Facebook

Połowiczny sukces

2017-09-08 10:58:00

W ostatnim tygodniu wakacji nasielski Żbik rozegrał dwa mecze ligowe. Spodziewano się, że o punkty w nich nie będzie łatwo, ponieważ pozornie łatwiejszy mecz z Tęczą Ojrzeń rozgrywany był na wyjeździe, a mecz rozgrywany w Nasielsku z Makowianką z Makowa Mazowieckiego wydawał się być nie do wygrania, jako że Żbik wyraźnie w tym roku gra dużo słabiej niż było to w latach poprzednich. Zakładano, że zdobycie przez drużynę z Nasielska dwóch punktów będzie już sukcesem.

Ostatecznie w upływającym tygodniu Żbik zdobył 4 punkty wygrywając mecz w Ojrzeniu z Tęczą 4:3 i remisując w Nasielsku z Makowianką 1:1. Biorąc pod uwagę przewidywania, ten wynik należałoby uznać za sukces. Tak jednak nie jest, ponieważ obydwaj przeciwnicy Żbika grają wyraźnie słabiej niż było to na początku sezonu. Podobnie, jak Żbik, obydwa zespoły przeżywają kryzys. Żbik nie tylko mógł, ale i powinien, obydwa te mecze wygrać i to znaczną różnicą bramek, zdobywając przy tym komplet, czyli 6 punktów. Te cztery też są cenne, ale pozostał pewien niedosyt.

Do meczu z Tęczą, Żbik przystąpił z dużą koncentracją. Wyraźnie było widać, że nasielszczanie większą uwagę będą przykładać do obrony własnej bramki czekając na okazję do kontry. Ataki gospodarzy nie były jednak groźne i piłkarze z Nasielska wyraźnie odważniej przechodzili na połowę przeciwnika. Po jednej z takich akcji, Sławomir Stańczak zdobył bramkę. Miało to miejsce już w 7. minucie meczu. W tym czasie Żbik był drużyną zdecydowanie lepszą i wydawało się, że wkrótce padną kolejne gole. Żbik wyraźnie rozluźnił swe szyki i pięć minut później Patryk Purzycki strzelił wyrównującego gola. Przez dalsze pół godziny toczyła się wyrównana walka, ale w tym czasie mało było sytuacji strzeleckich. Obydwie drużyny grały uważnie w obronie. Tuż przed przerwą, jeden z obrońców gospodarzy sfaulował w polu karnym nasielskiego napastnika. Rzut karny wykonał Mateusz Bramowicz. Bramkarz wyczuł jego zamiary i wybił piłkę. Dobitka była jednak dokładna i na przerwę zawodnicy Żbika schodzili z przewagą jednej bramki.

Ten sam zawodnik w 60 i 65` zdobył kolejne dwie bramki (1:4). Zanosiło się na wysokie zwycięstwo Żbika, którzy w tym czasie z łatwością przechodzili pod bramkę przeciwnika. I wtedy na boisko wszedł trener gospodarzy Łukasz Kozłowski. Wykorzystując jego doświadczenie, gospodarze na nowo zaczęli grać ofensywnie i spychać gości z Nasielska do obrony. Najpierw on sam zdobył bramkę (2:4), a wkrótce potem ponownie na listę strzelców wpisał się Patryk Purzycki (3:4). Ostatnie minuty to zdecydowane ataki gospodarzy i nieco chaotyczna obrona bramki gości z Nasielska. Wynik jednak nie uległ zmianie, co dało nasielszczanom trzy punkty w meczu wyjazdowym. Przebieg tego meczu wyraźnie wskazuje po raz kolejny, że z kondycją nasielskich piłkarzy nie jest najlepiej.

Potwierdził to sobotni mecz w Nasielsku z Makowianką. Szybko okazało się, że drużyna gości nie prezentuje się najlepiej. Początek, a nawet cała pierwsza połowa, należała do Żbika. Jego zawodnicy szybko zdobywali teren, lecz zawodzili pod bramką przeciwnika. Kibice na pierwszą, i jak się okazało jedyną, bramkę ich pupili musieli czekać aż do 45. minuty. Nie została ona zdobyta jednak z akcji, lecz w wyniku rzutu karnego. Tym razem, inaczej niż było to w Ojrzeniu, Mateusz Bramowicz zdobył ją bezpośrednio (45`).

Niestety po przerwie nasielszczanie zaczęli grać wyraźnie wolniej. Inicjatywę oddali gościom. Wyglądało na to, że zadawalał ich wynik 1:0. Goście wyraźnie jednak zawodzili i wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie. „Pomógł” im jednak przypadkowo zawodnik z Nasielska, o którego głowę odbiła się przypadkowo piłka i wpadła do bramki obok zdezorientowanego bramkarza Żbika. I tak Żbik po raz kolejny stracił bramkę w ostatniej już minucie doliczonego czasu gry.

W najbliższą sobotę Żbika czeka trudny mecz w Troszynie (to przedmieście Ostrołęki). Drużyna ta prezentowała się dotąd bardzo dobrze i prowadziła w lidze. Ostatnio straciła dwa punkty w rywalizacji z Żurominem i trzy punkty w Pułtusku. Wszystkie trzy drużyny to czołówka tej grupy ligi okręgowej, trudno więc powiedzieć, że w Troszynie Żbik stanie przed szansą z powodu słabszej gry gospodarzy. Być może jest to tylko chwilowy kryzys drużyny z tej miejscowości, bo mierzyła ona wysoko.

Andrzej Zawadzki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *