Facebook

NOWY DWÓR MAZ. Wzięli sprawy we własne ręce

2020-03-04 11:51:52

O tym, że w naszym mieście ewidentnie brakuje otwartego miejsca dla młodzieży, która chce spędzać aktywnie czas pisaliśmy już nie raz. Są jednak grupy młodych, którzy biorą sprawy we własne ręce

Od kilku lat głośno mówi się o budowie nowego skateparku. Ci, którzy jako pierwsi zgłaszali taką potrzebę są w tej chwili dorosłymi ludźmi z własnymi rodzinami i dziećmi. Jednak następne pokolenie wchodzi w wiek, w którym wyrasta z piaskownicy i karuzeli na placu zabaw. Na ulicach pojawia się coraz więcej młodych osób z deskorolkami, hulajnogami czy na wyczynowych rowerach. Po pewnym czasie zwykłe przemieszczanie się czy jazda po ulicach przestaje wystarczać i amatorzy miejskich sportów szukają alternatyw w postaci jazdy wyczynowej. Do tego potrzebna jest infrastruktura, której ewidentnie brakuje w Nowym Dworze. Najbliższy tor do jazdy na jednośladach (ale również na hulajnogach i deskorolkach) znajduję się w Skierdach. Jazda na pumptracku nie zastąpi adrenaliny z górskich ścieżek, ale może być świetną alternatywą dla chcących rozpocząć swoją przygodę z kolarstwem górskim. Jest to specjalnie zaprojektowany teren, który posiada zakręty i wniesienia, gdzie jazdę można połączyć z wszechstronnym treningiem i możliwością wykonywania ewolucji. Jednak by tam dojechać młodzież musi angażować swoich rodziców lub znajomych. Z kolei, aby skorzystać ze skateparku młodzi nowodworzanie muszą pojechać np. do Nieporętu lub do Warszawy. To już całkiem spora wyprawa, której samodzielnie nie pokona 9- czy 10-latek. Dlatego sami zorganizowali sobie miejsce na parkingu przy ulicy Leśnej, gdzie jest prowizoryczna rampa i tam ćwiczą nowe tricki. Mogą oczywiście skorzystać ze sprzętów do akrobacji, który znajduje się obok NOSiR-u, ale ich wygląd, a i zapewne stan techniczny pozostawia wiele do życzenia.

Z własną inicjatywą wyszli w ostatnim czasie również rowerzyści, którzy w kreatywny sposób zagospodarowali dla siebie teren w jednym z lasów na obrzeżach miasta. Od jeżdżącej tam młodzieży udało nam się dowiedzieć, że tor istnieje co najmniej od roku. Jest rozbudowywany i modernizowany, a wszystko to jest inwencją samych trenujących. Powstały specjalne platformy, zjazdy i skocznie, które choć wyglądają solidnie i imponująco jak na „samoróbkę”, mogą stanowić zagrożenie dla mniej doświadczonych rowerzystów. Jak powiedział nam jeden z amatorów górskiej jazdy;

Jakieś ryzyko każdy kto próbuje tam skakać podejmuje. Dobrze by byłoby, gdyby był zawsze ktoś dorosły w pobliżu. Rower szczególnie MTB w pełni bezpieczny nie jest, przeszkody terenowe, szybkość, brawura, to może stanowić spore zagrożenie. Za to fan niesamowity.

Zatem jak widać, jest potrzeba wśród naszych mieszkańców na obiekt, który posłuży stricte młodzieży. W budżecie miasta na 2020 rok, żaden z wniosków radnych czy mieszkańców w tym obszarze nie został uwzględniony. Młodzi mówią wprost; Potrzeby naszego środowiska są permanentnie nie dostrzegane przez władze miasta i omijane szerokim łukiem podczas planowania wydatków. 

Przed nami okres zbierania pomysłów do zagospodarowania budżetów osiedlowych. Może to właściwy moment, by zamiast kolejnej inwestycji w budowę placyku z huśtawkami czy terenowej siłowni (których poziom wykorzystania jest znikomy) powstało miejsce, którego zdecydowanie brakuje, a które będzie sprawiać prawdziwy fun jego użytkownikom?

Małgorzata Mianowicz

 

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *