpowiadał, że niczego takiego nie sugerował. Stwierdził, że po prostu autor projektu dostanie więcej pieniędzy za cały sfinalizowany proces, dlatego zależy mu na powstaniu inwestycji.
Na spotkaniu pytano również, dlaczego ZWiK wybrał do realizacji suszarnię termiczną, a nie solarną.
-Suszarnie słoneczne są na pewno tańsze i funkcjonują w Polsce od dłuższego czasu. Jednak część z nich stanowi teraz podsuszarnie, a docelowo buduje się suszarnie termiczne, ponieważ dzięki nim uzyskuje się wysuszenie w 90% przy 60% suchej masy w przypadku suszarni słonecznych – tłumaczyła A. Bydoń.
Wiewiórski podważał te wyliczenia, posiłkując się materiałami naukowymi. Z kolei Michał Jakubowski pytał, czy powstał dokument, analizujący warianty alternatywne. W odpowiedzi usłyszał, iż powstały jedynie notatki dotyczące tego tematu.

Zbudujmy suszarnię w Modlinie!

Wielu obecnych mieszkańców Okunina pytało, dlaczego instalacja nie może powstać w innym miejscu. Otoczeni kilkoma zakładami przemysłowymi już i tak są bardziej narażeni na zanieczyszczenia i związane z nimi choroby. Piotr Oszczyk – były przewodniczący zarządu osiedla Okunin proponował zbudowanie suszarni w Modlinie Starym.
Ostatecznie nie doszło do planowanej prezentacji projektu, na co narzekała część zebranych. Następna tura konsultacji społecznych odbędzie się we wrześniu. Do tego czasu nowodworski ZWiK ma przygotować i umieścić w internecie odpowiedzi na wszystkie pytania, zgłoszone do protokołu.
Jak zakończy się sprawa kontrowersyjnej suszarni i czy zwycięzcami będą mieszkańcy Nowego Dworu? Czas pokaże.

Tomasz Parciński

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *