Facebook

ZA MIEDZĄ. Prezydent „nie do ruszenia”

2021-03-19 7:29:51

Stwierdzono, że doszło w urzędzie do przekroczenia uprawnień, złamania wszelkich procedur i bezprawnego udostępnienia prywatnemu przedsiębiorcy cudzej nieruchomości. Ustalono też, że działania te umożliwiły prezydentowi Smogorzewskiemu sprzedaż z olbrzymim zyskiem jego własnej działki. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak znamion przestępstwa. A to już kolejny taki przypadek w jego karierze…

Prezydent Miasta Legionowo Roman Smogorzewski nie chciał niczego wyjaśniać. Stwierdził, że nie będzie się nikomu tłumaczył, bo on: – „niczego nie podpisywał”, – „ta sprawa dawno się przedawniła”, a poza tym on zawsze przestrzega prawa. Podobnie było w przypadku kilku innych śledztw, które dotyczyły łamania prawa przez Smogorzewskiego.

Podał się za właściciela działki prezydenta?

Tym razem sprawa dotyczyła zdarzeń sprzed 15 lat. Z ustaleń prokuratury wynika, że 9 listopada 2005 r, prywatny przedsiębiorca zwrócił się do Prezydenta Miasta Legionowo z pisemną prośbą o wyrażanie zgody na dojazd do jego posesji przez teren działki nr 1 z obrębu 55 w Legionowie. W uzasadnieniu wskazał, że jest to jedyna możliwość zapewnienia dojazdu do jego nieruchomości. Problem w tym, że przedsiębiorca ten nie był właścicielem działki nieposiadającej dojazdu, ale był nim Roman Smogorzewski.

Prezydent Smogorzewski następnie, jak gdyby nigdy nic, zadekretował pismo z prośbą przedsiębiorcy do Wydziału Architektury, chociaż faktycznie prośba ta dotyczyła udostępnienia dojazdu do jego własnej działki. I już następnego dnia, czyli 10 listopada 2005 r. z-ca prezydenta Waldemar Cieplak podpisał przedłożone mu pismo ze zgodą na udostępnienie działki przedsiębiorcy. Trudno sobie wyobrazić, że prezydent dekretując pismo i nadając mu, jak się okazało, szczególny tryb i wyjątkowo przyspieszony bieg, nie zdawał sobie sprawy z tego co robi.

Złoty interes

Zastępca prezydenta Cieplak jednocześnie przyznał, że w podobnych przypadkach przygotowanie takiego pisma trwało nie krócej niż 2 tygodnie i było poprzedzone przygotowaniem informacji o działce, której dotyczył wniosek, informacji o działkach sąsiednich oraz o ich stanie prawnym. Wymagane było także stwierdzenie braku przeszkód do przekazania, określenie formy prawnej przekazania działki oraz akceptacja Prezydenta. W tym przypadku jednak stanu prawnego i innych rzeczy nie sprawdzono, czego dowodem jest fakt, że udostępniona działka nie należała nawet do Gminy, ale według dokumentów była własnością Skarbu Państwa. A więc przekroczono uprawnienia bezprawnie udostępniając cudzą działkę.

Pierwszego dnia roboczego po podpisaniu zgody, przedsiębiorca odebrał ją z urzędu oraz udał się do notariusza, gdzie kupił od Romana Smogorzewskiego działkę. Tę samą działkę, o dojazd do której występował z prośbą do Prezydenta. Niewątpliwie udostępnienie dojazdu, którego wcześniej faktycznie nie było spowodowało, że działka ta zyskała znacznie na wartości.

Dzięki tej transakcji, prezydent Smogorzewski zarobił, na kupionej rok wcześniej, na licytacji komorniczej działce, ok. 250 tys. zł (zakup w 2004 r. za 158 tys. zł, sprzedaż w 2005 r. za 400 tys. zł).

A – działka Skarbu Państwa nr. 1 obr. 55, będąca we władaniu Gminy Legionowo,
udostępniona 10 listopada 2005 r. przez prezydenta miasta prywatnej osobie
B – działka R. Smogorzewskiego kupiona na przetargu komorniczym w 2004 r.
znajdująca się w całości w Jabłonna, sprzedana 14.11.2004 r. prywatnej osobie
Zielony – ul. Kozietulskiego
Niebieski – droga umożliwiająca wjazd na działkę B
Fioletowy – granica Jabłonny z Legionowem

Brak wszystkich znamion przestępstwa

Sprawa ta niejako odżyła w lutym 2021 r., gdy Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, Wydział ds. Przestępczości Gospodarczej, skierowała pismo do Rady Miasta Legionowo z informacją o umorzeniu śledztwa (TUTAJ). Dotyczyło ono przekroczenia uprawnień przez urzędników Urzędu Miasta Legionowo, co stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego, a którego celem było osiągnięcie korzyści majątkowej przez Prezydenta Miasta Legionowo. Śledztwo zostało umorzone, ponieważ zdaniem prokuratury nie zostały spełnione wszystkie znamiona przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego. Do znamion tych należą: – przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, – działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, a także – działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej.

Nie ucierpiał interes publiczny?

Prokuratura stwierdziła, że doszło do poważnych uchybień w działaniach prezydenta i kierowanego przez niego urzędu i dlatego powiadomiła Radę Miasta, która przynajmniej teoretycznie jest organem kontrolnym w stosunku do Prezydent Miasta. Według prokuratury, z całą pewnością w działaniach Prezydenta i kierowanego przez niego urzędu doszło do niedopełnienia obowiązków oraz przekroczenia uprawnień. Naszym zdaniem, nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w wyniku tych działań prezydent Smogorzewski osiągnął również znaczną korzyść majątkową. Prokuratura nie dopatrzyła się jednak w tej sprawie działania na szkodę interesu publicznego lub prywatnego i dlatego uznała, że czyn nie zawierał wszystkich znamion przestępstwa.
Trudno jednak zgodzić się z takim stanowiskiem. Kierując się zasadami logicznego myślenia, łatwo stwierdzić, że stratę w tym przypadku poniósł Skarb Państwa, a więc i ucierpiał interes publiczny. Należąca do Skarbu Państwa działka, została bowiem bezpłatnie udostępniona przez prezydenta Legionowa prywatnemu przedsiębiorcy. Natomiast w przypadku dopełnienia procedur, działka ta mogła zostać odpłatnie wydzierżawiona albo sprzedana przedsiębiorcy. A uzyskane w ten sposób środki zasiliłyby budżet państwa.

Sprawa prezydenckiego zegarka

To jednak nie jedyny przypadek, gdy postępowanie prowadzone w sprawie złamania prawa przez prezydenta Smogorzewskiego zostało umorzone przez prokuraturę. Takich spraw było więcej. A wśród mieszkańców utrwaliło się przekonanie, że czegokolwiek by nie zrobił, jest on „nie do ruszenia”. Na przykład w 2014 r. głośna była sprawa ministra Sławomira Nowaka, który nie wpisał do oświadczenia majątkowego drogiego zegarka. W efekcie stracił stanowisko, a nawet trafił do więzienia. Wtedy ktoś zauważył, że w oświadczeniu prezydenta z Legionowa również nie znalazł się drogi, warty kilkanaście, a w każdym razie ponad 10 tys. zł zegarek, z którym go widywano. Prokuratura początkowo nie chciała zająć się sprawą. A gdy się wreszcie zajęła, prezydent Smogorzewski stwierdził, że nie ma dowodu zakupu, nie pamięta, gdzie (w Moskwie albo w Pekinie) i za ile kupił ten zegarek. W dodatku oświadczył, że już go nie ma, ponieważ po upuszczeniu przez dziecko zegarek, Omega 41 mm Seamaster 300m, miał ulec całkowitemu zniszczeniu. Świadkiem tego zdarzenia miała być małżonka prezydenta, która jako osoba najbliższa, skorzystała z przysługującego jej prawa i odmówiła złożenia zeznań. W związku z tym sprawa, w przeciwieństwie do sprawy min. Nowaka, z powodu brako dowodów, została umorzona.

Wyprowadzanie gminnego majątku

Z kolei w 2015 r. prezydent Smogorzewski, wyraził zgodę na sprzedaż przez miejską spółkę KZB, bez przetargu i na preferencyjnych warunkach, użytkowania wieczystego działki na terenie przylegającym do stadionu miejskiego w Legionowie. O planowanej sprzedaży nie byli informowani ani radni, ani opinia publiczna. Prezydent, choć wydał decyzję o wydzieleniu działki, a następnie wyraził zgodę na jej sprzedaż, utrzymywał że nic o tym nie wie. Śledztwo w tej sprawie, po wcześniejszym umorzeniu, zostało wznowione przez prokuraturę i nadal trwa. Natomiast Sąd Okręgowy w Warszawie uzasadniając wyrok dotyczący pośrednio tej sprawy stwierdził, że jest to przykład wyprowadzania majątku Gminy poza kontrolą Rady Miasta i przekazywania go osobom fizycznym. Jak również, że doszło w tym przypadku, co najmniej do obejścia prawa.

Bank dla Prezydenta i Prezesa

W 2011 r. prezydent Smogorzewski złożył wniosek o przekazanie spółdzielni mieszkaniowej (SML-W) działki przy ul. Piłsudskiego w Legionowie, gdzie znajdowała się przepompownia ścieków. Przepompownia została zlikwidowana. Prezydent twierdził, że SML-W będzie wiedziała najlepiej jak wykorzystać ten teren. Wkrótce powstał tam budynek mieszkalny z atrakcyjnymi lokalami usługowymi w parterze. Okazło się, że spółdzielnia zaoferowała ich nabycie, po kosztach budowy, czyli za mniej niż połowę ceny rynkowej, rodzinie prezesa oraz tzw. zwykłemu członkowi spółdzielni. Przypadkiem był on dobrym znajomym zarówno prezydenta miasta jak i prezesa. I to właśnie on odstąpił prawo do nabycia lokalu prezydentowi Smogorzewskiemu za 10 tys. zł, chociaż za jego wynajęcie mógłby otrzymywać miesięcznie nawet kilkanaście tys. zł. Obecnie lokal ten wynajmuje bank, a prezydent Smogorzewski otrzymuje z tego tytułu ponad 200 tys. zł rocznie.
Prokuratura w 2016 r. wszczęła w tej sprawie śledztwo, ale zostało ono umorzone w 2017 r., także z powodu braku znamion czynu zbronionego.

Agencja nieruchomości prezydenta?

Prowadzenie działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne jest zakazane. A w przypadku ujawnienia prowadzenia takiej działalności, grozi utrata zajmowanego stanowiska. Z oświadczeń majątkowych prezydenta Smogorzewskiego wynika, że od kilkunastu lat wykazuje on posiadanie kilkunastu nieruchomości. Okazuje się, że są one kupowane na licytacjach komorniczych, a po jakimś czasie sprzedawane z dużym zyskiem. Większość z nich znajduje się w Legionowie i okolicach, czyli na terenie, gdzie prezydent może mieć wpływ nie tylko na ustalenia planów zagospodarowania przestrzennego, ale także miejskie inwestycje oraz budowę infrastruktury. Oprócz tego wynajmuje on lokale usługowe. W ostatnich latach, z działalności związanej z obrotem oraz wynajmem nieruchomości, osiągał on dużo wyższe dochody niż z pensji prezydenta miasta. Tylko na podstawie oświadczeń majątkowych, można oszacować jego majątek na kilka milionów zł. Dlatego zdaniem części radnych oraz ekspertów, prowadzi on niedozwoloną na jego stanowisku działalność gospodarczą polegającą na handlu oraz wynajmie nieruchomości. W 2018 r. radni złożyli nawet wniosek o wygaszenie jego mandatu, w związku z prowadzeniem takiej niedozwolonej działalności.
Większość składająca się z popierających go radnych odrzuciła jednak ten wniosek. Natomiast prokuratura, która prowadziła śledztwo ws. nieścisłości w prezydenckich oświadczeniach majątkowych, także umorzyła śledztwo. Uznała, że nie ma dowodów na popełnienie przestępstwa.
To jednak tylko niektóre sprawy dotyczące prezydenta Smogorzewskiego zakończone w podobny sposób…

Karol Krawczyk

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *