Facebook

POWIAT. Czy ojciec to nie rodzic?

2020-10-03 12:27:54

Wedle bardzo ostrożnych szacunków prawników w Polsce ponad 60 tysięcy dzieci traci każdego roku kontakt z jednym z rodziców. Niemal zawsze dotyczy to ojców, a sprawcami tzw. alienacji (wyobcowania) są matki tychże dzieci. W skali 3 dekad wolnej Polski sumaryczna liczba wszystkich dzieci dotkniętych alienacją rodzicielską znacznie przekroczy 1 milion. Jeśli doda się do tego alienowanych rodziców i ich rodziny (babcie, dziadkowie), to całkowita liczba osób poszkodowanych przez wadliwie działające prawo rodzinne będzie prawdopodobnie liczbą wielomilionową. Niestety, takich przypadków nie brakuje również na terenie naszego powiatu

Trwający od kilkudziesięciu lat proces redukowania roli mężczyzny w rodzinie, w ostatnich kilkunastu latach przybrał postać rzeczywistej dyskryminacji. Przejawia się ona nie tylko w aktach prawnych, ale stara się też kształtować świadomość społeczną za pomocą massmediów. Wystarczy dziś obejrzeć dowolny, współczesny film rodem z Hollywood, aby zobaczyć ojca w roli ostatniej ofiary, fajtłapy, frajera… Tego, który musi zawsze liczyć na silna, roztropną i rezolutną żonę. O, przepraszam, „partnerkę”.

Indoktrynacja dotyka nie tylko dorosłych. W dzisiejszych animacjach to nie chłopiec podaje rękę słabszej dziewczynce podczas wspinania się na górę. To nie chłopiec pierwszy podąża w ciemnościach, to nie chłopiec staje w obronie dziewczynki. Oni są tymi słabszymi, gorszymi, bardziej lękliwymi. Coś, co zasługuje na politowanie.

Pan Jacek swoją córkę widział ostatni raz 9 marca. Wcześniej z widzeniami też nie było lepiej. Problemy zaczęły się już w dniu, w którym rozstał się z jej matką, czyli od stycznia 2018 r.

Bywało różnie, ale najboleśniej odczułem agresje tej kobiety dwa lata temu, w czerwcu – wspomina pan Jacek – W porozumieniu z matką córki wykupiłem wczasy dla siebie i dziecka. Na dzień przed naszym wyjazdem oświadczyła mi, że ona jest matką i ona jest prawem, więc nigdzie z córką nie pojadę.

10 grudnia 2019 r. Sąd Okręgowy w Płońsku pod przewodnictwem sędzi Barbary Ziemińskiej-Mrozek ustanowił matkę główną opiekunką dziecka, jednak wyznaczył dokładne zasady, na jakich mają odbywać się kontakty dziecka z ojcem. Ani na matce, ani też na wymiarze sprawiedliwości nie zrobiła wrażenia opinia psychologa klinicznego z Ciechanowa, który badał dziewczynkę. Psycholog Magdalena Chrzanowska w swojej ubiegłorocznej opinii pisała, że badanie psychologiczne i obserwacja kliniczna ujawniła u dziecka niepokój związany ze środowiskiem rodzinnym, ale także przejawy stosowania czynów karalnych przez osoby dorosłe. W dokumencie zaznaczono, że w związku z tą sytuacją, odpowiednie informacje zostaną przekazane właściwym władzom. Tyle pismo, od którego powstania minął rok. Rok, podczas którego ojciec nie może zobaczyć swojej córki, nie mówiąc już o wpływie na jej wychowanie.
W tym czasie matka nie tylko kompletnie zignorowała sądowy wyrok i opinię psychologa, ale też… postanowiła wyjechać z dzieckiem w siną dal.

Dzięki dobrym ludziom udało mi się namierzyć uciekinierkę – mówi p. Jacek. Namierzył, niestety starał się też spotkać z córką, za co dostał sądowy zakaz zbliżania się do „pokrzywdzonej”. Sąd tym razem był na tyle łaskaw, że zakaz ten nie dotyczył dni, w których ojciec ma kontakty z córką. Problem w tym, że te kontakty pozostają na papierze. Mimo kilkudziesięciu interwencji policji, matka nadal czuje się „prawem”, zaś ojciec nie może znaleźć zrozumienia nawet u dyrektora jednej z nowodworskich szkół, do której uczęszcza jego córka.

Będę interweniował u władz samorządowych – zapowiada mężczyzna.

Pan Jacek nie jest jedynym mieszkańcem powiatu, który toczy boje z wiatrakami. Dwóch nieletnich synów p. Rafała pranie mózgu przechodzi od dwóch i pół roku. Chłopcy przez ostatni rok nie mieli okazji ani razu widzieć ojca.

Dla dzieci w tym wieku to kawał czasu – mówi z żalem pan Rafał dodając, że to krzywda emocjonalna, psychiczna dla dzieci na całe życie.Mężczyzna często widziany jest w Pomiechówku, gdy wystaje pod bramą posesji, na której znajdują się jego synowie. Czasami stoi tam z wielkim transparentem wołającym o sprawiedliwość, czasami sam… samotny. Na koniec takiej nietypowej wizyty u dzieci zwykle wzywa policję, chociaż zdaje sobie sprawę z faktu, że i ona pomóc tu nie może. To nic, że dysponuje serią już wyroków sądowych, w których ustalone są zasady jego spotkań z synami. To nic, że zostały wydane miażdżące dla matki opinie psychologów. W jednej z takich opinii, wydanej na polecenie sądu i przez ośrodek autoryzowany do takich badań znajdujemy stanowcze twierdzenia: „Postępowanie matki poważnie zagraża dobru dzieci”, „Postawy matki godzą w dobro dzieci, krzywdzą ich”, „Z uwagi na zaburzony rozwój małoletnich i silnie zagrożone ich dobro, wskazana jest zmiana ich środowiska zamieszkania”, „spotkania matki z dziećmi początkowo powinny odbywać się przy udziale kuratora”, „wskazana jest zmiana miejsca zamieszkania małoletnich na pobyt pod opieką ojca”.

Podczas, gdy niszczenie relacji rodzinnych trwa w najlepsze, pan Rafał stara się swe działania ograniczać do sfery prawa. Nie ma nawet żalu do sądów. Jego zdaniem, za takie przypadki odpowiada cały system prawny w Polsce, jak także akceptacja społeczna takiego działania na szkodę dzieci.

Kodeks postępowania cywilnego teoretycznie zakłada sankcje pieniężne za naruszenie obowiązków w przedmiocie kontaktów z dzieckiem. Zgodnie z nim „jeżeli osoba, pod której pieczą dziecko pozostaje, nie wykonuje albo niewłaściwie wykonuje obowiązki wynikające z orzeczenia albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem w przedmiocie kontaktów z dzieckiem, sąd opiekuńczy” – co ważne – „uwzględniając sytuację majątkową tej osoby, zagrozi jej nakazaniem zapłaty” na rzecz drugiego rodzica. Kara jednak powinna działać prewencyjnie, a nie być na tyle niska, aby rodzic łamiący prawo, działający na szkodę dziecka, mógł ją uiszczać bez uszczerbku. W powyżej opisywanym przypadku jest to kwota zaledwie 50 zł. I zgodnie z art. 598, jeśli mimo takiego zagrożenia nadal nie wypełnia ona swego obowiązku, „sąd opiekuńczy nakazuje jej zapłatę należnej sumy pieniężnej, ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń”. Jak wyliczył portal prawo.pl, z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2016 r. sądy zagroziły taką sankcją 487 matkom i 80 ojcom. W 2017 r. groźbę sankcji zastosowano wobec ponad 509 matek i 115 ojców, a w 2018 r. – w przypadku 504 matek i 102 ojców.

Jak mówiła portalowi sędzia Ewa Ważna z Sądu Okręgowego w Gdańsku, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, przepisy – art. 598 i kpc nie są wystarczającym narzędziem do zobligowania rodzica uporczywie utrudniającego kontakty do realizacji orzeczenia.

Problem ten od wielu lat był zgłaszany, nie tylko przez środowiska sędziowskie. (…) Brakuje skutecznych instrumentów dla rodziców będących w bardzo dużym konflikcie. Są stronami licznych postępowań dotyczących dziecka, aż do jego pełnoletniości, odmawiają współpracy i udziału w terapii – dodawała sędzia.

Z kolei radca prawny, p. Lidia Makarska pisze w swoich poradach: „Niestety, polskiemu prawu pojęcie alienacji rodzicielskiej nie jest znane. Brak legalnej definicji zjawiska, nieznajomości zagadnienia i jego negatywnych konsekwencji dla rozwoju dziecka powoduje, że rodzice alienowani od dziecka nie mają skutecznych instrumentów do walki z rodzicem-alienatorem. W sądowej praktyce w dalszym ciągu zbyt często mówi się o „konflikcie rodzicielskim” lub „konflikcie w rodzinie”, sugerując, że za ten stan rzeczy odpowiedzialni są w równym stopniu oboje rodzice. Skutek jest taki, że problem niejednokrotnie trwa latami, a ofiarami takiej sytuacji są  przede wszystkim dzieci”.

Prawniczka wymienia liczne metody rozwiązania tych niezwykle trudnych spraw, ale i tak na końcu z żalem zaznacza, że czasami żadna z nich nie przynosi efektów. Pisze zatem: „A czy wobec rodzica-alienatora można podjąć jakieś kroki karne? Alienacja rodzicielska stanowi w mojej ocenie formę przemocy psychicznej. Można byłoby zatem rozważyć złożenie wobec takiego rodzica zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa stypizowanego w art. 207 § 1 Kodeksu karnego”.

W dobie powszechnego kryzysu rodziny i małżeństwa, sytuacja dziecka po rozwodzie rodziców staje się dramatyczna. Zaradzić temu starają się sami skrzywdzeni przez państwo ojcowie. Jednym ze sposobów jest powołanie do życia Komitetu Przestrogi przed Oddzieleniem Rodzica. To niesformalizowana grupa osób, której nieobojętny jest los dziecka, pozbawionego możliwości cieszenia się stałą miłością i obecnością, w jego życiu, obojga prawidłowo postępujących rodziców – taty i mamy.

Piotr Korycki

Comments

comments

2 komentarze

  1. Druk 63 odpowiedz

    Projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy, ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy – Kodeks karny

    https://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k10/petycje/petycjeincjatywy/pw90117.pdf

    Projekt ustawy ma na celu realizację postulatów zawartych w petycji wielokrotnej „Stop alienacji rodzicielskiej”, której celem jest wskazanie orzekania opieki naprzemiennej jako priorytetowego sposobu sprawowania władzy rodzicielskiej, doprecyzowanie wykonywania kontaktów z małoletnimi oraz egzekwowania orzeczeń sądowych w tym zakresie.

    https://www.senat.gov.pl/prace/proces-legislacyjny-w-senacie/inicjatywy-ustawodawcze/inicjatywa,102.html

  2. Jozerak odpowiedz

    O TAKTYCE ALIENATORA

    Dr C. Childress

    „Patogen-Alienator ma trzy mechanizmy obronne. Najważniejszym jest pozostać dla niego nieodkrytym.

    Pozostałe dwa obrony służą temu pierwszemu.

    Drugim jest rekrutacja sojuszników w ignorancji, współczuciu, szarpaniu i niszczeniu drugiego rodzica, który jest przedstawiany przez alienatora jako „sprawca”. Sojusznikami alienatora stają się zazwyczaj osoby z własną nierozwiązaną traumą (rozwodowa, z dzieciństwa), których pociąga narracja alienatora o rekonstrukcji fałszywej traumy (przedstawianie siebie i alienowanego dziecka jako ofiar przez alienatora) w celu zastępczego rozwiązania ich nierozwiązanych traum. Są też osoby widzące swój czysty interes finansowy lub inny we wspieraniu alienatora i alienacji dziecka. Tacy ludzie pojawiają się jak muchy ciągnące do gnijącej zwłoki kłamstw (kuratorzy, szkoła i przedszkole, psycholodzy, koleżanki, członkowie rodziny etc.)

    Alienator zawsze szuka sojuszników.

    Trzecią linią obrony jest atakowanie drugiego rodzica, zwłaszcza gdy alienator jest lub czuje się zagrożony. Gdy jego kłamstwom i manipulacjom grozi ujawnienie – wtedy ze zdwojoną siłą atakuje, pomawia, oczernia.

    Celem ataku nie jest samo spowodowanie obrażeń, lecz zepchnięcie i umieszczenie drugiego rodzica w defensywie. Musi on wtedy skupić się na odpieraniu zarzutów, pomówień, na obronie własnej osoby jako dobrego rodzica, co jest celem alienatora, i oddala groźbę narażenia go na zdemaskowanie i odsłonięcie rzeczywistego problemu, którym jest …..alienator.

    Alienator będzie tworzył dzikie i niestworzone zarzuty (o wszelkiego rodzaju przemoc, łącznie z molestowaniem), które zmuszają alienowanego rodzica do reakcji, odpowiedzi, a czasem tylko zachęcają do zabrania głosu z powodu ich oczywistego absurdu (przynęta) i obraźliwych stwierdzeń (przynęta). Zacznijcie się bronić, odpowiedzcie, prostujcie ich kłamstwa na Wasz temat, ich oczywistą ignorancję i okrucieństwo.

    Tego właśnie alienator chce! Właśnie tego chce… chce, żebyśmy odpowiedzieli. By wciągnąć nas w swoją grę, w której on będzie korzystał z pomocy innych osób (kuratorów, policjantów, sądu, psychologów).

    Ponieważ wtedy nie jesteście skupieni, bronicie się tylko przed ich ignoranckimi i obraźliwymi kłamstwami. Jesteście rozproszeni i jesteście uwikłani w konflikty, walczycie z tworzonymi oszczerstwami, co zostanie przedstawione jako KONFLIKT … to trzecia obrona alienatora-patogenu.

    Alienator-patogen, chce pozostać nieodkryty. Zawsze szuka sojuszników. Atakuje, oczernia, fałszywie pomawia, wciąga w sprawy karne i wykroczeniowe, prowokuje zarzutami, aby zmusić alienowanego rodzica do reakcji, do obrony i postawienia w sytuacji defensywy, stworzenia konfliktu i chaosu.”

    Konflikt wg sądów rodzinnych, przekreśla pieczę naprzemienną i powoduje, że opieka zostaje powierzona w 95 % matce (która często jest alienatorem).”

    Źródło: Kocham, Szanuje nie alienuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *