Facebook

Między Uberem a uczciwością

2019-02-14 11:38:14

Zamówiłeś taksówkę przez aplikację w telefonie. Czekasz kilka minut, czekasz dziesięć minut… Taksówki nie ma, choć miała już dawno być. Dostajesz w końcu telefon od kierowcy, który cię przeprasza i wyjaśnia, że właśnie popsuł mu się samochód, więc z kursu będą nici. Sam sugeruje, że najlepszym rozwiązaniem będzie anulowanie zamówienia i poszukanie innego  transportu. Jesteś wściekły, ale jednocześnie pełen podziwu dla uczciwości kierowcy. Anulujesz zamówienie i rozglądasz się za tradycyjnym TAXI. Już w chwili kasowania zamówienia straciłeś dwadzieścia złotych. To cena za złożenie zamówienia w Uberze i jego wycofanie.

Uber budzi olbrzymie emocje nie tylko w Polsce. W ostatnich dniach wprowadzono bardzo restrykcyjne prawo w Hiszpanii, które mocno uderza w tę amerykańską korporację. Podobnie jest w kilku innych krajach i miastach Europy. W Polsce od lat podejmowane są próby uregulowania rynku komercyjnych przewozów pasażerów. Zawsze kończyło się jedynie na zapowiedziach. W końcu ubiegłego roku po raz pierwszy ujawniono powód. Była nim osobista interwencja amerykańskiej ambasadorki, która wręcz groziła polskiemu rządowi reperkusjami gospodarczymi.

Tymczasem problem Ubera i powstałej na jego bazie kolejnej firmy, wciąż narasta. Na naszym podwórku stał się szczególnie widoczny w okolicach modlińskiego lotniska. Co prawda, kierowcy taksówek, z którymi rozmawialiśmy z niedowierzaniem czytali w prasie o incydentach z użyciu siły podczas walki o pasażera, jednak widzą bardzo poważny problem.

Pan Maciej Dubiel, który od kilku miesięcy jeździ, jako kierowca TAXI, obserwuje to zjawisko na bieżąco. – To nie jest tak, jak często się nam zarzuca, że zwalczamy konkurencję. My walczymy o prawdziwą konkurencję, która będzie wtedy, gdy będą równe zasady dla wszystkich – mówi Dubiel podkreślając, że Uber nie płaci w Polsce podatków, nie ma dodatkowego ubezpieczenia dla pasażera i nie musi starać się o licencję. Nie obowiązuje ich też rejonizacja.

Ojciec pana Macieja, Paweł Dubiel od trzech lat obsługuje nowodworskich pasażerów. – Ludzie myślą, że zamawiając Ubera zaoszczędzą – mówi nam kierowca. – Czasami tak, ale muszą mieć świadomość, że nie są ubezpieczeni. W razie wypadku żaden ubezpieczyciel nie wypłaci im odszkodowania. Ponadto nie zawsze tam jest taniej. Obowiązuje pewien algorytm, który ustala cenę. Jeśli w danym rejonie w danej chwili jest wielu kierowców a mało chętnych, wówczas cena rzeczywiście jest niska. Jeśli jednak jest odwrotnie, czyli wielu klientów a mało kierowców, pasażer nie zapłaci mniej niż u nas – zapewnia.

Pan Krzysztof, który na TAXI jeździ od początku istnienia lotniska w Modlinie ze wzruszeniem ramion reaguje na opisy fizycznej przemocy, ale nazwiska swojego woli nie ujawniać. – Według mnie istnienie Ubera jest tak zwaną nieuczciwą konkurencją i okłamywaniem pasażera. Proszę też zobaczyć, co się dzieje na parkingu przed lotniskiem.  Oni nie mogą parkować na miejscu dla TAXI, więc jest bieganie w poszukiwaniu klienta, kluczenie między pojazdami… Tworzy się bałagan, korki i realne zagrożenie dla pieszych.  Ileż razy pasażerowie pytali mnie o to, jak skontaktować się z korporacją Uber, bo nie mogą dogadać się z kierowcą. Przecież to w znacznej mierze Ukraińcy albo Azjaci – podkreśla p. Krzysztof.

Inny kierowca przytacza nam historię, gdzie kierowcę Ubera do kontroli zatrzymała ITD. Kierowca otrzymał solidny mandat, z którym się nie zgadzał. Rozpoczęła się długa batalia sądowa, w której świadkiem był… pechowy pasażer. Coraz częstsze są też przypadki naliczania opłat za rzekome zanieczyszczenie pojazdu.

Czy problem ma szanse na jakieś racjonalne rozwiązanie? Trudno być optymistą wiedząc, że  w Polsce wstającej z kolan, warunki często dyktują obcy ambasadorzy.

Piotr Korycki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *