Facebook

Nie pozwolimy nazywać nas patologią!

2015-09-04 3:14:44

Tak wołały w trakcie sesji Rady Gminy mieszkanki Wójtostwa, których obecność wywołała nie lada poruszenie na sali. Co wywołało taką reakcję kobiet?

O trudnych warunkach lokalowych mieszkańców dwóch bloków położonych w Wójtostwie (gm. Pomiechówek) pisaliśmy dwukrotnie. Odpadająca elewacja z budynków, przeciekające dachy, brak bieżącej wody i toalet w mieszkaniach – tak wyglądają warunki, w których żyje dziewięć rodzin. Mieszkańcy noszą wodę w wiadrach, podgrzewają na kuchni, myją się w miskach. Kiedy woda w studni była badana? Nikt nie pamięta. Bloki są nieocieplone, pokryte wilgocią, w wielu miejscach nie ma tynku, ściany pękają, ganki grożą zawaleniem. Nie ma odpowiednich warunków sanitarnych. Jeżeli ktoś chce się załatwić, musi iść do lasu albo zostaje wiaderko…

Pierwszy raz ten temat poruszyliśmy osiem lat temu, kiedy to niszczejące budynki w środku lasu – pozostałość po dawnej stacji pkp – należały do Skarbu Państwa. Mieszkańcy liczyli na to, że ich sytuacja bytowa się zmieni, kiedy bloki przejmie gmina.

– Gmina przejęła bloki jakieś dwa lata temu, ale jedyne, co się zmieniło, to czynsz, który teraz musimy płacić. Nie jest wysoki, zależy od metrażu, średnio 20-30 zł, ale za co tu płacić więcej, skoro wody w mieszkaniach nie ma, toalet nie ma, dach przecieka – mówiła nam pół roku temu pani Ewa.

Nic się nie zmienia

O nierównomiernym rozwoju gminy mówił na sesji radny Gągolewski. Nie pierwszy raz prosił o przyjrzenie się sprawie.

– Na turystykę w centrum Pomiechówka wydaje się tysiące, w tym roku to ok. 340 tys. zł, podczas gdy ludzie żyją w tragicznych warunkach, deszcz im na głowę leci – mówił radny w trakcie sesji. – Niech pan, panie wójcie zapyta mieszkańców Wójtostwa, jak korzystają z tych walorów turystycznych gminy.

W trakcie sesji Dariusz Bielecki stwierdził, że gmina rozwija się w trzech kierunkach, takich jak gospodarka, rodzina i turystyka. Powiedział także, że naprawy takie jak łatanie dziur w dachu czy naprawa rynien „czynione są w sposób bieżący”. Jednak to, że to tylko puste słowa, wytknęły wójtowi mieszkanki Wójtostwa, które zmęczone oczekiwaniem na zmianę przyszły na sesję. Twierdzą, że ich prośby pozostają bez echa.

– Tam nikt (z gminy – przypis red.) nie był. Panie wójcie, ja pana tak prosiłam, błagałam pana, przyjechał pan? Przysłał pan kogoś? Nikogo nie było. A pan wie, że mi z tą kulą chodzić ciężko. My nie chcemy, żebyście nam domy robili, tylko pomogli w remoncie tego, co najważniejsze, żeby nas deszcz nie zalewał – zwróciła się do wójta jedna z mieszkanek Wójtostwa, Krystyna Wnęk.

– Ludzie śmieją się z nas, szydzą, przyjezdni zdjęcia sobie robią na tle bloków – podkreślały mieszkanki Wójtostwa. – Rynny są dziurawe, dach przecieka, więc nawet jak się remont zrobi, to bez sensu, bo to z zewnątrz leci.

Poczuli się znieważeni

Czarę goryczy przelały także słowa, które padły z ust niektórych radnych w trakcie jednego z posiedzeń komisji. Mieszkańcy bloków nazwani zostali wówczas alkoholikami, leniami i patologią.

– Kiedy był pan u nas na Wójtostwie? Widział pan tam toje? Bo ja tam od 20 lat mieszkam i tojów (przenośnych toalet – przypis red.) nie widziałam – zwróciła się p. Wnęk do radnego Andrzeja Góreckiego, który kilka miesięcy temu stwierdził, że brzydziłby się korzystać z toi-toia, jaki znajduje się w Wójtostwie. – Żeście nas tak poniżyli w gazecie! Pani Dorota Młyńska, czy ktoś w życiu mnie widział z winem czy wódką? A co pani o nas mówiła? – wołała zbulwersowana p. Wnęk.

Mieszkanki Wójtostwa zdają sobie sprawę, że bloki są kontrowersyjnym tematem, ponieważ kontrargumentem urzędników i radnych jest to, że niektórzy lokatorzy nie dbają o swoje posesje, nie uiszczają czynszu.

– Nie trzeba w jeden worek nas wrzucać, mierzyć jedną miarą! Nie pozwolimy nazywać nas patologią! Człowieka to boli, bo człowiek dba, a oni go wyzywają! – wołały zbulwersowane kobiety. Wywołało to poruszenie na sali, jednak żadne zapewnienia ze strony gminy nie padły.

Mieszkańcy bloków w Wójtostwie chcieliby mieć wreszcie wodę w kranach oraz odnowioną elewację zewnętrzną i dachy, by do mieszkań nie wkradała się wilgoć. Ile jeszcze lat będą musieli czekać na takie „luksusy”?

 

Anna Cichocka

 

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *