Facebook

POWIAT. Petent w wydziale komunikacji i transportu – jeszcze człowiek?

2021-04-29 9:39:22

Rzeczywistość covidowa dotyka nas już tak długo, że w wielu kwestiach wyznaczyła nowe standardy i procedury, które z jednej strony mają nam ułatwić życie, a z drugiej chronić nas przed chorobą. Starostwu powiatowemu w Nowym Dworze Maz. najwyraźniej są to pojęcia dalekie

W większości urzędów w Polsce możemy bez problemu umówić wizytę na konkretną godzinę, dzięki czemu unikniemy czekania w kolejce, a co za tym idzie, tworzenia zgromadzenia. Dzięki temu możemy zaplanować wzięcie urlopu z pracy na załatwienie urzędowej sprawy. Najczęściej załatwianą sprawą w urzędzie powiatowym jest rejestracja nowego pojazdu bądź odbiór dowodu stałego. Jak wygląda to w naszym powiecie?

O ile w filii w Nasielsku, tak jak w większości urzędów w Polsce, spokojnie umówimy wizytę na konkretny dzień i godzinę, o tyle w samym Nowym Dworze Mazowieckim nie będzie to już takie proste.

Do naszej redakcji zgłosiła się oburzona mieszkanka, która przedstawiła nam dezorganizację wydziału komunikacji i transportu w starostwie powiatowym w Nowym Dworze Maz. Przed udaniem się z dokumentami, kobieta skontaktowała się z infolinią wydziału, gdzie uzyskała informację, że u nich „normalnie” załatwiane jest wszystko bez zapisu na konkretne spotkanie, wystarczy przyjechać. Brzmiało – w teorii – dobrze. Chociaż biorąc pod uwagę, że mamy epokę cyfryzacji, za standard powinno się jednak uznawać umawianie spotkań telefonicznie bądź przez internet.

Mieszkanka udała się zatem w wolnej chwili do urzędu.

– Jeżeli akurat nam się poszczęści, poczekamy w kolejce na zewnątrz tylko kilkadziesiąt  minut. Jeżeli nie, co zdarza się częściej, możemy czekać nawet około dwóch godzin w deszczu, śniegu i na wietrze. Może i koronawirus na świeżym powietrzu jest mniej zaraźliwy, ale z pewnością przemarznięcie nie przysłuży się nikomu – mówi kobieta.

Jak się okazuje, kiedy już przemoknięty petent dostanie się do środka (co przy kilkunastu osobach w drugiej, popołudniowej turze nie jest wcale takie pewne) może się poczuć lekko zszokowany organizacją pracy. Po pierwsze dlatego, że często nie wszystkie okienka do najbardziej obleganego wydziału w urzędzie będą otwarte, a po drugie, w tym samym wydziale, w okienkach przeznaczonych chociażby do odbioru prawa jazdy będzie kompletna pustka. Nasuwa się pytanie – dlaczego osoba, odpowiadająca za organizację pracy urzędu powiatowego, która z jakiegoś powodu nie usystematyzowała umawiania wizyt na konkretne godziny, nie rozplanuje pracy działu tak, żeby bardziej odpowiadała potrzebom obywateli? Dlaczego starosta nowodworski woli przeznaczyć 3 miliony zł na rozbudowę budynku dla petentów stojących w kolejkach, zamiast po prostu, pochylić się nad lepszą strukturą pracy i te niepotrzebne ogonki, rodem z PRL, zlikwidować?

Przykład ościennych gmin i powiatów pokazuje, że wcale nie trzeba wydawać niebotycznych sum na rozbudowę budynku i czekać w nieskończoność na przyznanie jakichkolwiek dotacji na ten cel. Wystarczy odpowiednio zaplanować pracę wydziału, aby odbywała się ona płynnie a mieszkańcy nie będą musieli tłoczyć się pod urzędem i narażać na zarażenie czy nawet zwykłe przeziębienie.

OA

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *