Facebook

Serce dla Afryki

2018-09-20 10:10:19

W 2014 roku z inicjatywy s. Tadeuszy, jako fundatorki została założona Fundacja im. Stefana Szolc- Rogozińskiego „Serce dla Afryki”. Celem Fundacji jest niesienie praktycznej pomocy misyjnej dla najbiedniejszych z biednych. Działalność trzech sióstr Dominikanek na terenie Kamerunu w Afryce obejmuje obszar rozległy na ponad 120 km kw., w skład którego wchodzi 28 wsi, zamieszkałych przez kilkanaście tysięcy ludzi. Jednym z tych, którzy od dawna niosą pomoc jest mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego, p. Ryszard Gardynik.

Swoją działalność siostry prowadzą wyłącznie dzięki ofiarności ludzi dobrej woli. Nie otrzymują wsparcia ze strony rządu Kamerunu. Siostra Tadeusza na co dzień troszczy się o zapewnienie mieszkańcom podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Najważniejszym zadaniem jest pomoc w dostępie do edukacji. Każdy poziom edukacji w Kamerunie jest odpłatny. Większości rodzin nie stać na pokrycie czesnego za edukację ich dzieci. Nie wszystkie dzieci mogą chodzić nawet do szkoły której odpowiednikiem jest nasza szkoła podstawowa z powodu bardzo niewielkich środków finansowych jakim dysponują. Mieszkańcom wschodnich terenów brakuje środków na wystarczającą ilość żywności dla członków rodziny, więc na opłaty za szkołę i przybory szkolne już w wielu domach nie ma pieniędzy.

Trudności nie pozbawiły siostry Tadeuszy wiary w sens jej pracy. Pozyskuje środki finansowe i rzeczowe, które mają ogromne znaczenie w zapewnieniu podstawowych potrzeb rodzin, a szczególnie dzieci, a ponad to pozwalają wielu dzieciom i młodzieży na dostęp do edukacji.

Podopieczni Fundacji zmagają się na co dzień z trudnościami losu, o jakich często większość z nas tylko słyszy. Głód, skrajne ubóstwo, niezliczone problemy zdrowotne – dla nich to codzienność, dla nas często tylko historie, tak odległe, że nieistotne lub nawet nierealne.

– Polsce i Europie dużo się ostatnio mówi o potrzebie pomocy emigrantom z Afryki, którzy w swej ogromnej większości nie są uchodźcami tylko osobami poszukującymi lepszego życia – przekonuje p. Ryszard Gardynik. To on właśnie, jako jedyny mieszkaniec naszego powiatu już dawno temu postanowił „adoptować” jedno dziecko kameruńskie. Adopcja ta zobowiązuje go w sumieniu do wysyłania corocznie równowartości 200 euro, co wystarcza na opłacenie rocznej nauki w szkole.

– Dla mnie to nie jest wielka kwota – zapewnia darczyńca –  a w ten sposób, po cichu i bez rozgłosu mogę pomóc komuś, kto nie z własnej winy znalazł się w wielkiej potrzebie. Nasza wybranka to Sandra Nadali z Kamerunu. Od jedenastoletniej obecnie Sandry otrzymaliśmy dwa listy pisane po francusku i życzenia świąteczne.

Ryszard Gardynik nie ogranicza się do corocznych wpłat, systematycznie wysyła dla małych kameruńskich Murzynów paczki z przyborami szkolnymi. Jak nieśmiało wyznaje, jego obowiązkiem jest pomagać innym, słabszym, uboższym, po prostu potrzebującym. I robi to po cichu, bez rozgłosu, jakby kierując się wezwaniem Chrystusa: „Niech twoja lewa ręka nie wie, co czyni prawa…”

Piotr Korycki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *