Facebook

PIŁKA NOŻNA. Dwa ligowe zwycięstwa Świtu

2021-05-18 1:05:14

Świt Nowy Dwór Mazowiecki zwyciężył w 2 ligowych meczach w minionym tygodniu. W środę zwyciężył w derbach regionu z Legionovią Legionowo 1:0, natomiast w sobotę rozgromił aż 7:1 Znicz Biała Piska


W minioną środę zawodnicy Mariusza Miecznikowskiego podejmowali na swoim boisku sąsiadów zza miedzy – Legionovię Legionowo. W derbach regionu więcej zimnej krwi zachowali Biało-Zieloni. W pierwszej połowie obie drużyny stworzyły po kilka dogodnych sytuacji, jednak żadnej ze stron nie udało się doprowadzić do strzelenia gola. W 59. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Łukasza Sosnowskiego, piłkę głową uderzył Radosław Kamiński i wyprowadził Świt na jednobramkowe prowadzenie. Kilka minut później drugą żółta kartką, a w konsekwencji czerwoną został ukarany Mateusz Długołęcki i Biało-Zieloni niemal 30 minut musieli grać w osłabieniu. Ostatecznie udało się utrzymać wynik i Świt po raz trzeci z rzędu dopisał na swoje konto komplet punktów.
MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki – KS Legionovia Legionowo 1:0 (0:0)
Bramka: Radosław Kamiński 59′
Świt: Lemanowicz – Kamiński, Cuch, Długołęcki, Cieślak, Kuźma (84′ Kwiatkowski), Sosnowski, Michalik B., Wiśniewski, Ciach, Bykowski (83′ Drewnowski).
Legionovia: Krzywiański – Kluska, Zjawiński, Bajdur, Bujak, Koziara, Karabin, Mroczek (76′ Papazjan), Kaczorowski, Trubeha, Choroś.

Dobrą passę Świt utrzymał również w sobotnim spotkaniu ze Zniczem Biała Piska, chociaż mecz rozpoczął się nie pomyśli nowodworzan. W 15. minucie strzałem z 20-stu metrów popisał się Maciej Famulak i wyprowadził gości na jednobramkowe prowadzenie. 10 minut później w polu karnym został sfaulowany Szymon Kuźma, a rzut karny wykorzystał Arkadiusz Ciach doprowadzając do remisu. Biało-Zieloni na prowadzenie wyszli tuż przed przerwą. Ciach pobiegł lewym skrzydłem, dośrodkował do wchodzącego Kamila Wiśniewskiego, który strzałem z bliskiej odległości zdobył druga bramkę.
Po zmianie stron zwodnicy trenera Mariusza Miecznikowskiego podwyższyli w 66. minucie. Śmiało można powiedzieć, że była to jedna z najładniejszych akcji w tym meczu. Z lewego skrzydła do Szymona Kuźmy zagrał Bartosz Dąbrowski, Kuźma wcinką podał do Ciacha, a ten piętą zmylił bramkarza gości i zdobył trzecią bramkę. Kolejny raz Ciach trafił 10 minut później. Tym razem po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Łukasza Sosnowskiego tracił piłkę głową i na tablicy wyników było 4:1. To był gol przełomowy, po którym zeszło powietrze z zespołu Znicza. W 79. minucie Jakub Lemanowicz zagrał bezpośrednio do Ciacha, a ten z pierwszej piłki zgrał do wychodzącego sam na sam Marcela Niesłuchowskiego. Młody napastnik Świtu nie zmarnował okazji i strzelił piątego gola.
W kolejnej akcji napastnicy Świtu zamienili się rolami i dali kolejny popis przed kibicami, którzy mogli już oglądać spotkanie z trybun. Niesłuchowski dośrodkował w pole karne, a swoje czwarte trafienie w meczu zaliczył Ciach. Ostatnia bramka dla nowodworzan padła w 90. minucie. Tym razem Michał Drewnowski zagrał środkiem pola do niepilnowanego Niesłuchowskiego, ten okiwał bramkarza gości i ustalił wynik na 7:1.
To najwyższe zwycięstwo Świtu w tym sezonie. Nowodworzanie umocnili na pozycji wicelidera i wyprzedzają trzecią Legionovię Legionowo o 6 punktów.
W najbliższą środę Biało-Zieloni w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski MZPN zagrają na wyjeździe z Błonianką Błonie, a w sobotę na wyjeździe zmierzą się z Unią Skierniewice.
MKS Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Znicz Biała Piska 7:1 (2:1)
Bramki: Arkadiusz Ciach 26′(k), 66′, 76′ 87′, Marcel Niesłuchowski 79′, 90′, Kamil Wiśniewski 45′ – Maciej Famulak 15′.
Świt: Lemanowicz – Cieślak, Drwęcki, Cuch, Dąbrowski (77′ Niesłuchowski) – Kuźma (81′ Tkaczyk), Sosnowski (85′ Drewnowski), Michalik B. – Wiśniewski, Ciach, Bykowski (46′ Kwiatkowski).
Znicz: Radzikowski – Kuśnierz, Kossyk (58′ Jarosz), Molski, Kalinowski, Giełażyn, Famulak, Furman, Fiedorowicz, Ruszczyk (32′ Woźniak), Jambrzycki (75′ Ołów).
Bilety na mecze można nabywać w przedsprzedaży na stronie www.bilet.pax.pl, a także w dniu meczu w kasie biletowej.

Adam Szabłowski,
Ewa Gruszka

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *