Facebook

NASIELSK. Beczkowozy dowoziły wodę

2019-07-15 5:00:11

Wydawać by się mogło, że „plagi egipskie” polubiły Nasielsk. Tu wiele się dzieje, tyle że wcale nie cieszy to mieszkańców miasta i gminy. Wielu uważa, że Nasielsk cofa się, a nawet upada. Gwałtownie zmniejszyła się ilość miejsc pracy, szwankuje komunikacja, mnożą się kłopoty śmieciowe, młodzież opuszcza i miasto i gminę. W ostatnim czasie pojawiły się również problemy z wodą, która nie była zdatna do picia

Koniec czerwca i początek lipca bieżącego roku był bardzo gorący. I nie chodzi tu tylko o temperaturę powietrza. Jak grom z jasnego nieba na mieszkańców miasta i gminy spadła hiobowa wieść, że woda z głównej i największej w gminie Stacji Uzdatniania Wody w podnasielskim  Jackowie nie nadaje się do użytku. Chociaż! Nadaje się, tyle, że co najwyżej do spłukiwania toalet. Nie mogła być używana zwłaszcza do mycia naczyń kuchennych oraz do „kontaktu” ze skórą i śluzówkami. Zalecana była szczególna ostrożność w stosunku do dzieci, kobiet w ciąży, osób przewlekle chorych oraz z osłabioną opornością. Wszystko to dotknęło około 10 000 osób.

Woda butelkowana zniknęła momentalnie z marketów i sklepów. Ponieważ olbrzymia ilość nasielszczan pracuje „na wyjeździe”, stąd nikogo nie dziwiły obrazki, kiedy wracający na noc „gastarbeiterzy” dźwigali ze sobą  nawet pięciolitrowe butle z wodą. Z pewnym opóźnieniem na ulicach Nasielska pojawił się specjalnie przystosowany na taką okoliczność beczkowóz o pojemności 3 000 litrów (wypożyczony z Legionowa). W wodę zaopatrywany był w SUW-ie w Cieksynie. Drugi taki pojemnik był przewożony przez wioski, które na co dzień korzystają z SUW w Jackowie.

Informacja o zaistniałej sytuacji była dość lakoniczna i wyraźnie spóźniona. W dodatku nie docierała w porę do osób zainteresowanych. Jeszcze raz okazało się, że gmina nie jest przygotowana na sytuacje kryzysowe. I chyba to zdarzenie jeszcze raz i dobitniej pokazało, że z suwerenem trzeba rozmawiać i to bezpośrednio. W tym przypadku rolę w przekazywaniu informacji spełniał Internet.

Kryzysowa sytuacja trwała właściwie od 25 czerwca, chociaż można przyjąć, że od 1 lipca do 6 lipca, kiedy tuż po południu ukazały się w przestrzeni publicznej informacje, że woda z SUW w Jackowie nadaje się już do użytku. Informacja ta, znalazła się na stronie internetowej Urzędu Miejskiego. Informacje z tą treścią były wywieszane na słupach itp.

W całej tej sytuacji rozsądnie zachowała się pani dyrektor ZGKiM-u Lidia Rutkowska, która podała nawet swój numer telefonu. Generalnie nie spisali się urzędnicy i chyba radni, którzy winni zażądać od przewodniczącego Rady Miejskiej zwołania posiedzenia Rady i zobowiązania organu wykonawczego do podjęcia skutecznych działań.

Wakacyjne skażenie było spowodowane przez bakterie. Nie od dzisiaj wiadomo, że mieszkańcy zgłaszają inne rodzaje zanieczyszczeń wody, np. piasek. A jeżeli takich filtrów nie ma to osadzają się na naszych nerkach. Czyżby złoża filtrujące wodę, nie były systematycznie zmieniane? Na straży zdrowia i życia mieszkańców stoi Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny. Dodatkowo ZGKiM zleca badanie jakości wody akredytowanemu prywatnemu laboratorium. Wydaje się, że nasielskiej SUW potrzebny jest dokładny przegląd.

Andrzej Zawadzki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *