Facebook

POMIECHÓWEK. Poświęcono kapliczkę w Szczypiornie

2019-08-26 1:11:34

Fundusze sołeckie, jakie każda z wsi ma do swojej dyspozycji – różnie są wykorzystywane. Mieszkańcy Szczypiorna tegoroczne środki przeznaczyli na nowy krzyż, jaki od niepamiętnych czasów stoi na rozstaju dróg i wykonanie figury św. Jana Nepomucena. Oryginalna rzeźba została skradziona około dwudziestu lat temu

Wieczorem, 17 sierpnia większość mieszkańców Szczypiorna zgromadziła się przy odnowionej i odświętnie udekorowanej kapliczce z rzeźbą św. Jana Nepomucena. Podczas krótkiej uroczystości dwóch pomiechowskich kapłanów dokonało jej poświęcenia zawierzając zgromadzonych opiece Bożej i polecając wstawiennictwu Świętego. Następnie zgromadzenie przeniosło się kilkaset metrów dalej, pod stojący na rozdrożu krzyż. On również został poświęcony, a obok, na polowym ołtarzu odprawiono Mszę św. w intencjach, jakie na Eucharystię przynieśli mieszkańcy. Zarówno figura św. Jana, jak i krzyż mają swoją miejscową legendę. Wedle podania, drewniana postać Świętego została niegdyś wyłowiona z wezbranych wiosną wód Wkry. W miejscu, gdzie dopłynęła niesiona prądem rzeki, wzniesiono kapliczkę, a w niej ustawiono rzeźbę. Stała w niej do końca XX wieku, gdy pewnego dnia zauważono, że kapliczka jest pusta. Na pewien czas ustawiono w niej figurę Matki Boskiej, cały czas jednak marząc o powrocie na miejsce jej dawnego lokatora. W ubiegłym roku zdecydowano o wykonaniu nowej postaci na wzór tej dawnej, skradzionej. Zadania tego podjął się rzeźbiarz ludowy z Podlasia, który pracował pod okiem profesjonalnego etnografa. Dużo bardziej skomplikowana i tajemnicza jest historia krzyża. Od niepamiętnych czasów był punktem granicznym, dokąd odprowadzano pieszo swoich zmarłych. Od krzyża do cmentarza trumna jechała już na wozie, w późniejszych latach zaś na samochodzie. Nie są znane jego początki, nie wiadomo też, kiedy krzyż po raz pierwszy w tym miejscu się pojawił. Wiadomo jedynie, iż na starych mapach miejsce to zaznaczone jest nie jednym, a trzema krzyżami, co może świadczyć o tym, że niegdyś było to miejsce pochówku. Wersję te potwierdzają pogłoski, iż przed dziesięcioleciami okolica była bardzo grząska a zdarzało się, że spod ziemi wydobywały się niewielkie czaszki z białym uzębieniem wskazujące na szkielety dziecięce. Być może było to więc doraźne miejsce pochówku ofiar zarazy, jaka dotknęła okolicę w XIX w.

 

Piotr Korycki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *