Facebook

NASIELSK. Miasto zbudowane na bagnach

2020-06-26 12:04:46

Nasielsk pobudowany został na terenie bagiennym. Układ hydrologiczno-geologiczny ziemi nasielskiej jest bardzo skomplikowany

Wszystko przez to, że tutaj kończy się w dużej części, tzw. morena czołowa ostatniego zlodowacenia. Stąd wiele tu niewielkich wzniesień – pagórków, dolin oraz naziemnych i podziemnych jeziorek. Są też głazy narzutowe. Poza tym, warto pamiętać, że pozostałością po wcześniejszych zlodowaceniach są w okolicach Nasielska ciekawe zasoby wód geotermalnych. To jednak odrębny temat, bo geotermia jest obecnie w modzie i do tego opłaca się ją wykorzystywać.

Nie trudno zauważyć, że wody powierzchniowe niekiedy stanowiły dla mieszkańców poważny życiowy problem. Rósł on w miarę, jak wokół niewielkiego grodu obronnego zaczęło się osiedlać coraz więcej ludzi. Doszło nawet do tego, że jeden z właścicieli miasta przeniósł swą siedzibę do położonego w bardziej suchym terenie Chrcynna. Z czasem następni właściciele wybudowali tam nawet pałac, który w nieco zmienionej formie można oglądać do dnia dzisiejszego.

Warto przyjrzeć się, jak mieszkańcy radzili sobie z nadmiarem wody i bagiennym gruntem. A że sobie radzili to można zauważyć oglądając podpiwniczenia budynków w centralnej części miasta, tj. w Rynku i przy ulicach w tej części miasta. Kiedyś były one suche i mieściły się w nich nawet lokale użytkowe. Ostatnio jednak coraz częściej pojawiała się w nich woda. Wiele osób zastanawiało się nad tym zjawiskiem, bo zauważono równocześnie, że poziom wód gruntowych wyraźnie się obniżył. Ciekawą budowlą związaną z tym tematem jest olbrzymi neogotycki kościół wzniesiony na miejscu bagiennym i do tego historia wcześniejszego kościółka, który tu był i rozpadał się z powodu zawilgocenia.

Problem ten zobowiązał się rozwiązać główny budowniczy nasielskiego kościoła architekt Józef Pius Dziekoński. I rozwiązał. Nasielski kościół jest suchy, chociaż w ostatnim czasie dały się dostrzec pewne zawilgocenia. Tej sprawie powinien się dokładniej przyjrzeć każdy kolejny gospodarz nasielskiej świątyni i uważniej wczytać się w to, co zalecił budowniczy.

Podobnie ma się rzecz z wieloma inwestycjami w mieście. Chodzi tu zwłaszcza o budowę sieci kanalizacyjnej i wodociągowej. Tę sprawę należy pozostawić projektantom i tym, którzy w imieniu miasta i powiatu pełnią funkcję nadzoru budowlanego. Oszczędności mogą w tej dziedzinie drogo kosztować. Także wszystkich nas.

Przyglądając się problemom związanym z problemami nadmiaru wody w nasielskich gruntach miejskich warto przypomnieć sobie, co wydarzyło się w roku 2009. Wtedy, dość przypadkowo, dowiedzieliśmy się jak z odwodnieniem gruntów w samym centrum ówczesnego miasta radzono sobie w XVI – XVII wieku. Przebudowywano wtedy ul. Młynarską, która jest jednocześnie drogą powiatową. U zbiegu ul. Młynarskiej, Kościelnej i Rynek natrafiono na fragment starego odwodnienia miasta. Mówiąc wprost, dokonano odkrycia archeologicznego. Blisko dwa metry pod obecną jezdnią ukazała się brukowana jezdnia i szereg pali umieszczonych tuż obok niej. Czy zauważyli to budowniczowie z renomowanej firmy, która te prace wykonywała? Pewnie tak, bo doszło do ostrej wymiany zdań z fotoreporterem, który to dostrzegł i dokumentował to, co dostrzegł. A w błocie dostrzegł nawet elementy starych wyrobów i biżuterii. Natychmiast powiadomił też o tym służby konserwatorskie, które dla Nasielska mieściły się wtedy w Ciechanowie. Inwestorzy i wykonawcy nie lubią takich sytuacji, bo to może mocno przedłużyć proces budowy. Konserwator podjął decyzję, że inwestor, czyli starostwo powiatowe, ma zlecić archeologowi dokumentację archeologiczną tego, co jest widoczne i „przesianie” ziemi wywiezionej już na zwałowisko. Fotoreporter powiadomił też o tym jednego z miejscowych radnych powiatowych, który pracował w odpowiedniej komisji Rady Powiatu i w Urzędzie Miasta w Nasielsku i prosił go, aby na bieżąco obserwował dalszy przebieg wypadków. Niestety, nie udało się w powiecie namierzyć żadnych śladów poczynań w tej kwestii, a powiat przecież płacił archeologowi za tę usługę i wyniki tych pobieżnych wprawdzie badań powinny trafić nie tylko do starostwa, ale i do gminy. Tu także na ten temat nic nie znaleziono.

Problemów z wodami „podziemnymi” w Nasielsku nie udało się rozwiązać. Z obserwacji osób postronnych wydaje się, że wina tkwi w projektowaniu i nadzorze. W ostatnim okresie budowano nowe sieci kanalizacyjne zastępując, między innymi, sieci wybudowane jeszcze przed wojną i przez Niemców w czasie wojny. Mieszkańcy, już w czasie budowy dostrzegli wiele problemów. Między innymi na ul. Warszawskiej. Ostatnio kilkakrotnie, już nawet w czasie sesji, podnoszony był problem smrodu wydobywający się z nowej sieci kanalizacyjnej. Podnosił go zarówno jeden z mieszkańców, jak i radni, bo sprawa jest autentycznie śmierdząca. Na ul. Warszawskiej również.

Niektórzy mają w tej sprawie nadzieję w prężnie działającym Stowarzyszeniu Aktywny i Czysty Nasielsk. Jego członkowie nie tylko sygnalizują problemy, ale i starają się je rozwiązywać. Dostrzegli na przykład, że do nasielskiej rzeczki „podłączone” jest duża ilość przewodów odprowadzających płyny. I nie są te odprowadzenia zakończone separatorami.

Andrzej Zawadzki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *