Facebook

NASIELSK. Utknęli kilkanaście metrów nad ziemią

2019-07-11 9:45:30

5 lipca, u zbiegu ulic Warszawskiej i POW w Nasielsku, w newralgicznym punkcie komunikacyjnym w koszu wysięgnika na dużej wysokości uwięzieni zostali przez złośliwą martwą naturę dwaj pracownicy wymieniający lampy uliczne

Awaria była poważna, bo kosza nie można było opuścić. Na pomoc wezwano straż. Zawyły syreny w Nasielsku, okolicznych miejscowościach i w Nowym Dworze Maz. Zablokowano ulice i przy pomocy wysięgnika strażackiego uwolniono uwięzionych pracowników.

Kłopot się jednak nie skończył, ponieważ istniała potrzeba dokończenia pracy i wymiany innych lamp. Do tego były potrzebne specjalistyczne wysokociśnieniowe przewody, aby uruchomić podnośnik. Rozpoczęły się poszukiwania pomocy. Jeden z mieszkańców pomógł dojechać do zakładu na krańcu miasta, gdzie podobno takie przewody mogłyby być, ale w tym czasie nie było w warsztacie właściciela. W międzyczasie udało się uzyskać pomoc od miejscowego fachowca, który posiadał wysięgnik i wykonywał podobne prace.

Kiedy wszystko było na najlepszej drodze do szczęśliwego finału, znowu zawyły syreny licznych wozów strażackich. Tym razem samochody te, nie zatrzymywały się na tym skrzyżowaniu, lecz pędziły na kraniec Nasielska, gdzie unosiła się chmura czarnego dymu. Okazało się, że pożar wybuchł w zakładzie, gdzie przed chwilą był operator podnośnika szukając potrzebnej części do remontu. Pożar został ugaszony dość szybko. Nocą udało się też pracownikom wymieniającym lampy uliczne opuścić ramię podnośnika i dodatkowo wymienić pozostałe lampy.

Andrzej Zawadzki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *