Facebook

Porażka na koniec sezonu

2017-06-20 8:14:08

Ostatni mecz sezonu 2016/2017 Żbik rozegrał w Bieżuniu. Tę rywalizację ostatecznie wygrali piłkarze z Bieżunia w stosunku 5:4. Od razu trzeba powiedzieć, że wygrali zasłużenie. Byli po prostu lepsi. Zwycięstwo im się należało.

Wynik, bliski remisu, świadczy o tym, że mecz był jednak wyrównany. Początek był dla Żbika obiecujący. Piłkarze grali szybko i zdecydowanie. W szybkim tempie przerywali groźne akcje przeciwnika i groźnie kontratakowali. Brakowało jednak strzałów kończących akcje. Za to gospodarze, którzy do 20. minuty meczu byli jakby nieco speszeni, zaczęli wyprowadzać błyskawiczne kontry. Dwie z nich, już w tym momencie, mogły przynieść im prowadzenie. Nasielszczan ratował dwukrotnie słupek. Od tego też momentu zaczęli przeważać. W ładnym stylu przejmowali piłkę i szybko przenosili ją na przedpole bramki Żbika.

W 20. minucie piłkę otrzymał Michał Dzięgielewski. „Zakręcił” trzema obrońcami Żbika i spokojnie ulokował piłkę w siatce. Napór przeciwników był nadal duży. Na kolejną bramkę trzeba było czekać jednak 10 minut. Padła ona z rzutu karnego. Jego egzekutorem był Paweł Baca. Gorzej, że w tym momencie Żbik stracił jeszcze zawodnika. Marcin Borowiec za zagranie piłki ręką na linii bramkowej, otrzymał czerwoną kartkę.

Druga bramka nie zaniepokoiła nasielszczan. Nie przejęli wprawdzie inicjatywy, ale grali zupełnie nieźle. Wystarczyła jednak szybsza akcja miejscowych, a nasielscy zawodnicy znowu zagapili się pod bramką, co natychmiast wykorzystał Kamil Boniewski (39`). Ta bramka, trzecia już, wyraźnie zachwiała pewność siebie Żbika. Nie minęły dwie minuty, a czwartą bramkę dla gospodarzy strzelił Paweł Baca.

Ta bramka mocno już zdenerwowała najlepszych zawodników gości. Ostro do przodu ruszył Rafał Załoga, który trzy minuty później strzelił pierwszą bramkę. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa, na listę strzelców ponownie wpisał się Michał Dzięgielewski. A była to już ostatnia minuta pierwszej połowy meczu. Wynik 5:1 dla Wkry stanowił groźne memento dla nasielszczan.

Obraz gry w drugiej połowie wyraźnie się zmienił. Teraz to oni, grający, przypomnę, w dziesiątkę, nadawali ton w grze. W sześć minut po przerwie po bramce Marcina Świderskiego, było już tylko 5:2.

W serca nasielszczan wstąpiła otucha, a ich zawodnicy raz po razie strzelali coraz groźniej. Tu jeszcze raz przypomnę, że ich zespół grał w 10 przeciw jedenastce zawodników. Kolejne dwie bramki dla nasielskiego zespołu strzelił Rafał Lodzik (75 i 88`). Pojawiła się szansa na remis. Ich zawodnicy podjęli walkę, ale ruszyli też do przodu piłkarze Wkry i oddali dwa groźne strzały, które jednak trafiły w poprzeczkę. Przegrana w Bieżuniu sprawiła, że Żbik ostatecznie zajął w rozgrywkach piąte miejsce.

Andrzej Zawadzki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *