Facebook

Pierwsze ligowe zwycięstwo

2017-08-22 10:24:07

W późne niedzielne popołudnie zawodnicy Świtu podejmowali na własnym boisku zespół MKS-u Ełk. Nie było to łatwe spotkanie dla nowodworzan. Goście postawili im twarde warunki, a o ostatecznym wyniku zadecydował doliczony czas gry.

Nudna pierwsza połowa

Pierwsza odsłona tego spotkania była po prostu nudna. Przez większość czasu akcje toczyły się w środkowej części boiska, a żadna ze stron nie potrafiła stworzyć sobie 100% okazji do zdobycia bramki.

W 30. minucie nowodworzanie dali się nadziać na kontrę przyjezdnych, którą tuż przed własnym polem karnym musiał przerwać Karol Drwęcki, za co obejrzał żółty kartonik od sędziego. Do wykonania rzutu wolnego podszedł Michał Świderski, który uderzył ponad murem i umieścił piłkę w siatce tuż przy słupku. Zastępujący w bramce Mateusza Prusa wychowanek Świtu Konstanty Antoniuk nie miał w tej sytuacji nic do gadania.

Zwycięstwo w końcówce

Po zmianie stron początkowo nic nie wskazywało na to, że obraz gry znacząco się zmieni. W 50. minucie z kontrą ponownie wyszli goście, ale Konstanty Antoniuk obronił strzał z woleja Mateusza Furmana.

Chwilę później Biało-zieloni doprowadzili do wyrównania. Na prawej stronie boiska dobre podanie od Michała Stecia otrzymał Kamil Wolski, który zszedł do środka urywając się pilnującemu go obrońcy. Zagrał do Krystiana Pałczyńskiego, który w sytuacji sam na sam z Andrzejem Radzikowskim, pewnym uderzeniem wpakował piłkę do bramki.

Mecz zaczął się więc od nowa, a gra nowodworzan w końcu mogła podobać się zgromadzonym na stadionie miejskim kibicom. Na boisku w końcu odnalazł się Mariusz Gabrych, którego trener przesunął na skrzydło, a z przodu miał pracować Pałczyński.

Te zmiany w ustawieniu dały efekt. W 55. minucie na prowadzenie Biało-zielonych mógł wyprowadzić Kamil Wolski, który po dograniu od Basiuka, przestrzelił nad bramką. Fenomenalnym uderzeniem popisał się Marcin Kozłowski, który z 20 metrów przymierzył pod poprzeczkę, ale bramkarz gości przerzucił piłkę końcami palców nad bramką.

Biało-zieloni wyszli na prowadzenie już w doliczonym czasie gry. Doskonałe podanie za plecy obrońców otrzymał Gabrych, który dał pierwsze zwycięstwo zespołowi z Nowego Dworu.

Podsumowanie

Nowodworzanie przystępowali do tego spotkanie w mocno osłabionym składzie. Zabrakło kontuzjowanych: Mateusza Prusa, Krystiana Pomorskiego, Konrada Perzyny czy Radosława Kamińskiego, który leczy kontuzję kolana od zeszłego sezonu.

Nie najlepiej zagrał Kamil Wiśniewski, którego po pierwszej połowie zastąpił Krystian Pałczyński i okazała się to być bardzo dobra zmiana. Niecałe 10. minut po wejściu na boisko Krystian doprowadził do wyrównania.

Z dobrej strony pokazał się w bramce Konstanty Antoniuk, który musiał udźwignąć presję zastąpienie Mateusza Prusa. Kilkakrotnie w drugiej połowie musiał interweniować, ale za samą końcówkę należą mu się brawa. Po bramce na 2:1 goście mieli jeszcze okazję do wyrównania z rzutu wolnego, ale tym razem Konstanty wystrzelił w powietrze i przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Tak całe spotkanie skomentował trener Rafał Kleniewski:

– Pierwszą połowę zagraliśmy słabiej niż tego oczekiwaliśmy po sobie. Porozmawialiśmy w szatni ze sobą, zrobiliśmy zmianę taktyczną i ta gra w drugiej połowie wyglądała już lepiej. Stwarzaliśmy sobie więcej sytuacji, potrafiliśmy zagrozić bramce rywala. Inna sprawa, że zawodnicy wierzą w siebie, bo tego nam nie można odmówić. Nie poddaliśmy się. Tak samo było z Widzewem. Taką wiarą, uporem wygrywa się mecze. Dzisiaj wierzyliśmy, że uda nam się wyrównać i wygrać to spotkanie. Bardzo nas cieszą pierwsze trzy punkty zdobyte w tym sezonie.

Nadchodzące spotkania

Świt po 3. kolejce awansował na 10 pozycję w tabeli. W środę 23 sierpnia zmierzą się na stadionie w Ząbkach o godzinie 17.00 z rezerwami Legii, a już w niedzielę 27 sierpnia o godzinie 16.00 ze spadkowiczem z II ligi Olimpią Zambrów.

Wojciech Lewandowski

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *