Facebook

Pędził autobusem ponad 100 km/h

2017-11-02 12:52:10

Policjanci drogówki podczas działań „Znicz 2017” zatrzymali do kontroli 52-letniego kierowcę autokaru. Mężczyzna przewożąc pasażerów jechał w terenie zabudowanym aż 101 km/h.

Do zdarzenia doszło 1 listopada po 21.00. Policjanci dokonali pomiaru prędkości autokaru, jadącego terenem zabudowanym po drodze 62 w Emolinku (gm. Zakroczym). Okazało się, że jego kierowca „pędził” z prędkością aż 101 km/h.

52-latkowi zostało zatrzymane prawo jazy, a za popełnione wykroczenie ukaranyo mandatem.

Policjanci przypominają, że na obszarze zabudowanym dopuszczalna prędkość pomiędzy godziną 5:00 a 23:00 wynosi 50 km/h, natomiast w godzinach 23.00-5.00 – 60 km/h.

W strefie zamieszkania, czyli na obszarach oznaczonych znakiem D-42, można poruszać się z prędkością maksymalnie 20 km/h. Poza terenem zabudowanym samochody osobowe, ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t i motocykle, w zależności od rodzaju drogi, nie mogą przekraczać prędkości 140 km/h (na autostradzie), 120 km/h (na drodze ekspresowej dwujezdniowej), 100 km/h (na drodze ekspresowej jednojezdniowej oraz na drodze dwujezdniowej co najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu) i 90 km/h (na pozostałych drogach).

Obowiązujące od 2015 roku przepisy wprowadzają obostrzenia, nakładając dotkliwe kary dla kierowców, którzy nie pamiętają o dopuszczalnych prędkościach. Za przekroczenie dozwolonej prędkości, poza mandatem i punktami karnymi, na drogowych piratów czeka kara – pozbawienia prawa jazdy.

Stracić dokument uprawniający do kierowania pojazdem można na kilka sposobów i na różne okresy czasu. Przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h to rozstanie z „prawkiem” na okres trzech miesięcy. Ponieważ utrata dokumentu dla niektórych kierowców nie stanowi bariery by usiąść za kierownicą, dla recydywistów przewidziano przedłużenie kary do sześciu miesięcy. Kolejny raz taki kierowca ukarany już będzie definitywnym odebraniem uprawnień do prowadzenia pojazdu.

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *