Facebook

NASIELSK… … był dumny ze swej mleczarni

2017-02-27 2:00:19

Staruszka – Nasielska Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska (OSM) niedługo by obchodziła setną rocznicę powstania. Niestety, podobnie jak setki zakładów pracy nie przeżyła okresu transformacji, jakiego w ostatnim półwieczu byliśmy świadkami. Podwójnej transformacji – politycznej i gospodarczej.
Wszystko wskazywało, że w nowy okres nasielska OSM wejdzie z dumą, niosąc wysoko sztandar, jaki został jej przed laty wręczony za to, że dawała setkom ludzi możliwość godnego życia. A nie była to tylko grupa około stu osób – pracowników w nasielskim zakładzie, ale i kilka setek rolników, którzy swe gospodarstwa nastawiali na hodowlę bydła mlecznego. Stracili też konsumenci z północnej części województwa mazowieckiego, bo wyroby tej mleczarni były poszukiwane na rynku. „Mleko się rozlało”, można to tak skwitować.

Proces „umierania” trwał kilka lat. Podejmowano też próby swoistej reanimacji. Niestety wszystkie próby spełzły na niczym i 22 października 1996 roku Sąd Rejonowy w Ciechanowie podjął decyzję o wykreślenie nasielskiej Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej ze spisu spółdzielni. Potężny obiekt mleczarni po decyzji sądu został sprzedany, a następnie zburzony. W jego miejsce powstał obszerny plac targowy, a tuż przy nim market oraz restauracja o swojsko brzmiącej nazwie Kartoflisko.

Młode pokolenie nasielszczan już nawet nie kojarzy pokazywanego im na zdjęciach obiektu mleczarni. Pamięć o byłej dumnie Nasielska coraz bardziej się zaciera. A jednak jest coś, co każe się zastanowić nad całą teorią przemijania. Zakładu nie ma już teoretycznie 20 lat, a praktycznie dużo więcej, a byli pracownicy mleczarni, zwani popularnie „mleczarzami” wciąż poczuwają się do wspólnoty i przynajmniej raz w roku spotykają się na uroczystym obiedzie. Jest smętnie, ale zarazem wesoło. Są śpiewy i tańce. Powracają wspomnienia i pytania o to, jak koledzy i koleżanki ułożyli sobie życie, co się komu udało i z czym niektórzy mają kłopoty. Podzielają radość tych, którym się jakoś udało, podzielają również smutek tych, którzy niekiedy nie mogą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Niestety, tych, którzy docierają na doroczne spotkania jest coraz mniej.

W tym roku minutą ciszy uczczono pamięć młodej względnie koleżanki Katarzyny z Łyczkowskich Jaglarskiej. Osoba ta była znana także w Nowym Dworze i w Modlinie. Była bardzo radosna i serdeczna. Rok temu jeszcze uczestniczyła w spotkaniu, wnosząc w nie swą radość.
Na tegoroczne spotkanie, które odbyło się 18 lutego w restauracji – hotelu Stary Młyn w Nasielsku przybyło 27 osób. Dużo to czy mało. Chyba bardzo dużo, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że minęło już praktycznie ćwierć wieku od czasu, gdy wygaszana była produkcja i zmniejszała się liczba załogi. Osobą która odgrywa główną rolę w organizacji spotkań jest była długoletnia pani prezes Jadwiga Graczykowska. Wsparcia jej udzielają państwo Jadwiga Szostak – też była prezes i Jarosław Bober – syndyk. Pomocą techniczną służy pani Anna Lewandowska. Oprócz tych osób w tegorocznym spotkaniu udział wzięli panowie i panie: Genowefa Kolwicz, Barbara Czachorowska, Wanda

Grubecka, Anna Walczak, Barbara Jończyk, Ewa Więckiewicz, Helena Sochocka, Iwona Bucholc, Borzenna Kasiak, Elżbieta Turek, Grzegorz Turek, Lilianna Frej, Anna Milewska, Małgorzata Kordowska, Ewa Sieńkowska, Elżbieta Wilk Dynakowska, Jadwiga Bandurska, Zenon Załoga, Andrzej Malon, Andrzej Hyży, Edward Popielarski, Jerzy Dębski, Andrzej Zalewski.

Na tegorocznym spotkaniu każdy z uczestników otrzymał krótką historię zakładu w zarysie wzbogaconą o dwa zdjęcia zakładu. Rzucona została myśl, aby upamiętnić historię zakładu w postaci wydania książkowego. Jeden rozdział już właściwie jest (wspomniany zarys), jest też bogata dokumentacja zdjęciowa, są trzy opasłe tomy kronik. Teraz chodzi o to, aby każdy z uczestników spotkania zapisał swoje wspomnienia z pracy w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej. Ślad po tej Mleczarni powinien pozostać, bo to „kawał” pięknej historii Nasielska.

Andrzej Zawadzki

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *