Facebook

Rodzinnych zjazdów czar

2017-09-01 9:57:02

Ostatnio bardzo modne stały się zjazdy rodzinne. To specjalne spotkania spokrewnionych tych bliższych i tych dalszych. Tych znanych, mniej znanych, a często i nieznanych. Do takiego spotkania doszło niedawno w Cegielni Psuckiej (gm. Nasielsk).

Bywa często tak, że żyjemy tuż obok siebie, spotkamy się z kimś, niekiedy nawet często, i nie wiemy, iż mamy wspólnych przodków. Często dowiadujemy się o tym zupełnie przypadkowo. Wydaje się, że warto się znać. Mogą w tym właśnie pomóc rodzinne spotkania, które często przybierają formę rodzinnych zjazdów.

Wielką pomoc w ich organizacji odgrywają drzewa genealogiczne. Przy ich zapisywaniu sięgamy do wielu różnych dokumentów. Duża ich część znajduje się w urzędach stanu cywilnego, parafiach i archiwach. Szukamy najstarszych przodków. Nie jest to zadanie łatwe, ale warto trochę poszperać, no i się spotkać.

Na sobotę – 26 sierpnia – takie rodzinne spotkanie wyznaczyła sobie w Cegielni Psuckiej (gm. Nasielsk) rodzina, której wspólnymi przodkami byli Muzalowie. Dzisiaj, na drzewie genealogicznym sięgającym swymi korzeniami końca wieku XVIII, zapisanych jest ponad 450 osób. Tę ilość udało się ustalić na podstawie dokumentów i relacji osób poszczególnych rodzin, wyrastających z głównego dla tego okresu, pnia.

Gościny udzielili państwo Hanna i Waldemar Wróblewscy na swej posesji zwanej Wróblówką. To przepiękne miejsce, pięknie zagospodarowane, ukwiecone, łączące przeszłość z nowoczesnością. Posesja położona jest w zadbanym lesie nad pięknym stawem. Przy okazji warto wiedzieć, że posesja ta uznana została za jedną z najpiękniejszych posesji w gminie Nasielsk, zajmując w tegorocznej edycji konkursu na najpiękniejsza posesję, II miejsce w gminie.

Miejsce to nie zostało wybrane przypadkowo. Pan Waldemar pochodzi po kądzieli, z rodziny Muzalów. Niedaleko od jego obecnej posesji znajdował się dom rodzinny jego mamy. On sam też urodził się w tej miejscowości, w miejscu bardzo charakterystycznym, bo w budynku stacyjnym, stacji Młodzianowo.

Tegoroczny zjazd był już czwartym zjazdem rodziny Muzalów. Pierwszy miał miejsce 12 lat temu. Na wszystkie zjazdy przyjeżdżało ponad 100 osób.

Pomysł narodził się przed laty na pogrzebie kogoś z członków rodziny. Brat pana Waldka, niestety nieżyjący już Krzysztof, i Wiktor Górecki, w rozmowie zauważyli, że ostatnio rodziny spotykają się głownie na pogrzebach, a warto byłoby się spotkać w innych okolicznościach, a przy okazji powspominać sobie minione lata, poznać nowych członków rodziny, w tym zwłaszcza dzieci. I, aby to wszystko odbyło się w bardziej sielankowej atmosferze, przy ognisku, przy grillu, gdzie spotkaniu i wspomnieniom towarzyszyć będzie piosenka, nawet i taniec oraz atrakcje dla dzieci..

Spotkania są zawsze starannie przygotowane. Organizatorką pierwszych dwóch zjazdów była Grażyna Górecka. W tym roku tego obowiązku podjęli się: Barbara Grzegorska, Hanna i Waldemar Wróblewscy, Janusz Muzal, Barbara Szatkowska, Mariola Wróblewska, Bogumiła Misiun, Małgorzata Stawrowska, Bogdan Sobierański.

Na tegorocznym spotkaniu został zaprezentowany album ze zdjęciami z poprzednich zjazdów. Zostanie on uzupełniony i rozkolportowany wśród uczestników zjazdów. Od początku prezentowane jest drzewo genealogiczne, które jest uzupełniane i aktualizowane.

Spotkanie rozpoczyna się powitaniem i wstępnymi komunikatami oraz modlitwą w intencji tych, którzy odeszli już do wieczności. Na pierwszym zjeździe odprawiona została polowa Msza św. Celebrował ją ksiądz Stanisław Muzal. Niestety kapłan ten już nie żyje. Z pewnością zadbają o to, obecne na każdym zjeździe, maluchy. To najmłodsze pokolenie i osoby najstarsze cieszą się szczególną sympatią reszty rodziny.

AZ, fot. Tomasz Zawadzki, Gosia Stabrowska

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *