Facebook

Seksafera w kolarstwie. Sprawa w prokuraturze

2017-12-04 9:01:32

Były wiceprezes Polskiego Związku Kolarskiego Piotr Kosmala w wywiadzie dla portalu Sportowe Fakty powiedział, że w reprezentacji kolarskiej „dochodziło do czynności seksualnych z podopiecznymi, w tym z nieletnimi”. Sprawą zajęła się prokuratura.

Dariusz Banaszek – prezes Polskiego Związku Kolarskiego – miał zlecić zewnętrznej, prestiżowej, prawniczej firmie przeprowadzenie kompleksowej kontroli Polskiego Związku Kolarskiego. Wszystko po to, by potwierdzić lub zaprzeczyć wszystkim spekulacjom, dotyczącym nieprawidłowości w dziedzinie podatkowo-finansowej, których rzekomo miała dopuścić się znacząca postać w kolarskim światku. Jak informuje Piotr Kosmala w wywiadzie dla serwisu Sportowe Fakty, obecny zarząd przekazał audytorom kontakty do osób, które mogłyby mieć jakąkolwiek wiedzę o ewentualnych nieprawidłowościach. To, co się okazało po przeprowadzeniu kontroli, przerosło oczekiwania wszystkich. Pracownicy Polskiego Związku Kolarskiego byli zastraszani przez znaczącą osobę z zarządu. Według Kosmali, człowiek ten współpracownikom oraz obsłudze mówił, że „w przypadku nieposłuszeństwa uruchomi swoje kontakty i taka osoba nie znajdzie już pracy w kolarstwie. Z kolei zawodniczkom, że w razie sprzeciwu uniemożliwi im udział w ważnych imprezach sportowych, takich jak mistrzostwa świata czy igrzyska olimpijskie”. Poza tym jakakolwiek niesubordynacja miała się wiązać z obcinaniem pensji.

Co więcej, okazuje się, że dochodziło do czynności seksualnych z podopiecznymi, w tym również z nieletnimi. Z relacji osób pokrzywdzonych wynika również, że dochodziło do gwałtu. Miał się on odbywać po podawaniu bez wiedzy poszkodowanej w połączeniu z alkoholem środka farmaceutycznego, prawdopodobnie o nazwie Stilnox. Jest to silny środek nasenny i uspokajający, który – jak wynika z relacji jednej z poszkodowanych – w połączeniu z alkoholem prowadził do utraty świadomości. Po zamroczeniu substancją miało dochodzić do prób gwałt.

Piotr Kosmala zarzuca Dariuszowi Banaszkowi to, że z powyższymi zarzutami nie zrobił zupełnie nic, mimo tego, że Kosmala namawiał go, aby niezwłocznie zawiadomił o tym odpowiednie organy, w tym ministerstwo sportu. – Mało tego, nakazał przerwanie audytu. Uważał, że sprawa jest bezprzedmiotowa, bo wydarzenia te miały mieć miejsce w przeszłości i mają charakter wyłącznie historyczny – podkreślił w wywiadzie dla serwisu Sportowe Fakty Kosmala. Były wiceprezes Polskiego Związku Kolarskiego dodał, że Banaszek niszczy wizerunek dyscypliny.

A jak całą sprawę skomentował sam Banaszek? Pewne jest to, że nie zamierza ustępować. Twierdzi, że zachował się tak, jak powinien. Winowajca, znany trener kolarski, który zajmował stanowisko dyrektora sportowego, już dawno pożegnał się ze swoją funkcją.

– Moi poprzednicy nie reagowali, ja zareagowałem. Jestem prezesem od 11 miesięcy, ale postanowiłem oczyścić środowisko. Rozmawiałem z poszkodowanymi. Stąd audyt. Potwierdzam, że dochodziło do takich sytuacji, wiem to od nich. Pracuje nad tym prokuratura, a ja nie powinienem się teraz na ten temat wypowiadać – powiedział Banaszek.

Polski Związek Kolarski ma duże kłopoty. Po wybuchy afery, zaczęli się wycofywać sponsorzy, ministerstwo sportu wstrzymało dotację, a na konto związku wszedł komornik. Polski Związek Kolarski ma 10 milionów długu w związku z budową hali treningowej w podwarszawskim Piasecznie.

Ponadto, minister sportu Witold Bańka wstrzymał finansowanie dla PZKol i wezwał zarząd do natychmiastowej dymisji. Jak informuje Newsweek, prezes Banaszek i trzech innych członków zarządu odpowiedziało oświadczeniem, w którym „zaprzeczają posiadaniu jakiejkolwiek wiedzy o faktach tam prezentowanych”. Poinformowali, że podadzą się do dymisji dopiero 20 grudnia – wtedy zostaną też wybrane nowe władze związku.

AB

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *