Facebook

LEONCIN. Pechowy ten Głusk

2021-04-17 10:30:01
Wielu mieszkańców gminy Leoncin często przemierza długi odcinek wysłużonej drogi powiatowej, by dostać się do pracy, szkoły, sklepu itd., znajdujących się daleko poza granicami gminy Leoncin. Każda miejscowość mijana jest beznamiętnie i bez refleksji, a szkoda!
 

Każdy z nas zapewne pamięta z historii, jak to Kraków został zdegradowany z funkcji stolicy Polski, by schedę po nim przejęła Warszawa. Odzwierciedlenie tej sytuacji miało miejsce w Leoncinie, ot lokalny patriotyzm! Starsi mieszkańcy pamiętają, że gmina Leoncin wcześniej była gminą Głusk, ale czy ktoś pamięta jeszcze, że również parafia i kościół pierwotnie były w Głusku? Niekoniecznie, a przecież najstarsze wzmianki o parafii pochodzą sprzed 600 lat, warto dodać, dużej parafii, gdyż zasięgiem obejmowała nawet Piaski Duchowne, Dąbrowę czy Cisowe (sama parafia istniała ponoć od XIII wieku).

W owych czasach parafianie z Grochali płacili dziesięcinę, czyli przymusowy podatek religijny równy 1/10 przychodu na rzecz parafii, natomiast mieszkańcy innych wsi, tj. Głuska, Małejwsi, Wilkowa, Gniewniewic oraz Sencimina Małego – na rzecz biskupa.

Drewnianego kościoła w Głusku od początku imał się pech. Częste podtopienia fundamentów i powodzie były zmorą gminy, póki nie pojawili się olędrzy. Ponadto, świątyni nie omijały najazdy Szwedów, nie tylko podczas potopu. W 1661 roku  Szwedzi spalili kościół oraz okoliczne wioski. W roku 1707 ponownie najechali puszczańskie wsie i dokonali ogromnych zniszczeń. Lato roku 1736 również przysporzyło parafianom zmartwienia: kościół ponownie został spalony, tym razem przez uderzenie pioruna.

W XIX wieku nastąpiła kulminacja podtopień i powodzi (nawiedziły mieszkańców Głuska aż pięciokrotnie w latach: 1838, 1867, 1884, 1903 i 1909). Do dzisiaj istnieje niemy świadek tamtych wydarzeń: jest to oryginalna, drewniana kaplica z 1789 r., ufundowana przez Stefana Czarneckiego w podzięce za zwycięstwo nad Szwedami.

Wśród najstarszych mieszkańców gminy żyje jeszcze legenda, według której drewniana kaplica miała przypłynąć wodami powodziowymi z Głuska do Leoncina i osiąść na wydmie, gdzie obecnie się znajduje.

Kościoły zazwyczaj budowano w dużych skupiskach ludzkich, z faktu istnienia w średniowieczu kościoła wnioskuje się, że miejscowość była już dużym skupiskiem osadniczym. Przypadek Leoncina ilustruje przeciwne zjawisko, gdy kościół postawiony na pustkowiu zaważył na powstaniu i rozwoju miejscowości. W 1885 r. zapisano: „…zwiedzającemu tę posesję wśród lasu, przedstawi się literalnie tylko kościół, plebania, zabudowania gospodarskie, dom kościelny; z czasem może zjawią się około kościoła wiejskie zagrody; dotąd jednak w prawdziwym pustkowiu stoi ten śliczny kościół”. Tak się stało. Po stu latach Leoncin stał się dużą osadą z Urzędem Gminy i wszystkimi instytucjami gminnymi, a Głusk – niegdyś ośrodek administracyjny gospodarki królewskiej – spadł do rangi wioski.

Budowę kościoła rozpoczęto w roku 1881 z inicjatywy ks. Hipolita Nowińskiego, w nowym bezpiecznym miejscu, nie zagrożonym przez powodzie. Świątynia zaprojektowana została przez architekta Franciszka Braumana, w stylu murowanego neogotyku nadwiślańskiego.

Ostatecznie oddanie świątyni do użytku nastąpiło w roku 1886, tuż po uzyskaniu od władz carskich w 1884 r. (po wielkiej powodzi) pożyczki w wysokości 500 tys. rubli.

Budowniczy kościoła ks. Hipolit Nowiński pracował w parafii 15 lat, zmarł 25 kwietnia 1894 r. i jak zapisał w kronice jego następca: „miał tu sporo malkontentów, którzy skarżyli go do różnych władz, a więc pękło z żalu Jego serce, umarł nagle, po procesji w dzień św. Marka mając 64 lata.”

W 1879 roku nowo przybyły proboszcz natychmiast podjął decyzję o budowie murowanego kościoła. Efekty tej decyzji dzisiaj możemy podziwiać, patrząc na piękny, neogotycki kościół p.w. Św. Małgorzaty, górujący nad miejscowością Leoncin.

Ewa Gruszka

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *