Facebook

POWIAT. „Sięgnęliśmy dna”. Światła w tunelu brak

2020-07-30 12:42:18
To zdanie na pewno przyświeca niejednemu przedsiębiorcy w czasach ogólnoświatowej pandemii, nie mniej jednak wsparcie dokonywane przez instytucje rządowe, dofinansowania, kolejne etapy odmrażania gospodarki dają nadzieję na wyjście z kryzysu, o tyle w branży rozrywkowej przysłowiowego światełka w tunelu próżno się doszukiwać
Są w Polsce firmy, które mimo stopniowego znoszenia restrykcji cały czas nie mogą złapać oddechu. Przedsiębiorcy z branży rozrywkowej są przerażeni, a dotychczasową pomoc uważają za ledwie kroplę w morzu potrzeb. Szeroko rozumiana branża eventowa stanowi łącznie blisko 15% polskiego Produktu Krajowego Brutto. Wraz z wprowadzeniem dużej ilości obostrzeń firmy te na przełomie marca i kwietnia właściwie zakończyły swoją działalność.Stopniowe wychodzenie z lockdownu i zdejmowanie kolejnych obostrzeń zupełnie nie pomaga, bo – jak wskazują przedsiębiorcy – organizowanie targów, konferencji czy koncertów przy obecnych obostrzeniach, po prostu się nie opłaca. Obostrzenia, które powstają związane z ograniczoną ilością uczestników, dodatkowymi kosztami na stworzenie stref buforowych, zatrudnienie dodatkowego personelu do ich obsługi oraz zabezpieczenia zarówno dla obsługi, jak i uczestników imprez powodują, że ani dla artystów, ani producentów czy dla samych uczestników koszta takiego przedsięwzięcia pozostają nie do udźwignięcia.

Planowane przez Rząd dalsze wsparcie czy to poprzez przedłużenie zwolnienia z ZUS czy wypłatę postojowego może stanowić zbyt mały zastrzyk wsparcia, dla i tak obficie krwawiącej branży rozrywkowej – jeśli wskaźniki zachorowań nadal będą tak wyglądać jak obecnie, a być może czeka nas druga fala zachorowań związana z jesiennymi zachorowaniami grypopodobnymi. Może okazać się to po prostu za mało do przetrwania tych firm i utrzymania miejsc pracy dla setek tysięcy pracowników.

Odwołane koncerty, targi, szkolenia, kongresy czy konferencje, ratują się sporadycznym organizowaniem wydarzeń w internecie, jednak zyski z działalności online w stosunku do klasycznie przeprowadzanych wydarzeń do tej pory są niewspółmiernie znikome. Stopniowe odmrażanie gospodarki, nie można przenieść na ten rodzaj działalności – wskazuje na to choćby Izba Gospodarcza Menadżerów Artystów Polskich.

Jesienne trasy koncertowe przy aktualnych obostrzeniach nie są możliwe do realizacji, potrzebujemy wsparcia rządu, by to wszystko przetrwać. Potrzebujemy rzetelnie przygotowanego, dostosowanego do specyfiki naszej branży planu ochrony miejsc pracy i powrotu do pracy. Pandemia sparaliżowała całą moją dotychczasową pracę i postawiła pod znakiem zapytania istnienie firmy, którą buduję kolejny już rok – opowiada nie bez smutku na twarzy Ewa Prusak, właścicielka firmy eventowej Cztery Bajery.

Jeszcze w lutym zajmowałam się głównie, organizacją imprez urodzinowo okolicznościowych dla maluchów, plus eventów firmowych w oparciu o technologię „zero waste” i Eco. Od marca wszystko stanęło, kalendarz który był wypełniony najprzeróżniejszymi wydarzeniami – świeci teraz pustkami. Zarobki spadły do zera, a koszta prowadzenia firmy ponosimy nadal. Udało mi się otrzymać z opóźnieniem dofinansowanie w ramach tarczy rządowej, o które zawnioskowałam, kiedy tylko się pojawiła taka możliwość, ale nie wiem co w sytuacji jeśli nie zostaniemy wsparci w drugim półroczu. Mam tylko nadzieję, że ilość przypadków zakażeń zmaleje i zaczniemy z tego wychodzić jako cała branża. Jeśli zaczęłabym teraz organizować eventy z moim zespołem od sierpnia, wówczas „odkucie finansowe” za te miesiące lockdownu szacuje, że osiągnęłabym dopiero pod koniec sezonu wiosennego 2021. Oczywiście, jeśli nie nastąpi druga fala zachorowań i zamiast kolejnego odmrażania nie nastąpią kolejne obostrzenia – dodaje pani Ewa.

W bardzo podobnej sytuacji są również przedsiębiorcy, którzy przygotowują i produkują różnego rodzaju wydarzenia, m.in. fachowcy od nagłośnienia i oświetlenia, twórcy scenografii, budowniczy scen, kierowcy czy pracownicy ochrony. „Ta branża właściwie umarła” – słyszymy kiedy pytamy kolejnych przedsiębiorców o opinię.

O dużych wydarzeniach można w tym roku kompletnie zapomnieć. Mamy zakontraktowane kilka mniejszych imprez, ale w porównaniu z tym, kiedy robiliśmy po ponad 10 wydarzeń w tygodniu, to w tej chwili nie stanowi to zupełnie niczego. Dodają jednocześnie, że nie dość, iż branża jest na dnie, to na dodatek nie widać żadnych perspektyw na zakończenie tego kryzysu. Ewentualne przedłużenie o kolejne trzy miesiące zwolnienia z ZUS, możliwości uzyskania dopłaty do wynagrodzeń oraz postojowego – to zbyt mało. Szkoda szczególnie tych fachowców, którzy pracowali na Zachodzie, wrócili i wyrobili sobie markę, a teraz nie mają żadnej pracy – to będzie najciężej odbudować, o ile będzie z czegokolwiek cokolwiek podnosić. Dodając do tego, że co miesiąc straty idą w dziesiątki tysięcy złotych, a za chwilę, raty leasingu za wysokiej klasy sprzęt wrócą do normalnych poziomów, sytuacja może stać się jeszcze katastrofalna. Odmrażanie gospodarki nie ma na naszą branżę żadnego wpływu, bo pomijając brak opłacalności przy tych obostrzeniach – wyjaśnia Bartosz Bieszyński, koordynator Sztabu Kryzysowego Branży MICE.

Świadomość ludzi zagrożeniem powoduje, że oni sami, ale także organizatorzy nie chcą ryzykować zdrowia i życia uczestników imprez.

Oczywiście każde rządowe wsparcie jest lepsze niż nic, ale my cały czas generujemy straty, które musimy pokrywać z oszczędności. Celem ratowania sytuacji, w poprzednim tygodniu powołano Radę Przemysłu Spotkań i Wydarzeń, składającą się z przedstawicieli 18 organizacji reprezentujących ponad 500 polskich przedsiębiorców, dzięki czemu głos branży ma być głośniejszy i bardziej skuteczny. Potrzebujemy pobudzenia popytu, bezpośredniego wsparcia finansowego czy uelastycznienia zaleceń i wytycznych dotyczących organizacji wydarzeń i spotkań – dodaje B. Bieszyński.

W środę Rada przekazała w mediach społecznościowych, że podczas spotkania w resorcie rozwoju wiceminister Andrzej Gut-Mostowy przedstawił założenia ustawy, która „być może będzie przedstawiona na aktualnie trwającym posiedzeniu Sejmu”. Zakłada ona m.in. przedłużenie zwolnienia z ZUS i wypłatę postojowego. Rada od początku podkreśla, że obok krótkotrwałych narzędzi wsparcia otwarty pozostaje nadal kluczowy postulat dotyczący przygotowania kompleksowej, wspólnej wizji i planu odbudowy branży po kryzysie. Wiele również zależeć będzie od tego, kiedy uda się wyprodukować skuteczną szczepionkę, a zatem jak długo potrwa pandemia i na jak długo zostaną z nami wszelkie obostrzenia.

Wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz poinformowała, że ograniczenia związane z utrzymywaniem dystansu społecznego mogą obowiązywać bardzo długo i ciężko powiedzieć, w którą stronę pójdzie globalna walka z pandemią.

Co jeśli druga fala COVID-19 przeciągnie się na kolejny rok? Szeroko rozumiany przemysł spotkań i wydarzeń zatrudnia, ok. 1,5 miliona osób. Od początku pandemii branża notuje spadki w granicach 85-95%. Czy te osoby w najbliższych miesiącach czeka przebranżowienie? Czy powstanie kolejna finansowo-branżowa luka w naszym kraju? Być może niektóre firmy będą musiały rozważyć zmianę modelu biznesowego – podkreśliła minister Emilewicz.

Bartosz Ciszyński, fot. archiwalne

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *