Facebook

POWIAT. Za co radny otrzymuje dietę?

2020-02-18 12:15:13

Podczas ostatniej sesji rady powiatu, radni procedowali m.in. nad nowymi stawkami diet dla radnych

Dlaczego zarząd po raz kolejny chce podnieść diety radnym? Czy mamy aż tyle sukcesów? – takim pytaniem rozpoczął dyskusję podczas sesji rady powiatu, radny Marcin Manowski.

Pytanie spowodowane było nowym projektem uchwały, który zakładał podwyżkę diet. Najwięcej na nowej podwyżce miałby skorzystać przewodniczący rady, miałoby to być 147 zł miesięcznie więcej.Przewodniczący i wiceprzewodniczący komisji oraz nieetatowi członkowie zarządu otrzymywaliby dietę wyższą (w zależności od funkcji) od ok. 20 do 60 zł. Pozostali „niefunkcyjni” członkowie, a więc opozycja, miałby otrzymywać niespełna 8 zł więcej.

Radny Manowski zaproponował razem z radną Anną Małecką, aby powrócić do stawek z początku kadencji, czyli aby je obniżyć w stosunku do obecnych. W uzasadnieniu wniosku radnych czytamy: „Proponowana zmiana spowoduje oszczędności w kwocie około 3 900 zł miesięcznie. Zaoszczędzone środki proponujemy przeznaczyć dla pracowników Zespołu Placówek Edukacyjnych w Nowym Dworze Mazowieckim: na dodatki za trudne warunki pracy dla osób zatrudnionych jako pomoc nauczyciela oraz na zwiększenie wynagrodzenia kierowcy, którego wymiar zatrudnienia mógłby być zwiększony z 0,5 etatu na 1. Należy zwrócić uwagę na bardzo duże obciążenie tego personelu dodatkowymi obowiązkami w porównaniu z pracownikami innych typów szkół. Propozycja ta jest tożsama z wynikiem i protokołem Komisji Rewizyjnej, która wizytowała szkołę. Niezrozumiałe jest drugie, od początku kadencji, podnoszenie diet radnych w momencie, kiedy brakuje środków na podwyżki jak i na realizację wielu innych ważnych zadań Powiatu”. Przewodniczący rady powiatu, Zdzisław Szmytkowski przyznał, że to wspaniały pomysł, jednak nie zgadza się on z radnym Manowskim.

– Proszę bez populizmu. Nikt nikogo nie zmusza do brania diet. (…) Ponadto, będą oszczędności, ponieważ nie będzie przyznawana dieta za nieobecność, a nie tak jak teraz po miesiącu, po dwóch, po trzech… Nie będą honorowane usprawiedliwienia, a usprawiedliwiałem wszystkie nieobecności – wyjaśniał Z. Szmytkowski.

W wielu samorządach jest problem przyznawania diet radnym, ponieważ nie mogą one nosić znamion pracy, a mogą być jedynie rekompensatą za utracone pieniądze w czasie wykonywania pracy (każdy radny na czas sesji lub komisji musi brać bezpłatny urlop). Problem polega jednak na tym, że społeczna praca radnego, to nie tylko udział w sesjach czy komisjach. Jak więc taką społeczną pracę wycenić?

Będąc fair powinniśmy pokazywać mieszkańcom, jest to zwrot za to, co tracimy. Nie zgadzam się z tym, co twierdzi wojewoda, że dieta jest przyznawana tylko za posiedzenia. Bo jeżeli tak by było, to powinniśmy mieć wszyscy tyle samo, bo każdy głos jest tak samo ważny. Dochodzimy więc tutaj do absurdów. Każdy poświęca też czas m.in. na przygotowanie się i spotkania z mieszkańcami – mówiła radna, Katarzyna Kręźlewicz.

– Złożyliśmy poprawkę obniżającą diety wszystkim radnym powiatowym, średnio o około 200 zł miesięcznie. Głosami 11 radnych przyjęto uchwałę, w której uposażenia radnych wzrosły. Największa zmiana nastąpiła w dietach Przewodniczącego Rady oraz Członków Zarządu. Zmieniły się również zasady przyznawania diet. Od tej pory m.in. dieta nie będzie przysługiwała radnemu, którego nie będzie na żadnej komisji lub sesji w danym miesiącu – czytamy na profilu radnej Małeckiej.

Jedno jest pewne. Osoby wybrane przez społeczeństwo na radnych gminy, powiatu czy sejmiku województwa świadomie biorą na swoje barki dużą odpowiedzialność oraz dodatkowe zadania społeczne, które muszą dzielić między życie prywatne a pracę. Dieta zatem jest zasadną rekompensatą za ich dodatkową pracę. Jednak to, czy radni faktycznie zgodnie z sumieniem wykonują swój mandat – to osądzić mogą jedynie wyborcy przy urnie.

Ewa Gruszka

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *