Facebook

„Nie może być w tym mieście parodii”

2016-02-29 8:21:57

Zebranie sprawozdawczo-wyborcze Zarządu Osiedla nr 6 nie przebiegło w tym roku w miłej i spokojnej atmosferze. Były radny Włodzimierz Oleksiak – startujący dawniej z listy WND – zarzucał poprzedniemu zarządowi osiedla oraz burmistrzowi kłamstwa i propagandę.

Zebranie odbyło się 15 lutego w Zespole Szkół w Modlinie Twierdzy. Głównym celem było zaprezentowanie przez stary zarząd sprawozdania z jego działalności w ostatniej 4-letniej kadencji oraz wybór nowych członków zarządu osiedla. Już na samym początku spotkania Włodzimierz Oleksiak oraz mieszkanka Modlina Twierdzy – Bogumiła Żołnierczyk zaczęli je bojkotować.

Burmistrz przewodniczącym obrad? To sprzeczne z prawem!

Kilka ostatnich spotkań Zarządów Osiedli poprowadził – jako przewodniczący obrad – burmistrz miasta Jacek Kowalski. Podczas zebrania w Twierdzy przewodniczący poprzedniej kadencji Zarządu Osiedla – Jacek Borkowski – do prowadzenia obrad  również zgłosił burmistrza.

– Oczywiście jest to zgodne z prawem. Prowadziłem już 5 ostatnich zebrań – powiedział Jacek Kowalski.

Z tymi słowami nie zgodziła się jedna z mieszkanek Modlina Twierdzy – Bogumiła Żołnierczyk.

– To, że burmistrz prowadzi zebranie, jest sprzeczne z prawem – stwierdziła.

W Ordynacji Wyborczej w wyborach do organów samorządu mieszkańców jasno napisane jest: Zebraniu wyborczemu przewodniczy osoba wybrana przez uczestników zebrania w obecności przedstawicieli Rady Miejskiej i Burmistrza Miasta.

– Nie jest tam napisane, że musi to być mieszkaniec danego osiedla. Tą osobą jest każdy człowiek obecny na sali. Przewodniczący zebrania nie bierze udziału w głosowaniu, ma on tylko sprawnie przeprowadzić zebranie Zarządu Osiedla – podkreślił burmistrz Kowalski.

Włodzimierz Oleksiak zarzucił mu jednak kłamstwo i nielegalne prowadzenie zebrania.

– To, że inne zebrania były prowadzone niezgodnie z prawem, to nie znaczy, że u nas też tak musi być – skomentował były radny.

Porządek obrad też nielegalny?

Każde zebranie sprawozdawczo-wyborcze ma określony porządek obrad, w tym wybór przewodniczącego zebrania, przedstawienie sprawozdania z działalności Zarządu Osiedla, wybór członków i przewodniczącego Zarządu Osiedla, Komisji Rewizyjnej oraz sprawy różne. Porządek przedstawiony przez burmistrza nie spodobał się jednak emerytowanemu radnemu Oleksiakowi, który postanowił wprowadzić swój własny porządek obrad. Poparło go 12 osób ze 161 obecnych na sali.

– To, co pan Oleksiak przed chwilą przeczytał, jest niczym innym niż to, co Państwu przed chwilą zaproponowałem – stwierdził burmistrz po wystąpieniu Oleksiaka.

Włodzimierz Oleksiak jednak nie pozostał dłużny burmistrzowi.

– Porządku nie ma, pan burmistrz chce tylko odwalić to zebranie – powiedział.

„To czysta propaganda i oszukaństwo”

Kolejnym punktem zebrania było przedstawienie sprawozdania z działalności Zarządu Osiedla nr 6. Tutaj również Włodzimierz Oleksiak miał bardzo dużo zastrzeżeń. Wszystko to, co przedstawił przewodniczący Jacek Borkowski, było według Oleksiaka przypisywaniem sobie jego zasługi.

– To wszystko, co pan Jacek, który jako przewodniczący zarządu jest kłamcą i oszustem, powiedział, to jest nieprawda. Wszystko to, co on przedstawił, to jest moja zasługa. Ja własnoręcznie beton dowoziłem na Prądzyńskiego – mówił Oleksiak. – Wszystko to, o co ja walczyłem, on przypisał sobie.

Czy z tymi zarzutami zgadza się Jacek Borkowski?

– Oczywiście, że się nie zgadzam. Wszystkie wnioski, które rzeczywiście złożyliśmy, są dostępne w Urzędzie Miejskim. Każdy, kto jest zainteresowany, może mieć do nich dostęp. To wszystko jest udokumentowane. Wydaje mi się, że panu Włodzimierzowi jest troszeczkę przykro. Może rzeczywiście niektóre wnioski, które ja składałem, składał również on podczas swojej kadencji (red. Włodzimierz Oleksiak kilka lat temu był przewodniczącym Zarządu Osiedla). Niestety, albo i stety, były one wykonane podczas mojej kadencji, a nie podczas kadencji pana Oleksiaka. Nie przypisujemy sobie jego wniosków, my je składamy i oczekujemy realizacji, do tego dążymy – mówi Jacek Borkowski.

Do tych wszystkich zarzutów odniósł się radny Andrzej Świder, członek starego Zarządu Osiedla nr 6.

– Jestem przerażony zachowaniem młodych ludzi. Oni biegną do przodu na zasadzie „teraz my”. To jest bardzo niepokojące. W sprawozdaniu zarządu była wymieniona ulica Ledóchowskiego. Zarząd przypisał sobie jej wyremontowanie, a ja się z tym nie zgadzam, ponieważ wniosek o remont tej ulicy był złożony przeze mnie na początku mojego bycia radnym. Szanuję inicjatywę młodych ludzi, ale nie może być sytuacji, że oni nie szanują tego, co zrobili inni. Uważam, że Twierdza ma ogromny potencjał ludzki, który, gdyby się zjednoczył, byłby siłą mogącą o wiele więcej dokonać. Słabością Twierdzy jest to, że ludzie są między sobą podzieleni – powiedział radny. – Niepokoi również fakt, że przewodniczący zarządu nie wspomniał, kto w tym zarządzie działał. Żaden z członków nie usłyszał od Jacka Borkowskiego słowa „dziękuję za współpracę”. Dla mnie są to rzeczy niedopuszczalne – stwierdził Świder.

Sprawozdanie z działalności zarządu zostało przedstawione w formie prezentacji. Forma ta nie spodobała się Bogumile Żołnierczyk.

– Sprawozdanie jest to dokument złożony na piśmie, odczytany publicznie, do którego można się odnieść. Dzisiaj to była czysta, dobrze przygotowana propaganda, jakiej nie chciałam. Wszystko pan ujął w punktach. Było bardzo dużo złożonych wniosków. To są wnioski, które nie zostały zrealizowane, nie ma tutaj nic o tym, czy wnioski były rozpatrzone na tak, czy na nie. Z tego nic nie wynika – stwierdziła Żołnierczyk.

Mieszkanka zarzuciła również przewodniczącemu Borkowskiemu to, że zarząd tylko siedzi na dyżurach, a nie odbywają się typowe spotkania zarządu osiedla, ponadto nie ma z nich protokołów.

– Rada zarządu osiedla praktycznie nie istniała przez 4 lata, a to, co pokazał pan Borkowski, to czysta propaganda i oszukaństwo – skwitowała.

Nie powinien być w zarządzie?

Gdy przyszedł czas na wybór członków Zarządu Osiedla i z sali padło nazwisko Andrzej Świder, Włodzimierz Oleksiak zareagował bez zastanowienia.

– Jakim prawem pan Świder ma być znowu członkiem Zarządu Osiedla? On tu nie mieszka! To jest jakaś parodia, a nie może być w tym mieście parodii – rzucił oburzony Oleksiak.

Z tymi słowami nie zgodził się A. Świder.

– To totalna bzdura. Mogę pokazać dowód osobisty, jestem zameldowany w Modlinie Twierdzy, mieszkam tu. Nie będę się ze swojego życia spowiadał. Pracowałem z panem Oleksiakiem w radzie wiele lat. Często w jego wypowiedziach było bardzo dużo nienawiści – powiedział Świder.

Były radny miał jednak swoje argumenty.

– To nie jest tak. W Ordynacji Wyborczej zapisane jest, że to nie chodzi o meldunek w dowodzie, tylko o faktyczne zamieszkanie na terenie osiedla – stwierdził Oleksiak.

 „Dziadek zejdź ze sceny”

Gwiazdy, wrzaski oraz teksty typu: „Dziadek, zejdź ze sceny”, „Skończ” padały z sali w stronę Włodzimierza Oleksiaka. Również wtórująca byłemu radnemu B. Żołnierczyk usłyszała komentarz pod swoim adresem.

– Pani Bogumiło, każdy ma jakieś zobowiązania w domu, więc proszę przestać bojkotować to zebranie – powiedziała głośno jedna z mieszkanek osiedla.

Po emocjonujących wystąpieniach Włodzimierza Oleksiaka oraz Bogumiły Żołnierczyk zarząd został wybrany. W jego skład weszli: Jacek Borkowski – przewodniczący Zarządu Osiedla nr 6 kadencji 2016-2020, Jacek Topczewski, Sławomir Krzeczkowski, Agnieszka Kowalska oraz Arkadiusz Majewski, natomiast w skład Komisji Rewizyjnej: Justyna Paszkiewicz, Piotr Biłda oraz Tomasz Płaneta.

Adam Balcerzak

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *