Facebook

POMIECHÓWEK. Pozostały czaszki i zaciśnięte dłonie

2019-07-29 11:13:45

30 lipca teren Fortu III, gdzie w czasie II wojny światowej mieścił się niemiecki obóz, będzie dostępny dla każdego, kto zechce zapoznać się z bijącą po oczach tragedią tego miejsca. W tym dniu Pomiechówek odwiedzi minister Mariusz Błaszczak. Organizatorem będzie MON z inicjatywy Społecznego Komitetu Pamięci Mazowsza

Data ta, nie jest przypadkowa. Istotne jest, iż do największej jednorazowej egzekucji doszło 30 lipca 1944 roku. – Więźniów wyprowadzono z fortu na stację kolejową, trafiali do różnych obozów, do Auschwitz, Mauthausen, Stutthofu. Ta grupa więźniów czekała na stacji cały dzień na pociąg, on jednak nie przyjechał. Wobec tego tę grupę zapędzono z powrotem do fortu. Następnego dnia w niedzielę, od rana, zaczęto ich rozstrzeliwać. Rozstrzelano 281 osób, żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych – opowiada dr Piotr Oleńczak.

75 lat musiało upłynąć od końca zbrodni, aby kości pomordowanych miały szansę na godny pochówek z honorami należnymi bohaterom. Na III Forcie koło Pomiechówka Niemcy zamordowali, wedle szacunków, ponad 20 tys. mieszkańców północnego Mazowsza.

Dziś szczątki kolejnych spośród nich archeolodzy wydobywają z piaszczystych dołów.

Pierwsze ekshumacje ludność cywilna przeprowadziła spontanicznie zaraz po zakończeniu wojny w 1945 r. Jednak zastosowane metody i wysoka temperatura letniego powietrza nie pozwoliły wówczas na kontynuowanie prac. Druga ekshumacja nastąpiła w 1948 r. Wkrótce potem Fort III zajęło ludowe wojsko i na grobach Polaków zaczęły odbywać się odprawy chłopców pilnujących magazynów amunicji. Stan ten kontynuowało Wojsko Polskie, także po tzw. odzyskaniu suwerenności. Archeolodzy z Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej mają nieskrępowany dostęp do tego miejsca dopiero od zeszłego roku.

W czerwcu br. minister Mariusz Błaszczak zapowiedział już utworzenie w tym miejscu muzeum i systematyczne, naukowe gromadzenie wiedzy i pamiątek po wojennych losach obiektu i jego ofiarach. Natomiast przed kilkoma tygodniami rozpoczęły się po raz drugi, prowadzone na szeroką skalę prace archeologiczno-ekshumacyjne – poprzednie odbyły się jesienią 2018 r.

Ułożenie ciał w jednym z dołów

Archeolodzy pracujący pod nadzorem Piotra Kędziora-Babińskiego z Biura Upamiętnia Walk i Męczeństwa IPN wydobyli już kości ponad 30 osób w różnym wieku. Najmłodsza z ofiar miała zaledwie kilka miesięcy. W rozkopanych dołach widać dobrze zachowane szkielety z zaciśniętymi pięściami rak. W byłych magazynach wojskowych stoją w równiutkich rzędach małe, drewniane trumienki wypełnione tym, co zostało z zamęczonych. Jak nam powiedział Piotr Kędziora-Babiński, nadzorujący prace wykopaliskowe archeolog BUWiM IPN, wśród ekshumowanych nie ma żołnierzy. Uczestnicy kampanii wrześniowej byli już wcześniej przeniesieni do mogiły wojennej na cmentarzu w Pomiechowie. Obecnie wydobywane są szczątki cywilów lub żołnierzy różnych podziemnych formacji zbrojnych m.in. Armii Krajowej, Armii Ludowej, Batalionów Chłopskich. W związku z tym, rzadko przy szkielecie znajdują się artefakty, które mogłyby pomóc przy identyfikacji.

– IPN prowadzi badania genetyczne, które mogą pomóc przywrócić zabitym ich imię i nazwisko. To ciężka i długotrwała praca, więc efektów nie możemy oczekiwać zbyt wcześnie – uprzedza Kędziora-Babiński.

Piotr Korycki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *